Macie CDS-y? No to macie pecha…

KZ, NY Times
opublikowano: 20-11-2011, 17:40

BNP Paribas, francuski bank, odpowiedzialny za techniczne przeprowadzenie restrukturyzacji obligacji Grecji, stawia wierzycieli pod ścianą.

Bank został wynajęty przez grecki rząd do tego, by nakłonić obligatariuszy do dobrowolnego poddania się „strzyżeniu”, tzn. zaakceptowania 50 proc. straty wartości nominalnej i skonwertowania papierów na nowe, o 30-letnim terminie wykupu. BNP za swoje usługi otrzyma prowizję, zależną od tego, jaką część zadłużenia uda się w ten sposób zrestrukturyzować.

Zobacz więcej

Fot. Bloomberg

Teoretycznie posiadacze obligacji mogą nie chcieć zgodzić się na nowe warunki, poczekać, aż papiery nie zostaną wykupione i otrzymać rekompensatę z tytułu CDS (Credit Default Swaps), instrumentu, który zabezpiecza ryzyko niewypłacalności emitenta obligacji.

Wygląda na to, że tak łatwo nie będzie. Jak bowiem ujawnili zarządzający funduszami obligacji biorący udział w spotkaniach z przedstawicielami BNP Paribas, ci ostatni nieoczekiwanie stwierdzili, że ubezpieczenie może nie zadziałać. Dlaczego?

Do tego, by była podstawa do otrzymania rekompensaty z tytułu CDS, potrzeba zajścia tzw. zdarzenia kredytowego. O tym, czy dane zdarzenie można tak określić, decyduje komitet ISDA – International Swaps and Derivatives Association, stworzony przez 15 globalnych instytucji finansowych. Jak powiedziała Belle Yang, jedna z członkiń komitetu, ISDA najprawdopodobniej nie uzna restrukturyzacji długu Grecji za zdarzenie kredytowe, ponieważ ma być ona… dobrowolna.

Smaczku sprawie dodaje fakt, że Belle Yang pracuje w… BNP Paribas.

Według zarządzających, francuski bank może być podwójnie zmotywowany do przeforsowania tego scenariusza. Po pierwsze – otrzyma prowizję od rządu Grecji. Po drugie – sam najprawdopodobniej zawarł z klientami dużą ilość transakcji swapowych i konieczność ich rozliczenia byłaby dla banku bardzo kosztowna.

- Uczestnicy rynku lubią mówić, że proces ustalania cen opiera się na zasadzie symetrii. Tymczasem w przypadku CDS-ów tak nie jest, bo po jednej stronie są gracze, którzy mogą zdecydować o tym, że ryzykiem i kosztami będzie obarczona tylko jedna strona. Stać się tak może dzięki niespodziewanej zmianie zasad czy ich odmiennej interpretacji – ocenił David Kotok, założyciel firmy doradczo-inwestycyjnej Cumberland Advisors.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KZ, NY Times

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu