Listy z PKO BP zawojowały Europę

opublikowano: 06-06-2017, 22:00

Specyficzne euroobligacje polskiej grupy bankowej idą jak woda. Emitent zbiera laury. Ma już naśladowców — Getin oraz ING

Jeszcze przed wakacjami PKO Bank Hipoteczny (PKO BH) chce być gotów do zaoferowania polskim inwestorom nowej puli listów zastawnych o wartości 500 mln zł. Kwietniowa emisja o takiej wartości zakończyła się 30-procentową nadsubskrypcją. — Uplasowanie wśród polskich inwestorów emisji o takiej wartości to duży sukces — komentuje Rafał Kozłowski, prezes PKO BH.

PKO BH, którym kieruje Rafał Kozłowski, musiał się nauczyć poruszania na europejskim rynku listów zastawnych. Okazało się np., że kilkudniowa budowa książki popytu nie ma sensu, bo inwestorzy składają zapisy w ostatnich godzinach. Są też niuanse: w Londynie na spotkania przychodzą uniwersalni analitycy, a w Niemczech — specjaliści.
Zobacz więcej

NIUANSE:

PKO BH, którym kieruje Rafał Kozłowski, musiał się nauczyć poruszania na europejskim rynku listów zastawnych. Okazało się np., że kilkudniowa budowa książki popytu nie ma sensu, bo inwestorzy składają zapisy w ostatnich godzinach. Są też niuanse: w Londynie na spotkania przychodzą uniwersalni analitycy, a w Niemczech — specjaliści. Marek Wiśniewski

Miesiąc przed krajową emisją bank uplasował na rynku inną emisję, też półmiliardową, ale w euro (tzw. benchmarkową, bo to minimalny próg, by międzynarodowym inwestorom w ogóle chciało się spojrzeć na ofertę). Nadsubskrypcja wyniosła 60 proc. W pierwszej emisji benchmarkowej PKO BP (który jest jedynym akcjonariuszem PKO BH), w październiku 2016 r., było jeszcze lepiej — popyt na papiery o wartości 500 mln EUR wyniósł aż 1,5 mld EUR. Od rozpoczęcia działalności w grudniu 2015 r. PKO BH wprowadził na rynek listy zastawne o łącznej wartości 5,8 mld zł.

— Początkowo zakładałem, że będziemy najwięksi na polskim rynku w trzecim roku działania. Ku mojej dużej satysfakcji osiągnęliśmy to po dwóch latach od rozpoczęcia działalności operacyjnej — mówi Rafał Kozłowski.

Tylko dwie emisje benchmarkowe w euro mają obecnie wartość 4,2 mld zł, czyli tyle, ile łącznie były warte debiutanckie oferty na głównym rynku GPW w ostatnich dwóch latach.

— Przez pryzmat sytuacji na polskim rynku kapitałowym to ogromny sukces. Wszyscy sądzili, że PKO BH przeprowadzi jedną emisję benchmarkową i kolejną za rok. Tymczasem w pół roku bank uplasował aż dwie — komentuje Jacek Kubas z Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju.

Powrót do przeszłości

Wejście na rynek grupy PKO BP doceniły International Capital Market Association i The Covered Bond Report. Zaledwie 31 maja 2017 r. na frankfurckim sympozjum dotyczącym listów zastawnych PKO BH odebrał nagrodę dla pioniera, którego oferta „stanowiła punkt zwrotny dla rozwoju listów zastawnych w Środkowej i Wschodniej Europie”. Grupa PKO BP wyznaczyła kierunek dla innych krajowych instytucji. Getin Noble zapowiada uruchomienie banku hipotecznego w 2018 r. Wniosek o licencję złożył też ING Bank Śląski.

Jego wiceprezes, Mirosław Boda, żegnał się z posadą w dniu, gdy PKO BP odbierał laury we Frankfurcie. Stanie na czele przyszłego banku hipotecznego. Grupa ING miała już taki podmiot, ale w 2011 r. go wchłonęła. Była to konsekwencja ułomnego prawa. Pierwotna wersja ustawy o listach zastawnych i bankach hipotecznych miała tyle niedoróbek, że przez 18 lat rynek był prawie martwy. Dopiero z początkiem 2016 r. sytuacja uległa zmianie.

