Mądrość: pośpiech zwykle jest złym doradcą

Adam Sofuł
opublikowano: 22-09-2006, 00:00

Wprowadzenie skonsolidowanego nadzoru finansowego było jednym z niewielu pomysłów Prawa i Sprawiedliwości, odnoszących się do sfery gospodarczej, jakie tej partii udało się wcielić. Pomysł utworzenia supernadzoru od początku budził wiele kontrowersji. Nie mniej wątpliwości nasuwał pośpiech, z jakim PiS wcielało swój pomysł w życie. W innych krajach, gdzie wdrażano takie rozwiązania, przewidziano długie, nawet dwuletnie okresy przejściowe. PiS uznało, że w Polsce można szybciej. Za szybko.

Nadszedł termin wejścia ustawy w życie. Komisja Papierów Wartościowych i Giełd zakończyła swoją działalność, podobnie zresztą jak nadzór ubezpieczeniowy. Rozpoczęła działalność Komisja Nadzoru Finansowego. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce urząd okazał się ciałem bez głowy, bo premier potrzebuje jeszcze trochę czasu, by mianować szefa nadzoru. I rynki finansowe funkcjonowały bez nadzoru. Liberalizm pełną gębą.

Znane są powody tej zwłoki — premier czekał na rozstrzygnięcia na scenie politycznej. Z politycznego punktu widzenia to zrozumiałe. Instytucji finansowych zawirowania polityczne jednak nie obchodzą, a przynajmniej nie powinny. One chcą mieć pewność, że ktoś pilnuje zasad funkcjonowania rynku. Ostatnio tej pewności nie miały, co jest chyba wydarzeniem bez precedensu we współczesnym świecie. Nie wygląda wprawdzie na to, by przez te kilka dni wydarzyła się jakaś afera finansowa, ale nie można mówić, że nic się nie stało. Można wprowadzać zmiany szybko, ale trzeba też dobrze.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Sofuł

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Mądrość: pośpiech zwykle jest złym doradcą