Małe firmy obiorą kurs na wschód i północ

opublikowano: 09-05-2019, 22:00

Granty pomogą odwrócić nie najlepszą passę polskich eksporterów na Ukrainie, w Rosji i Norwegii

Już po raz drugi w tym roku mali i średni gracze mogą stoczyć bój o dotacje wspierające ich biznes poza Unią Europejską. Po Australii, Indiach i Izraelu przyszedł czas na Ukrainę, Rosję i Norwegię. Stawką w tej odsłonie konkursu jest grant w wysokości 200 tys. zł. Przedsiębiorcy dostaną też pomoc ekspertów we wdrożeniu strategii ekspansji.

Agnieszka Wykrzykowska, senior menedżer w Grant Thornton
Frąckowiak, podkreśla, że rynki objęte konkursem nie należą do łatwych pod
względem biznesowym. Zaznacza, że granty z programu PMT to dla wielu MŚP jedyna
możliwość ekspansji zagranicznej.
Zobacz więcej

ŁATWO NIE BĘDZIE:

Agnieszka Wykrzykowska, senior menedżer w Grant Thornton Frąckowiak, podkreśla, że rynki objęte konkursem nie należą do łatwych pod względem biznesowym. Zaznacza, że granty z programu PMT to dla wielu MŚP jedyna możliwość ekspansji zagranicznej. FOT. WOJCIECH SZABELSKI

Niesztampowa oferta

Strumień unijnego wsparcia popłynie do MŚP, które przedstawią innowacyjną ofertę dla rynków proponowanych przez Polską Agencję Inwestycji i Handlu (PAIH). Program Polskie Mosty Technologiczne (PMT) składa się z dwóch etapów: krajowego i zagranicznego. Nabór i pierwszą ocenę wniosków o dofinansowanie poprzedza seminarium dla przedsiębiorców. Kolejnym krokiem są warsztaty dotyczące specyfiki krajów docelowych i tworzenia strategii ekspansji, którą eksporterzy będą testować i wdrażać na obcych rynkach w asyście przedstawicieli zagranicznych biur handlowych PAIH. Beneficjenci muszą zakończyć projekty w ciągu dziewięciu miesięcy. Karol Kubica, kierownik biura handlowego PAIH w Kijowie, przyznaje, że polskie MŚP są bardzo zainteresowane działalnością biznesową na Ukrainie, która jest jednym ze strategicznych partnerów handlowych naszego kraju. Co polskie firmy najczęściej sprzedają nad Dniepr? Wyroby przemysłu elektromaszynowego, chemię i produkty spożywcze.Natomiast chętnie sprowadzają stamtąd produkty metalurgiczne, mineralne i artykuły spożywcze.

— Duże perspektywy na rynku ukraińskim mają również przedsiębiorcy z sektorów rolno-przemysłowego, IT, transportowego, medycznego, kosmetycznego, meblarskiego i automotive — wylicza Karol Kubica.

Zwraca jednak uwagę, że inwestycje u wschodniego sąsiada nie należą do najłatwiejszych. W prowadzeniu projektów przeszkadza brak odpowiednich uregulowań prawnych, które obowiązują w UE. Dlatego polscy przedstawiciele biznesu powinni być czujni we współpracy z partnerami ukraińskimi. Na szczęście tamtejszy rząd przygotowuje i realizuje wiele ułatwień dla przedsiębiorców. Karol Kubica nie ma wątpliwości, że ukraińska gospodarka potrzebuje innowacji we wszystkich dziedzinach, poczynając od podejścia do zarządzania firmami.

— Szansą dla polskich przedsiębiorców jest dostarczanie nowoczesnego sprzętu, maszyn i technologii do tamtejszych zakładów produkcyjnych — ocenia szef biura handlowego PAIH w Kijowie.

Dobro luksusowe

Natomiast Wojciech Kolignan, kierownik biura PAIH w Moskwie, tłumaczy, że rosyjskie firmy najchętniej robią biznes z polskimi przedstawicielami branż odzieżowej, motoryzacyjnej i budowlanej. Dodaje, że rodzimi przedsiębiorcy mają pole do popisu w sektorach meblarskim i farmaceutycznym.

— Meble polskich producentów są postrzegane jako dobro luksusowe. Natomiast dobrą wiadomością dla firm farmaceutycznych, które chcą podbić rosyjski rynek, są preferencyjne warunki do lokowania produkcji m.in. w Moskwie, Sankt Petersburgu i Kaliningradzie — wylicza Wojciech Kolignan.

Podkreśla, że zaletą polskich produktów jest ich wysoka jakość. Zwraca uwagę, że wejście na tamtejszy rynek oznacza nie tylko dostęp do 140 milionów rosyjskich konsumentów, ale także możliwość ekspansji na obszar całej Euroazjatyckiej Unii Celnej. Obejmuje ona m.in. Armenię, Białoruś, Kazachstan i Kirgistan. Wspomniane rynki są rozległe i chłonne w przeciwieństwie do niewielkiej Norwegii. Ten kraj ma jednak wiele do zaoferowania.

— Norwegia stawia na innowacje i zielone technologie. Dotyczy to takich branż, jak górnictwo morskie, produkcja ryb, owoców morza i dostarczanie energii — zaznacza Martalena Madej.

Kraj fiordów to również europejski lider w takich sektorach, jak elektromobilność, fintech, ochrona zdrowia i wspieranie start-upów technologicznych.

— Polscy przedsiębiorcy, którzy chcą odnieść sukces na rynku norweskim, powinni znać tamtejsze uwarunkowania prawne, oferować wysokiej jakości usługi i produkty, a także opracować strategię wejścia. Muszą też rozumieć różnice kulturowe w biznesie i przygotować się na działania długofalowe, których celem powinno być zdobycie zaufania partnera norweskiego — radzi Martalena Madej.

Niełatwy cel

Agnieszka Wykrzykowska, senior menedżer w departamencie doradztwa europejskiego w Grant Thornton Frąckowiak, zauważa, że możliwość zaistnienia na obcych rynkach to dla polskich przedsiębiorców ogromna szansa na rozwój firmy, zatrudnienia, poprawę warunków pracy i wyników finansowych.

— Wspomniane rynki nie należą jednak do łatwych. Granty z programu PMT to dla wielu MŚP jedyna możliwość ekspansji zagranicznej. Samodzielne próby wejścia na te rynki wymagałyby dużych nakładów, nie tylko finansowych, co dla wielu, zwłaszcza małych przedsiębiorców stanowi barierę nie do pokonania. Poza tym polskie produkty nie są znane w krajach objętych konkursem. To stanowi ogromną szansę dla polskich eksporterów — ocenia Agnieszka Wykrzykowska.

Podczas oceny merytorycznej eksperci PAIH będą przyznawać punkty m.in. za poziom ulepszenia produktów, usług i technologii proponowanych na rynki docelowe. Ważne jest również doświadczenie przedsiębiorców w eksporcie. Będą musieli uzasadnić wybór konkretnego kraju. Ponadto premiowane będą spółki, których projekty wpisują się w jedną z krajowych inteligentnych specjalizacji. Agnieszka Wykrzykowska zwraca uwagę, że wielu polskich przedsiębiorców nie zna zwyczajów handlowych panujących na rynkach objętych konkursem. Powód? Nie są one uregulowane, tak jak jest w krajach Unii Europejskiej.

Rządowa agencja przeznaczyła na budżet naboru 10 mln zł. Dotacje pokryją nawet 100 proc. kosztów kwalifikowanych przedsięwzięcia. Wsparcie jest pomocą de minimis. Mogą o niej zapomnieć maluchy, które wykorzystały jej limit.

— Trudno przewidzieć, czy przeznaczona na konkurs pula grantów jest wystarczająca. Zainteresowanie dotacjami na ekspansję zagraniczną zawsze jest spore. Rynki docelowe w tym naborze są bliższe polskim przedsiębiorcom niż te z poprzednich odsłon. Można spodziewać się dużego zainteresowania grantami. Istnieje ryzyko, że nie wystarczy ich dla wszystkich chętnych — ocenia Agnieszka Wykrzykowska.

28.05

Tego dnia mija termin składania wniosków o dofinansowanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy