Krzysztof Zalewski aresztowany

opublikowano: 07-08-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Działający bez rozgłosu, kontrowersyjny inwestor giełdowy oraz 10 innych osób usłyszało zarzuty w śledztwie dotyczącym działalności gangu wyłudzającego kredyty i podatki.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • czego dotyczy śledztwo szczecińskiego wydziału Prokuratury Krajowej, w którym zarzuty usłyszało 11 osób, a 3 z nich, w tym Krzysztof Zalewski, trafiło do aresztu?
  • jak wysoką kaucję ustanowił wobec kontrowersyjnego inwestora sąd i dlaczego mimo pozostaje on w areszcie?
  • w jakich spółkach z GPW i NewConnect rozdawali karty w przeszłości Krzysztof Zalewski, członkowie jego rodziny i osoby z nim od lat kojarzone i współpracujące?
  • a z jakimi, i w jaki sposób, jest ta grupa związana dziś?

Powszechne Towarzystwo Inwestycyjne (Topmedical), Zastal (PGF Polska Grupa Fotowoltaiczna), PC Guard, IZNS Iława, Yellow Hat (Medapp), CSY (OZE Capital), Tableo (Ciasteczka z Krakowa, Solar Innovation), RSY (Sundragon), Coleos (Colomedica), De Molen, Mostostal Wrocław (Molmedica). Wszystkie te spółki, notowane dziś lub kiedyś na rynku głównym GPW lub NewConnect, łączy to, że przeprowadzały - często między sobą - nietypowe transakcje, zmieniały nazwy i przedmiot działalności, a ich kursy podlegały gigantycznym i gwałtownym zwyżkom oraz równie efektownym obniżkom. Niektóre miewały też na pieńku z KNF i GPW, podejrzewającymi albo wręcz zarzucającymi im naruszanie reguł rynku kapitałowego.

Fiskus inspiruje śledczych

Wszystkie te firmy łączy coś jeszcze – ich znaczącymi akcjonariuszami są lub byli Krzysztof Zalewski, członkowie jego rodziny oraz osoby z nim kojarzone i współpracujące. Inwestorzy, choć działają na rynku publicznym, wolą pozostawać w cieniu. Z ustaleń PB wynika, że 11 z tych osób w maju 2022 r. zostało zatrzymanych na polecenie szczecińskiej prokuratury - i usłyszało zarzuty.

- Śledztwo prowadzi Zachodniopomorski Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Dotyczy działalności zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się m.in. wyłudzaniem kredytów bankowych na zakup nieruchomości oraz należności publicznoprawnych, a także działaniem na szkodę spółek. W toku postępowania zatrzymano 11 osób, z których wobec trzech sąd, na wniosek prokuratora, zastosował tymczasowy areszt. Z uwagi na dobro śledztwa oraz planowane czynności procesowe na obecnym etapie nie udzielamy bliższych informacji, w tym co do treści zarzutów – mówi Karol Borchólski z działu prasowego Prokuratury Krajowej.

W śledztwie, które ruszyło na podstawie wyników kontroli podatkowej, status podejrzanego ma m.in. Krzysztof Zalewski (za pośrednictwem obrońcy wyraził zgodę na podawanie jego pełnych danych osobowych) i dwóch członków jego rodziny. Ta dwójka jest na wolności (śledczy zastosowali poręczenia majątkowe do 300 tys. zł), natomiast Krzysztof Zalewski jest jedną z osób, które w maju zostały aresztowane.

Violetta Zalewska, żona Krzysztofa (nie ma statusu podejrzanej), nie chciała rozmawiać z PB, ale za jej pośrednictwem skontaktowaliśmy się z obrońcą jej małżonka.

- Ze względu na początkową fazę postępowania, jego dużą dynamikę, a także obowiązującą nas tajemnicę śledztwa nie komentujemy sprawy – mówi adwokat Marek Mikołajczyk.

Ciemno jak pod latarnią:
Ciemno jak pod latarnią:
Choć Krzysztof Zalewski i grupa kojarzonych z nim osób przewinęła się przez akcjonariat i organy wielu spółek publicznych, to jednak rynek zbyt dużo o ich działaniach nie wie. Sam Krzysztof Zalewski raczej woli pozostać w cieniu i unika kontaktu z mediami , a jeśli jego nazwisko się w nich pojawia, to bywa, że w związku z jakimiś kontrowersjami. Wypowiada się jeszcze rzadziej – zdecydował się na to m.in. pod koniec 2009 r., kiedy jako pełnomocnik zarządu PTI informował o planach przejścia spółki z NewConnect na GPW. Pięć lat później głośno było o tym, że kontrolowane przez niego PTI podpisało list intencyjny w sprawie zakupu 33 proc. akcji giełdowego Hawe. Sprzedającym w transakcji wycenianej na około 80 mln zł miał być Marek Falenta, główny bohater afery podsłuchowej, negocjacje spaliły jednak na panewce.
Piotr Chatkowski

Areszty kaucyjne

Z naszych informacji wynika, że prokuratura interesuje się m.in. kredytami, które spółki kontrolowane przez Krzysztofa Zalewskiego lub kojarzone z nim osoby zaciągały m.in. w SGB Banku i bankach spółdzielczych z grupy SGB, a także transakcjami, wyprowadzającymi nieruchomości z firm będących kredytobiorcami poprzez szereg innych spółek.

Oprócz Krzysztofa Zalewskiego aresztowani zostali też Wojciech S. (związany ze spółkami: Zastal, Powszechne Towarzystwo Inwestycyjne, Colomedica, De Molen, PC Guard i Tableo) i Marta F. (związana z Medappem), która na początku lipca wyszła z aresztu, bo sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o jego przedłużenie.

- W przypadku obu mężczyzn sąd przedłużył areszt do 28 września 2022 r., ale z zastrzeżeniem, że zostanie uchylony w przypadku wpłaty poręczeń majątkowych wysokości 2 mln zł [Krzysztof Zalewski - red.] i 300 tys. zł [Wojciech S. - red.] – informuje Michał Tomala, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Prokuratura złożyła sprzeciwy i zapowiedziała wniesienie zażaleń. Do czasu ich rozpoznania Krzysztof Zalewski i Wojciech S. pozostaną w areszcie.

Miliony i grosze

Z informacji PB wynika, że do transakcji, które prokuratura uznaje za przestępcze, doszło około 7 lat temu, a pod lupą szczecińskich śledczych znalazły się m.in. działania byłych władz Powszechnego Towarzystwa Inwestycyjnego (PTI), od listopada 2015 r. funkcjonującego jako Topmedical, czyli spółki notowanej kiedyś na GPW i inwestującej w inne firmy, m.in. z NewConnect.

Topmedical, podobnie jak kilka innych spółek wymienionych na początku artykułu, zakończył karierę na GPW w niesławie. Został wykluczony z obrotu giełdowego w marcu 2017 r., bo pół roku wcześniej uprawomocniło się postanowienie o oddaleniu wniosku o upadłość, na którą... spółki nie było stać.

Tymczasem jeszcze w maju 2015 r. kapitalizacja - wówczas jeszcze PTI - sięgała 170 mln zł, a kontrolowany przez Krzysztofa Zalewskiego pakiet 26 proc. akcji wart był 44 mln zł. Później jednak kurs gwałtownie zanurkował – z około 11,5 zł w maju 2015 r. do… 10 groszy we wrześniu.

Mniej więcej w tym samym okresie, między majem a grudniem 2015 r., zaangażowanie Krzysztofa Zalewskiego w spółkę spadło z 26 proc. do mniej niz 5 proc. W październiku 2020 r. KNF uznała, że inwestor aż pięciokrotnie naruszył przy tym ustawę o ofercie publicznej, i nałożyła na niego 50 tys. zł kary. A to dlatego, że nie przekazał niezwłocznie spółce i nadzorcy zawiadomień o schodzeniu poniżej kolejnych progów, choć rodziło to obowiązek informacyjny.

Poznańska WIRR-ówka

Jedną z pierwszych i najbardziej znanych do dziś afer giełdowych była tzw. „poznańska WIRR-ówka" - nazwana tak, bo większość zamieszanych w nią osób pochodziła ze stolicy Wielkopolski, a sprawa dotyczyła spółek notowanych na tzw. rynku równoległym – WIRR.

Zdaniem Komisji Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG, poprzednik KNF) działająca w zmowie grupa osób (w tym Violetta Zalewska, żona Krzysztofa) miała dokonać w latach 1996-97 bezprawnej manipulacji, handlując między sobą akcjami Domplastu, Chemiskóru i Echo Press.

Wywindowany kurs oraz rosnące obroty miały sugerować, że warto kupić akcje tych firm. Tak też robili drobni inwestorzy, a wtedy osoby, nazwane później „poznańską spółdzielnią”, sprzedawały im swoje papiery po "napompowanej" cenie. Zdaniem KPWiG spekulanci na tych transakcjach mogli zarobić nawet 50 mln zł. Sprawa trafiła do prokuratury, jednak w śledztwie nie zebrano wystarczających dowodów na bezprawną manipulację i je umorzono.

Szkodliwa dezinformacja

Krzysztof Zalewski odwołał się od decyzji KNF do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. W skardze o spadek kursu obwiniał banki, które zbyły jego walory w ramach tzw. sprzedaży interwencyjnej (dochodzi do niej, gdy ktoś nie wywiązuje się z umowy kredytu na zakup akcji). Jego zdaniem w związku z tym to na bankach, a nie na nim, spoczywał obowiązek informacyjny.

KNF uznała, że zobowiązany był do tego Krzysztof Zalewski, który w trakcie sprzedaży interwencyjnej logował się do systemów transakcyjnych banków i o niej wiedział. WSA w Warszawie oddalił skargę inwestora, a wyrok się uprawomocnił. Sąd podzielił opinię KNF, że Krzysztof Zalewski swoim działaniem przyczynił się do „wprowadzenia szkodliwej dla rynku dezinformacji”, bo inwestorzy „nie dysponowali aktualnymi i rzetelnymi danymi” co do jego zaangażowania w akcje Topmedicalu.

Zarzut uporczywego naruszania podstawowych obowiązków spółki publicznej i przepisów dotyczących obowiązków informacyjnych usłyszał też Mostostal Wrocław (funkcjonujący również jako Molmedica). Postawiła go w listopadzie 2016 r. GPW przy okazji wykluczania akcji spółki z obrotu na NewConnect za nieprzekazywanie raportów okresowych.

Z podobnych powodów (nieprawidłowe wykonywanie obowiązków informacyjnych i istotne naruszenie podstawowych obowiązków spółki publicznej) z małej giełdy wykluczono też akcje firm Colomedica i De Molen.

PC Guard i wirowanie nr 2

W 2005 r. na GPW weszła spółka informatyczna PC Guard, a jej debiutowi towarzyszyła wyjątkowo zyskowna transakcja, jakiej dokonała Violetta Zalewska, żona Krzysztofa. Inwestorka przed ofertą publiczną miała 31 proc. akcji PC Guardu, a jeszcze trochę dokupiła po debiucie. W tym czasie w warunkach bardzo niskiej płynności kurs spółki nienaturalnie szybował, rosnąc w ciągu kilku sesji o kilka tysięcy procent.

Po jakimś czasie, kiedy obrót akcjami PC Guardu został przywrócony (wcześniej wstrzymywała go GPW) Violetta Zalewska sprzedała wszystkie posiadane akcje tej spółki za 4,9 mln zł, czyli o 4,58 mln zł (1423 proc.!) więcej, niż na nie wydała. Jednocześnie ustąpiła ze stanowiska członka rady nadzorczej spółki, z powodu stanu zdrowia, a to samo zrobił jej małżonek (powołując się na sytuację rodzinną). Całej sprawie przyglądała się KNF, ale nie doszukała się żadnych nieprawidłowości.

Medapp, KNF i prokuratura

Wciąż jednak - zarówno na GPW, jak i na NewConnect - są notowane spółki, których znaczącymi akcjonariuszami są podmioty, kontrolowane przez członków rodziny Krzysztofa Zalewskiego lub osoby z nim od lat kojarzone (sam kontrowersyjny inwestor od 2015 r. nie jest ani akcjonariuszem ani członkiem organów żadnych spółek).

Najwyższą kapitalizację (około 150 mln zł) ma notowany na NewConnect Medapp, działający w branży medtech. Jego największymi akcjonariuszami są spółki Amida Capital (38,6 proc.) i Blue Ring (7,4 proc.). Co o nich wiemy? Z Amidą Capital związana jest… Marta F., czyli jedna z podejrzanych w śledztwie szczecińskiej prokuratury. Beneficjentem rzeczywistym Blue Ringa jest natomiast Iga Zivkov, czyli… córka Krzysztofa i Violetty Zalewskich.

Krzysztof Mędrala, prezes Medappu, zapewnia, że nie wiedział o zatrzymaniu Marty F. ani o tym, że Iga Zivkov to córka Krzysztofa Zalewskiego. Do znajomości z biznesmenem się przyznaje, ale twierdzi, że poznał go kilka lat temu, gdy był prezesem Origin TFI (kontrowersyjny inwestor miał być zainteresowany założeniem funduszu, do czego ostatecznie nie doszło).

Szefa Medappu zapytaliśmy jeszcze o wydarzenia ze stycznia 2022 r., kiedy KNF poinformowała rynek o złożeniu do prokuratury zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa wykorzystania informacji poufnych (miało dojść do tego w styczniu 2021 r.) w związku z obrotem akcjami tej spółki. Krzysztof Mędrala odpowiedział, że nie wie, na jakim etapie jest ta sprawa, i zapewnił, że jej wyjaśnienie „jest w interesie spółki”. W Prokuraturze Okręgowej w Warszawie, do której trafiło doniesienie KNF, ustaliliśmy tymczasem, że już w lutym 2022 r. wszczęła w tej sprawie śledztwo, tym samym uznając, że istnieje uzasadnione podejrzenie, że do zabronionego prawem wykorzystania informacji poufnych faktycznie doszło.

Nierzetelne raporty

Zaledwie miesiąc przed zawiadomieniem prokuratury w sprawie Medappu KNF poinformowała o nałożeniu dwóch kar o łącznej wysokości 2,4 mln zł na inną spółkę związaną z rodziną Zalewskich i kojarzonymi z nią inwestorami. Chodzi o PGF Polską Grupę Fotowoltaiczną (PGF PGF), czyli firmę, która wcześniej funkcjonowała jako Zastal i od lat jest notowana na GPW, a jednocześnie kontroluje trzy inne spółki z rynku NewConnect: Solar Innovation, OZE Capital i Sundragon.

Największym akcjonariuszem PGF PGF (z pakietem 17,6 proc.) jest spółka Omegia, kontrolowana przez Krzysztofa Bejtkę, który kilka lat temu zasiadał w radzie nadzorczej spółki Ciasteczka z Krakowa (dziś Sundragon) z innymi osobami, powiązanymi z rodziną Zalewskich. Znaczącymi akcjonariuszami PGF PGF są też dwie inne spółki: obecna w Medappie Amida Capital (7,4 proc.), zarządzana przez Martę F., oraz Artela (9,3 proc.).

Szefem i właścicielem Arteli jest Rafał Skrzypski, równocześnie prezes Centrum Medycznego Kamedica, którego jedynym udziałowcem jest… Violetta Zalewska, żona Krzysztofa. Rafał Skrzypski jest też prezesem i wspólnikiem spółki Telebario, której innym udziałowcem jest podmiot kontrolowany przez Davida Odrakiewicza, czyli zięcia Krzysztofa i Violetty Zalewskich, męża ich córki Dominiki. W sprawie zatrzymań dokonanych przez szczecińską prokuraturę próbowaliśmy się skontaktować z Wojciechem Kowalskim, prezesem PGF PGF, ale bez rezultatu.

KNF ukarała PGF PGF za nienależyte wykonanie obowiązków informacyjnych w związku ze sporządzeniem nierzetelnych i niekompletnych raportów rocznych za lata 2016 i 2017. Nieprawidłowości dotyczyły m.in. wyceny aktywów finansowych, należności z tytułu cesji wierzytelności i sprzedaży akcji oraz kosztu wynikającego z utraty wartości firmy.

Nadzorca wytknął przy tym PGF PGF, że przypadku sprawozdania za 2017 r. spółka naruszyła obowiązki informacyjne w pełni świadomie, lekceważąc zalecenia KNF. W komunikacie komisji można przeczytać, że „inwestorzy nie mieli rzetelnych informacji dotyczących kondycji finansowej Spółki, co oznacza, że mogli podejmować decyzje inwestycyjne w oparciu o niepełny, a tym samym nieprawdziwy obraz Spółki”. PGF PGF złożyła skargę na decyzję KNF do WSA w Warszawie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane