Kto zyska na nikotynowych podatkach

opublikowano: 17-06-2015, 00:00

Doradcy Krajowej Izby Gospodarczej proponują opodatkowanie e-papierosów i nowych produktów tytoniowych. Branża jest oburzona.

Nikotynowi nałogowcy, drżącymi rękami sięgający o poranku po pierwszego papierosa, to gospodarczy patrioci. Polscy palacze co roku zasilają budżet państwa kwotą ponad 23 mld zł z akcyzy i VAT, ale pieniędzy od jakiegoś czasu wpływa coraz mniej. Przyczyny to m.in. kwitnąca szara strefa, której skalę szacuje się na 25 proc. całego rynku, a także przerzucanie się palaczy na nikotynowe zamienniki, głównie e-papierosy. Ze sprzedaży e-papierosów budżet ma niewiele, bo nie są one objęte akcyzą. A zdaniem niektórych — powinny. Na zlecenie Krajowej Izby Gospodarczej (KIG) firma CASE-Doradcy przygotowała raport „Analiza krajowego rynku wyrobów tytoniowych i perspektywy rozwoju”, w którym wprost proponuje obłożenie używanych przez 1,7-2 mln Polaków e-papierosów akcyzą.

Włoska ścieżka

— Nie proponujemy konkretnych stawek, ale uważamy, że powinny być one umiarkowane — tak, by nie ograniczyć rozwoju rynku produktów bezspornie mniej szkodliwych od tradycyjnych wyrobów tytoniowych, a jednocześnie ułatwić kontrolę nad tym rynkiem i uzupełnić spadające wpływy akcyzowe — mówi Andrzej Cylwik, prezes CASE-Doradcy.

Jego zdaniem, mógłby to być kwotowy podatek od ilości liquidu (zawierającego nikotynę płynu, który jest wykorzystywany w e-papierosach), niezależnie od faktycznej zawartości nikotyny. Unia Europejska pozostawia w tej sprawie dowolność poszczególnym krajom członkowskim, na razie na wprowadzenie takiego rozwiązania zdecydowali się Portugalczycy i Włosi. Producenci e-papierosów ostrzegają jednak, że dla Włochów skończyło się to źle. W tym roku, po wprowadzeniu akcyzy, ceny detaliczne znacznie skoczyły, a legalne spożycie spadło, pociągając za sobą kilkakrotny spadek zatrudnienia w branży. Rozkwitło natomiast kupowanie liquidów z innych krajów przez internet.

Przedstawiciele branży e-papierosowej sugerują też, że pomysły wprowadzenia akcyzy na ich produkty to woda na młyn producentów „nowych wyrobów tytoniowych”, czyli przede wszystkim koncernu Philip Morris. Chodzi o produkty „heat not burn”, konstrukcyjnie podobne do e-papierosów, ale zawierające tytoń, który rozgrzewa się i wydziela nikotynę, jednocześnie emitując mniej substancji smolistych niż tradycyjne papierosy. Philip Morris w ubiegłym roku rozpoczął ich produkcję i sprzedaż we Włoszech, na polski rynek dotychczas nie trafiły.

Wspólny mianownik

CASE w raporcie proponuje, by takie produkty również obłożyć „racjonalną” akcyzą, biorąc pod uwagę ilość zawartegow nich tytoniu i „mniejszą szkodliwość zdrowotną”. — To w istocie pomysły na wprowadzenie preferencyjnych stawek podatkowych dla nowych wyrobów tytoniowych i wzmocnienie ich pozycji konkurencyjnej względem e-papierosów. Wprowadzenie tych rozwiązań we Włoszech, gdzie Philip Morris postawił fabrykę, praktycznie zlikwidowało rynek e-papierosów, nie przynosząc korzyści tamtejszemu budżetowi — mówi Jerzy Jurczyński z eSmokingAssociation, zrzeszającego sprzedawców e-papierosów, w tym grupę Chic, największego gracza na polskim rynku. Pomysły CASE krytykuje też prof. Andrzej Sobczak z zakładu chemii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, który zajmował się badaniem e-papierosów.

— Łączenie tych dwóch produktów czy nawet podobne ich traktowanie pod kątem podatków jest nieuzasadnione, bo e-papierosy nie mają tak naprawdę nic wspólnego z papierosami — są dobrze przebadanymi wyrobami nikotynowymi, nie wiadomo właściwie tylko, jakie są efekty ich długoletniego używania. Nowe wyroby tytoniowe tymczasem nie są dobrze zbadane, a ponieważ zawierają tytoń, z pewnością wydzielają więcej szkodliwych związków — mówi Andrzej Sobczak.

Ministerstwo Finansów wielokrotnie podkreślało, że — przynajmniej na razie — nie ma planów wprowadzenia e- -papierosowej akcyzy i obserwuje toczącą się w UE dyskusję w tej sprawie. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu