Łakomy kąsek, jakim miał być rynek sprzętu medycznego, pojawi się najwcześniej w 2015 r. Z inwestycjami wstrzymuje się nawet 100 szpitali. Dostawcy liczą straty

  • Alina Treptow
opublikowano: 01-10-2012, 00:00

Najbliższe lata miały być w branży sprzętu medycznego mlekiem i miodem płynące.

Według szacunków firmy badawczej PMR, w 2012 r. rynek urośnie o 17 proc., do 5,9 mld zł. 2013 r. ma być jeszcze lepszy — zwyżki mają wynieść nawet 25 proc. Optymizm firm badawczych kontrastuje jednak z pesymizmem przedsiębiorców.

— Musieliśmy zweryfikować prognozy. Tylko w pierwszym półroczu przychody spadły o 44 proc. — twierdzi Paweł Richter, dyrektor zarządzający Richter Medu, warszawskiej spółki notowanej na NewConnect, specjalizującej się w dystrybucji sprzętu medycznego. Konkurencyjnemu Stolterowi poszło dużo lepiej. W tym przypadku sukces oznacza utrzymanie obrotów w pierwszym półroczu (rok do roku). Na koniec roku zamierza być na kilkuprocentowym plusie.

— Sezon zaczyna się we wrześniu, więc jest jeszcze szansa, żeby wyjść nad kreskę — uważa Kamil Bosiacki, prezes ds. ekonomicznych i handlowych w Stolterze, producencie m.in. łóżek szpitalnych, należącym do niemieckiej grupy Stiegelmeyer. Za problemami producentów i dostawców sprzętu medycznego stoją szpitale, które wstrzymują się z inwestycjami. Na liście Ministerstwa Zdrowia jest około 140 toczących się projektów (są to zarówno remonty, doposażenie placówek, jak i budowa nowych). Tyle teorii. W praktyce szanse na realizację ma 30-40.

— Tyle ma zapewnione finansowanie — twierdzi Paweł Richter. Pozostałe projekty zostały zawieszone. Z różnych przyczyn. Jedni źle oszacowali koszty, które ich przerosły, i teraz nie wiedzą, skąd wziąć brakującą kwotę. Są też tacy, którzy czekają na dalsze odcinki serialu pt. nowa ustawa o działalności leczniczej — w związku z nowym prawem szpitale muszą się przekształcić w spółki prawa handlowego. Jeśli tego nie zrobią, samorządy będą musiały spłacić ich długi.

— Szpitale stopują inwestycje, bo nie wiedzą, co ostatecznie stanie się z samą placówką — twierdzi Paweł Richter.

Marek Wójcik, ekspert ds. zdrowia w Związku Powiatów Polskich, zwraca też uwagę, że możliwości pozyskania finansowania się kurczą — kończą się m.in. dotacje unijne. Samorządy nie palą się też do wspierania szpitalnych kas.

— Marszałkowie dostali po głowie za dotychczasową rozrzutność. Teraz muszą zacisnąć pasa, co jest szczególnie ważne przy spadających dochodach samorządów — uważa Marek Wójcik. Jego zdaniem, boom na rynku sprzętu medycznego mamy już za sobą. — Po co powiatowi enty tomograf, jeśli nawet te, które ma, stoją niewykorzystywane — twierdzi Marek Wójcik. Przedsiębiorcy liczą jednak, że karta się odwróci i branża wróci na ścieżkę wzrostu. Według Pawła Richtera, stanie się to najwcześniej w 2015 r. — Do tego czasu rynek utrzyma się na tym samym poziomie — potwierdza Kamil Bosiacki.

Motorem dla rynku sprzętu medycznego miały być przepisy unijne. Do 2016 r. szpitale muszą dostosować infrastrukturę do wymagań UE, co według różnych szacunków miało pochłonąć 14-15 mld zł.

Zdaniem specjalistów, takie sumy nie zostaną jednak wydane. Marek Wójcik uważa, że znaczna część placówek medycznych inwestycje ma już za sobą. Innego zdania jest Paweł Richter. Twierdzi, że z powodu trudności z pozyskaniem finansowania wiele z nich nie zdąży ich zrealizować w ciągu najbliższych kilku lat.

140 Tyle inwestycji planowanych w szpitalach publicznych figuruje na liście Ministerstwa Zdrowia…

40 …a najwyżej tyle projektów ma zapewnione finansowanie.

OKIEM EKSPERTA

Przetargów jest coraz mniej

LECH WĄSOWSKI

dyrektor ds. zamówień publicznych w Warbudzie

Można zauważyć spadającą liczbę przetargów ogłaszanych przez szpitale. Co więcej, dotyczą one najczęściej drobnych remontów za kilka milionów złotych. Nie możemy narzekać na brak pracy w tym segmencie, bo mimo rosnącej konkurencji wygrywamy kolejne. Zawdzięczamy to wieloletniemu doświadczeniu na rynku medycznym. Przyszły rok może być jednak gorszy, bo choć potrzeby inwestycyjne szpitali nadal są ogromne, spodziewamy się dalszego spadku liczby konkursów. Skończyły się dotacje unijne, a w związku z kryzysem wszyscy — od samorządów po przedsiębiorców — zaciskają pasa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Alina Treptow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy