Marek Falenta pożegnał się z Hawe

Główny akcjonariusz światłowodowej spółki w końcu zrealizował zapowiedź sprzedaży akcji. Na mówienie o stabilizacji jednak za wcześnie

Wieloletni główny akcjonariusz z wozu, notowaniom lżej. Kurs Hawe, światłowodowej spółki, w której karty rozdawał Marek Falenta, rósł podczas poniedziałkowej sesji o ponad 20 proc., odrabiając część strat poniesionych po ubiegłotygodniowej zapowiedzi wielkiej emisji z prawem poboru.

Marek Falenta pożegnał się z Hawe

opublikowano: 13-07-2015, 22:00

Główny akcjonariusz światłowodowej spółki w końcu zrealizował zapowiedź sprzedaży akcji. Na mówienie o stabilizacji jednak za wcześnie

Wieloletni główny akcjonariusz z wozu, notowaniom lżej. Kurs Hawe, światłowodowej spółki, w której karty rozdawał Marek Falenta, rósł podczas poniedziałkowej sesji o ponad 20 proc., odrabiając część strat poniesionych po ubiegłotygodniowej zapowiedzi wielkiej emisji z prawem poboru.

Cypryjska karuzela

Wszystko to efekt dwóch komunikatów o zbyciu akcji. Pierwszy dotyczył sprzedaży cypryjskiej spółki Trinitybay Investments, która jeszcze niedawno oficjalnie miała 26,13 proc. akcji Hawe. Za 500 zł (słownie: pięćset) sprzedała ją spółka Presto. To podmiot, którego wspólniczką jest Irena Falenta, a prezesem — Krzysztof Rybka, szwagier Marka Falenty.

Spółkę Trinitybay przejął Tele-Polska Holding (TPH), spółka notowana na GPW, której głównym akcjonariuszem jest kontrolowane przez Piotra Wiśniewskiego W Investments. W transakcji TPH z Presto nic nie jest proste. Trinitybay bowiem w momencie sprzedaży posiadało jedynie 14,37 proc. akcji Hawe — reszta została sprzedana we wcześniejszych transakcjach, o których nie informowano rynku. Tymczasem zgodnie z regulacjami drobni inwestorzy powinni wiedzieć o przekroczeniu w dół progów 25, 20 i 15 proc. przez znaczących akcjonariuszy.

— Wyjaśniamy to. Ustalamy stan faktyczny co do poprawności wypełnienia obowiązków informacyjnych. Sankcje za nienależyte wykonywanie obowiązków informacyjnych określają przepisy karne ustawy o ofercie publicznej, ale na razie za wcześnie, by mówić o jakichkolwiek karach — mówi Maciej Krzysztoszek z Komisji Nadzoru Finansowego.

W dodatku cały pakiet, który jeszcze ma Trinitybay, jest zabezpieczeniem wielomilionowych kredytów zaciąganych przez poprzednich udziałowców, głównie w Alior Banku. Wiadomo, że cypryjska spółka poręczyła zobowiązania osób trzecich na 135 mln zł, a kwota zobowiązań wobec Aliora wynosi 38,8 mln zł. Marek Montoya, członek zarządu TPH, tłumaczy że teoretycznie bank w każdej chwili może zająć akcje Hawe, stąd tak niska cena transakcji.

— Jest to jednak ryzyko z którym musimy się zmierzyć. Obiektywnie rzecz biorąc, nasze zaangażowanie w tej sytuacji dla banku jest pozytywnym sygnałem. Nabywając tę spółkę poza aktywami przejęliśmy też obciążenia, jakie się na nich znajdują. Z jednej strony chcemy i możemy skorzystać z uprawnień, jakie nam przysługują jako akcjonariuszowi. Z drugiej, musimy aktywnie zaangażować się w dialog z bankiem. Rezultat obu działań będzie de facto decydował o tym, jak długo Trinitybay będzie w naszym portfelu. Uważam, że na dziś to fantastyczna wiadomość dla obu spółek i szansa na wykorzystanie synergii także w sferze operacyjnej — mówi Marek Montoya.

Połykanie języka

W poniedziałek Marek Falenta i kontrolowana przez niego spółka Falenta Investments poinformowali też o sprzedaży poza rynkiem regulowanym pakietu 1,13 proc. akcji Hawe i — „uwzględniając wcześniejsze transakcje” — pozbyciu się całego posiadanego pakietu, czyli 7,73 proc. akcji.

Marek Falenta nie odpowiedział na nasze pytania dotyczące tego komu, kiedy i po ile sprzedał akcje ani kiedy zszedł poniżej progu 5 proc. (wymaga to komunikatu), informując jedynie, że „zgodnie z komunikatem sprzedałem wszystkie udziały, jakie osobiście oraz przez kontrolowaną przeze mnie spółkę posiadałem w Hawe. Tym samym nie jestem już akcjonariuszem tej spółki”

Przypomnijmy, że Marek Falenta zapowiedział sprzedaż wszystkich posiadanych akcji Hawe na początku lipca ubiegłego roku, niedługo po wybuchu afery taśmowej, w której jest głównym podejrzanym o zlecanie nielegalnych podsłuchów rozmówpolityków i biznesmenów. Wtedy szacował, że uda mu się to zrobić w ciągu miesiąca.

Nie udało się jednak ani wtedy, ani w kolejnych miesiącach. Rynek był informowany m.in. o liście intencyjnym w tej sprawie ze spółką PTI i o negocjacjach w sprawie wykupu menedżerskiego, którego miał dokonać prezes Paweł Sobków i wiceprezes Paweł Paluchowski przy wsparciu zarejestrowanej w Luksemburgu spółki Whitestone Capital. Zainteresowanie miało też okazywać kilka funduszy private equity, ale wszystkie negocjacje kończyły się fiaskiem.

„W zeszłym roku, tuż przed wakacjami, zapowiedziałem, że mam zamiar wyjść z Hawe, sprzedając wszystkie akcje. Od tego czasu prowadziłem z kilkoma podmiotami rozmowy na temat ewentualnej transakcji. Niestety, nie wyszły one poza etap podpisania listu intencyjnego. Wielu złośliwców twierdziło, że wcale nie miałem zamiaru pozbywać się udziałów w Hawe. Teraz każdy z nich może połknąć własny język" — napisał Marek Falenta na blogu.

Co dalej

Zrzucenie balastu w postaci kontrowersyjnego głównego akcjonariusza nie rozwiązuje wszystkich problemów Hawe. Spółka musi szybko spłacić spore długi. W sierpniu zapada kilka emisji obligacji Hawe, m.in. warte 8,29 mln zł obligacje krótkoterminowe, wyemitowane w czerwcu, by wykupić część zapadającego wtedy długu. Do spłaty w przyszłym miesiącu są też ubiegłoroczne obligacje na 25,8 mln zł, a w tym roku spółka musi uregulować również 30 mln zł kredytu od Agencji Rozwoju Przemysłu.

Hawe zwołało na 4 sierpnia nadzwyczajne walne, które ma zadecydować o dużej emisji z zachowaniem prawa poboru (liczba akcji ma się zwiększyć o 50 proc.). Zarząd Hawe liczy na pozyskanie około 50 mln zł, które miałyby pomóc w spłacie długów i zwiększeniu kapitału obrotowego. TPH zastanawia się nad wzięciem udziału w tej emisji.

— Będziemy chcieli realizować swoje uprawnienia jako akcjonariusza i prawdopodobnie pojawimy się na WZA. Nie wykluczamy wzięcia udziału w emisji, ale na razie jest kilka pilnych tematów do poukładania i od sukcesów w tym zakresie zależy, czy nasza inwestycja z krótkoterminowej przerodzi się w długoterminową, a nasza chęć zaangażowania kapitałowego wzrośnie — mówi Marek Montoya.

Hurtownik mało ryzykuje

Tele-Polska Holding, która za zaledwie 500 zł stała się pośrednio największym akcjonariuszem Hawe — przynajmniej do czasu zajęcia zastawionych akcji przez banki — to alternatywny operator telekomunikacyjny, aktywny głównie w segmencie hurtowym. Spółka, której głównym akcjonariuszem jest pośrednio inwestor Piotr Wiśniewski, od ubiegłego roku po kilku nieudanych podejściach do oferty publicznej notowana jest na GPW, wcześniej spędziła 4 lata na NewConnect. W pierwszym kwartale miała 57,8 mln zł przychodów (o 20 proc. mniej niż rok wcześniej), notując 2,44 mln zł czystego zysku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński