Mabion rośnie przed emisją

opublikowano: 15-01-2018, 22:00

Pozytywne wieści z badań klinicznych i podniesiona rekomendacja Ipopemy sprawiły, że notowania biotechnologicznej spółki wspięły się na historyczne maksimum

Akcjonariusze biotechnologicznego Mabionu nie mogą narzekać na początku roku. Spółka, która prowadzi zaawansowane prace nad potencjalnym lekiem MabionCD20 NHL, mogącymi znaleźć zastosowanie m.in. w leczeniu chłoniaka nieziarniczego i reumatoidalnego zapalenia stawów, w ostatnich tygodniach dzieli się dającymi powody do optymizmu wynikami badań.

Artur Chabowski – prezes zarządu Mabion
Wyświetl galerię [1/2]

Artur Chabowski – prezes zarządu Mabion Fot. Marek Wiśniewski

W efekcie jej kurs wspiął się na historyczny szczyt. W poniedziałek za papiery Mabionu płacono 139 zł, czyli o prawie 17 proc. więcej niż w piątek, o 23 proc. więcej niż na początku tego roku i o 78 proc. więcej niż rok temu.

Cenny zamiennik

Potencjalny lek MabionCD20 ma być biorównoważnikiem produkowanego przez koncern Roche leku rituximab (nazwa handlowa MabThera), którego roczna sprzedaż przekracza 7 mld USD. W 2016 r. polska spółka podpisała kontrakt partnerski z firmą Mylan, która zapłaciła z góry 10 mln USD za prawo do dystrybucji leku na rynku unijnym i zobowiązała się do zapłacenia dodatkowo nawet 35 mln USD w przypadku osiągnięcia przez Mabion kolejnych kamieni milowych, z których najważniejszym jest uzyskanie zezwolenia na wprowadzenie leku na rynek.

Prace nad MabionCD20 są już na ostatniej prostej. W sierpniu ubiegłego roku zakończono podawanie leku pacjentom, a w zeszłym tygodniu spółka poinformowała, że w ramach dodatkowego okresu obserwacji długoterminowej ostatni pacjent odbył ostatnią wizytę kontrolną, co oznacza, że spółka dysponuje już kompletem danych, niezbędnych do rejestracji leków. Jednocześnie do spółki spływają już wstępne opracowania danych z badań, z których wynika to, że lek działa tak, jak miał działać, czyli tak samo jak produkt Roche.

„Zarząd ocenił uzyskane parametry farmakokinetyczne w grupach leczonych MabionCD20 i MabThera jako równoważne. W zakresie farmakodynamiki w obydwu grupach zaobserwowano wywołanie deplecji usuwania limfocytów B, stopień replecji odtwarzania się limfocytów w obydwu grupach był podobny” — podał Mabion w komunikacie w poniedziałek.

Spółka zastrzega, że to dopiero wstępna ocena, a ostatecznejanalizy danych dokona Europejska Agencja Leków, która zdecyduje o dopuszczeniu MabionCD20 na rynek. Wstępne wyniki wystarczyły jednak Michałowi Bugajskiemu, analitykowi Ipopemy, by podnieść wycenę spółki ze 101 zł do 145 za walor przy utrzymaniu rekomendacji „kupuj”. Według niego Mabion może złożyć dokumenty w Europejskiej Agencji Leków w marcu lub kwietniu, co pociągnie za sobą 12 mln USD płatności od Mylanu.

Spółka może też liczyć na płatności od dystrybutorów na innych rynkach — podpisane umowy obejmują m.in. Europę Wschodnią, Amerykę Południową czy Turcję. Wcześniej analitycy BZ WBK przewidywali, że lek Mabionu zostanie wprowadzony na rynek unijny w 2019 r., a w USA rok później, a wartość jego sprzedaży może potencjalnie sięgnąć 10 proc. sprzedaży konkurencyjnego leku Roche. BZ WBK w rekomendacji z września wycenia walory spółki na 156,5 zł, a Pekao w rekomendacji z marca na 153,38 zł.

Emisja na horyzoncie

Poniedziałkowy wzrost kursu oznacza, że kapitalizacja Mabionu, który giełdową przygodę zaczynał w 2010 r. od rynku NewConnect (za akcje płacono wtedy 12 zł), nie generuje żadnych przychodów ze sprzedaży i po trzech kwartałach ubiegłego roku wykazał 38 mln zł straty netto, przekroczyła już 1,6 mld zł.

O ponad 2 proc. rósł tez kurs Celon Pharmy, która ma 5 proc. akcji Mabionu. Tymczasem pozytywne wieści z frontu badań klinicznych mogą pomóc spółce w uplasowaniu dużej emisji akcji, na którą walne zgromadzenie zgodziło się już prawie rok temu. Przypomnijmy, że Mabion może wyemitować do 4,5 mln nowych walorów, które stanowiłyby 27 proc. podwyższonego kapitału zakładowego.

Spółka może sprzedawać nowe papiery po minimum 84 zł, co oznaczałoby 378 mln zł wpływów. Większość akcji (4 mln) ma być sprzedawana inwestorom zagranicznym w ofercie publicznej i zgodnie z uchwałą może zostać wprowadzona „na giełdę papierów wartościowych na terytorium Europy (co obejmuje rynek regulowany prowadzony przez GPW w Warszawie) lub Stanów Zjednoczonych”.

Podczas grudniowej telekonferencji zarząd spółki informował, że prace nad ostateczną strukturą emisji trwają, a zwiększenie limitu kredytowego w BZ WBK z 50 do 75 mln zł dało spółce większą elastyczność. Michał Bugajski z Ipopemy zakłada, że Mabion przeprowadzi emisję w pierwszym półroczu i ze sprzedaży 4 mln akcji pozyska 400 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mabion rośnie przed emisją