— Polska ma bardzo dobre perspektywy, jeśli chodzi o listy zastawne. Nowe przepisy spełniają większość zaleceń European Banking Authority [Europejski Urząd Nadzoru Bankowego — red.] — ocenia Jacek Kubas. Poza bankiem hipotecznym grupy PKO BP obecnie działają jeszcze dwie tego typu instytucje — Banku Pekao i mBanku. Obie istniały już w poprzednim reżimie prawnym, ale po zmianie przepisów nie zwiększyły skali działalności.

— Grupa PKO BP miała zapewne przygotowany cały mechanizm przenoszenia kredytów z banku uniwersalnego do hipotecznego i dostrzegła różnice w kosztach finansowania kredytów w dotychczasowym modelu i opartym na listach zastawnych — komentuje Jacek Kubas. Zwiększaniu aktywności Pekao nie sprzyja ciągnący się proces zmian własnościowych, natomiast mBank doszukuje się ryzyka prawnego — nawet w nowych przepisach.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

— Mamy aktywa, które umożliwiają emisje benchmarkowe na rynku europejskim, ale po analizie przepisów podatkowych stwierdziliśmy, że takie emisje są jednak obarczone pewnym ryzykiem związanym z tzw. podatkiem u źródła. Wyjaśniamy obecnie tę kwestię z Ministerstwem Finansów — mówi Piotr Cyburt, prezes mBanku Hipotecznego. Zwraca uwagę, że zelżała presja płynnościowa w polskim sektorze bankowym.

— W rezultacie zmniejszyła się presja na emisje listów zastawnych, bo depozyt będzie zawsze tańszy niż list zastawny. Prędzej czy później ich czas jednak nadejdzie, bo trudno udzielać kredytów hipotecznych na obecną skalę bez długoterminowego refinansowania — komentuje Piotr Cyburt.

Wymiana kredytów

Wnioski o nowe kredyty, składane w PKO BP, trafiają też do PKO BH. Grupa sama decyduje, który z banków pożyczy pieniądze, a tym samym, czy kredyt może trafić do rejestru stanowiącego zabezpieczenie emisji listów zastawnych. Banki dokonują też między sobą cesji wcześniejszych kredytów. Jest to związane z pobieżną, ponowną wyceną wartości nieruchomości, o czym klienci są informowani.

— Klient, którego kredyt zostanie przeniesiony do banku hipotecznego, nadal jest obsługiwany w oddziale PKO BP. Operacja nie wiąże się dla niego z żadnymi kosztami ani nowymi obowiązkami — dodaje Jakub Niesłuchowski, wiceprezes PKO BH.

Zastawna specyfika

List zastawny to rodzaj obligacji zabezpieczonej kredytami hipotecznymi, którą mogą emitować jedynie wyspecjalizowane banki hipoteczne. Od typowej obligacji zabezpieczonej różni się tym, że zabezpieczeniem nie jest konkretna hipoteka, ale pewna pula kredytów zgromadzona w specjalnym rejestrze.

W przypadku upadłości banku zabezpieczenie to zostanie wyodrębniane z masy upadłości, by zaspokoić tych, którzy pożyczyli bankowi pieniądze. Nie dojdzie jednak do licytacji nieruchomości zakupionych z kredytów sfinansowanych listami zastawnymi. Kredytobiorcy będą je spłacać tak, jak dotychczas, a wpłacone przez nich pieniądze będą wędrować do posiadaczy listów zastawnych. W polskich warunkach pozwala to bankom niwelować lukę płynnościową, która zaczęła nabierać znaczenia po ostatnim kryzysie.

Mimo że polskie banki pod względem współczynników wypłacalności są jednymi z najbezpieczniejszych, to właśnie w luce płynnościowej ukrywają swoje ryzyko. Przytłaczająca większość kredytów finansowana jest z depozytów osób fizycznych, które mogą być wycofane w ciągu trzech miesięcy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu