Kurs ropy nie lubi dobrych wieści

opublikowano: 01-09-2022, 12:44
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Mimo walk ulicznych w Iraku podaż surowca nie jest zagrożona. Zawiodło to inwestorów i doprowadziło do spadku kursów.

Przez długi czas kursy kontraktów na ropę Brent i WTI napędzane były mocnym krótkoterminowym popytem, który zbiegł się ze znacznym ograniczeniem podaży. Teraz zapotrzebowanie na surowiec wyraźnie słabnie, głównie w wyniku spowalniającej koniunktury gospodarczej. Uwaga inwestorów skupiona jest więc na produkcji - każde jej ograniczenie może zwiększyć obawy o dostępność ropy i podbić notowania.

Sytuacja podażowa jest jednak ostatnio dość stabilna. Stopniowo rośnie produkcja w państwach OPEC, dłużej niż się spodziewano do Europy płynie rosyjska ropa, a część rezerw w USA została uwolniona. To uspokoiło rynek, wskutek czego ropa WTI zamknęła sierpień przeceną o 10 proc. To trzeci z rzędu spadkowy miesiąc - takiej serii nie było od początku pandemii w 2020 r.

Zatoka Perska na oku

W Stanach Zjednoczonych bankierzy walczą z inflacją, dobijając jednocześnie apetyt inwestorów na ryzykowne aktywa. W Europie coraz głośniej mówi się o recesji spowodowanej przez kryzys energetyczny. W Chinach gospodarka pozostaje częściowo zamknięta. To złe wieści dla surowców, dlatego ostatnią nadzieją dla posiadaczy długich pozycji na rynku ropy były w ostatnich dniach zawirowania polityczne w państwach Zatoki Perskiej. Walki uliczne w Bagdadzie, stolicy Iraku, w których według agencji Bloomberg zginęło ponad 20 cywilów, były pożywką do spekulacji o przynajmniej czasowym zatrzymaniu produkcji w tym kraju. Rządowa agencja prasowa zapewniła jednak, że podaż jest niezagrożona, gdyż protesty odbywają się z dala od miejsca wydobycia oraz portów kluczowych dla eksportu.

Natomiast w Iranie toczą się negocjacje w sprawie umowy nuklearnej ze Stanami Zjednoczonymi. Według agencji Reuters państwa ustalają już tylko szczegóły współpracy, której jednym ważnych punktów będzie zwiększenie podaży irańskiej ropy. Mimo że dla spółek oraz konsumentów są to dobre wieści, inwestorzy z rynku ropy spodziewali się raczej fiaska rozmów, które w pewnym momencie wydawało się nieuniknione.

Problematyczna koniunktura

Ceny kontraktów terminowych na surowce w dużej mierze opierają się na oczekiwaniach co do przyszłych wydarzeń rynkowych. Przewidywany przez inwestorów popyt na dany surowiec dobrze odzwierciedla spread cenowy instrumentów o różnym terminie wygaśnięcia. Dla ropy wynosi ona 0,48 USD w deporcie, w porównaniu do 1,87 USD miesiąc temu. Oznacza to, że krótkoterminowe zapotrzebowanie na ropę zmalało, a rynek jest mniej napięty. Tezę potwierdza dzienny wolumen, który w sierpniu był niższy od sześcioletniej średniej.

Za uspokojeniem rynku, oprócz stabilnej podaży, stoi również hamowanie koniunktury. Po piątkowej konferencji bankierów centralnych w Jackson Hole inwestorzy nie mają wątpliwości, że decydenci zrobią wszystko, aby zwalczyć inflację, nawet kosztem wzrostu gospodarczego. Inwestorzy wyceniają więc już osłabienie popytu, co doskonale odzwierciedla spadający kurs ropy Brent.

Skutkiem zacieśniania polityki pieniężnej amerykańskiego Fedu jest też umocnienie dolara, które historycznie osłabiało notowania większości surowców, w tym ropy. Kurs EUR/USD utrzymuje się na granicy parytetu, najniżej od niemal dwudziestu lat. Inwestorzy z Europy ograniczają więc inwestycje, gdy ich siła nabywcza spada.

Na co uważać

W najbliższych dniach uwagę przyciągać będą dane dotyczące popytu na ropę na rynku fizycznym. We wtorek amerykański Instytut Ropy Naftowej poinformował o odbudowujących się zapasach lokalnych magazynów ropy w poszczególnych stanach, mimo sporego spadku zaopatrzenia kluczowego ośrodka w Oklahomie. Wkrótce EIA opublikuje cotygodniową analizę popytu mieszkańców Stanów Zjednoczonych.

Istotne będą też sierpniowe dane na temat gospodarki Chin. Uwagę warto skupić na produkcji przemysłowej oraz imporcie. Wszelkie prognozy dla wzrostu gospodarczego Państwa Środka są istotne, gdyż przez lata odpowiadało ono za największą część popytu na ropę na świecie.

Michał Stajniak
Analityk XTB Domu Maklerskiego

Na pierwszy rzut oka widać problemy po stronie popytowej. W Stanach Zjednoczonych popyt na benzynę jest kilka procent niższy niż w roku poprzednim. Dodatkowo cały czas obecne są duże obawy związane ze spowolnieniem gospodarczym w Chinach, których zapotrzebowanie na ropę jest historycznie bardzo małe. W przypadku podaży warto śledzić najbliższe spotkania OPEC+, na których mogłoby dojść do zapowiedzi cięcia produkcji.

Na ten moment jednym z ważniejszych czynników dla ropy jest bardzo silny dolar. Warto zauważyć, że ożywienie na rynku ropy było możliwe dzięki wzrostowi na kursie EUR/USD. Kiedy powrócił on w okolice parytetu, ropa również zaczęła redukować odbicie z ostatnich tygodni.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane