Marka Palikot jak Doda, Komorowski jak Pawlak

KAJ
opublikowano: 23-09-2010, 00:00

Reklamodawco, postaw na celebrytów z potencjałem. Zamiast nudnej Mandaryny zauważ nieodkryty potencjał Krupy.

Kosztowne wizerunkowe korepetycje czekają nie tylko prezydenta

Reklamodawco, postaw na celebrytów z potencjałem. Zamiast nudnej Mandaryny zauważ nieodkryty potencjał Krupy.

Co łączy pewnego zaciętego politycznie podróżnika, blond celebrytkę i byłego właściciela gorzelni? Wojciech Cejrowski, Doda i Janusz Palikot to megamarki w ocenie Polaków. Jak wynika z najnowszego badania marek celebrytów autorstwa BAV Consulting, właśnie oni uważani są przez Polaków za marki najjaśniej świecące, a do tego lubiane i pełne dynamizmu.

— Zaskakująca jest siła marki Palikota w porównaniu z marką Bronisława Komorowskiego — zauważa Marek Staniszewski, członek zarządu Young Rubicam Polska i dyrektor zarządzający BAV Consulting, od lat zajmujący się komunikacją marek.

Dycha za lans

W badaniu BAV ocenie poddano setkę wybranych celebrytów. Instytucje finansowe, wielkie koncerny spożywcze, dobra luksusowe tak chętnie podpierające się w kampaniach reklamowych znanymi postaciami, dostały wskaźnik, na kogo stawiać. Za granicą dobrze sprzedaje się nie tylko Kubica czy Adamek, ale też Dariusz "Tiger" Michalczewski, nad którego wizerunkiem pracował m.in. Paweł Trochimiuk, szef Związku Firm Public Relations (ZFPR), a zarazem właściciel agencji Partner of Promotion.

— Niektórych wizerunki niemal same się kreują. Ale bywają oporni uczniowie, choć świadomi tego, że potrzebują pomocy fachowca — zaznacza Paweł Trochimiuk, który ma zarówno doświadczenie we współpracy z Edytą Górniak, jak i kilkoma innymi gwiazdami z ekranów telewizji.

Wzmacnianie pozytywnego wizerunku gwiazdy kosztuje w warszawskich agencjach public relations co najmniej 10 tysięcy złotych miesięcznie. Jeśli wszystko idzie pomyślnie, postać w kilka miesięcy zyskuje poklask tłumu. Według badań BAV Consulting, taki skok do ekstraligi wykonały ostatnio Katarzyna Cichopek i Anna Mucha.

Rozmyty jak Pawlak

Kto aspiruje do grupy najcenniejszych celebrytów? Kilkanaście osób. Tu rosną notowania m.in. Grzegorza Napieralskiego, Joanny Krupy czy Radosława Sikorskiego. Te osobowości szybko mogą podnieść prestiż marki w rejony wcześniej nienotowane.

— Te postaci mają wciąż niezrealizowany potencjał — uważa Marek Staniszewski.

Najtrudniej będzie osobom o rozmytym wizerunku. Badania BAV Consulting pokazały, że to m.in. nie tylko Bronisław Komorowski, ale też Katarzyna Niezgoda, Grzegorz Schetyna oraz Kazimierz Marcinkiewicz. No i żelazny typ na wizerunkową bylejakość — Waldemar Pawlak.

— Nie skreślałbym szans żadnej osoby z tej grupy. Spotkałem się ostatnio z Waldemarem Pawlakiem kilka razy i jest on zupełnie inny, niż znamy go z telewizji. Sztuka polega na tym, żeby tę "inność" pokazał — podkreśla prezes ZFPR.

A tego Pawlaka mogliby nauczyć najlepsi spece od prostowania wizerunków z branży PR. Tyle że w przypadku takiej przyjemności cennik jest wyższy. Stawki startują od 20 tysięcy złotych miesięcznie.

Politycy w cenie

Co roku miesięcznik "Forbes" liczy, ile reklamodawcy byliby skłonni zapłacić za udział w reklamie konkretnego celebryty. W tym roku wygrał Marek Kondrat, twarz ING, wyceniany na ponad 0,9 mln zł. Janusz Palikot zajął 13. miejsce z wyceną 0,55 mln zł. To o 0,12 mln zł więcej niż Andrzej Olechowski, ale o 0,11 mln zł mniej niż Donald Tusk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: KAJ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu