ME: nie ma żadnych działań związanych z pozyskiwaniem środków z JSW dla SP

  • PAP
opublikowano: 10-06-2019, 17:40

Minister Energii nie podejmował i nie podejmuje żadnych działań związanych z pozyskiwaniem środków finansowych dla Skarbu Państwa z Jastrzębskiej Spółki Węglowej - podał w poniedziałek resort energii. We wtorek związkowcy z JSW zamierzają pikietować siedzibę ministerstwa.

Podobnie jak w styczniu br., związkowcy nie godzą się na zmiany w zarządzie spółki i na przekazywanie wypracowanych przez nią środków na cele niezwiązane z działalnością grupy JSW. Informacje, że mogłoby to mieć miejsce, znalazły się w poniedziałkowych związkowych komunikatach.

Jak podało biuro prasowe śląsko-dąbrowskiej Solidarności, akcja protestacyjna z udziałem kilkuset górników rozpocznie się we wtorek o godz. 8.00 przed siedzibą Ministerstwa Energii przy ul. Kruczej 36 w Warszawie. Na ten dzień - jak podali związkowcy - zaplanowano też posiedzenie rady nadzorczej JSW, gdzie jedynym punktem porządku obrad są zmiany w składzie zarządu spółki.

"Minister energii Krzysztof Tchórzewski podejmuje kolejną próbę wprowadzenia ręcznego sterowania Jastrzębską Spółką Węglową. Pracownicy JSW się na to nie godzą i jutro chcą to głośno wykrzyczeć" - powiedział cytowany w komunikacie szef Solidarności w JSW Sławomir Kozłowski.

Odnosząc się do związkowych zarzutów biuro prasowe Ministerstwa Energii podało w poniedziałkowym komunikacie, iż "Minister Energii, jako akcjonariusz spółek z udziałem Skarbu Państwa, szczególną wagę przykłada do wzrostu wartości nadzorowanych podmiotów. Wszelkie decyzje nakierowane są na zapewnienie ich rozwoju i stabilizacji finansowej".

"Ministerstwo Energii zdecydowanie zaprzecza informacjom zawartym w komunikacie Komisji Zakładowej NSZZ Solidarność KWK Pniówek z dnia 10 czerwca 2019 r. dotyczącym zamiaru wyprowadzenia środków finansowych z Jastrzębskiej Spółki Węglowej przez Radę Nadzorczą JSW i Ministerstwo Energii. Publiczne prezentowanie nieprawdziwych informacji, takich jak zawarte w wymienionym komunikacie, jest działaniem na szkodę spółki przez osoby informujące o tym Związek i może doprowadzić do destabilizacji kursu akcji na GPW" - czytamy w informacji resortu energii.

Ministerstwo zapewnia, że "Minister Energii nie podejmował i nie podejmuje żadnych działań związanych z pozyskiwaniem środków finansowych dla Skarbu Państwa z JSW".

"Propozycja podziału zysku spółki za rok 2018 została przedstawiona przez obecnie funkcjonujący zarząd. Zarząd JSW zaproponował wypłatę dywidendy dla akcjonariuszy na poziomie ponad 200 mln zł, a pozostałą część zysku na potrzeby spółki. Decyzja zarządu JSW została przedstawiona Radzie Nadzorczej, w skład której wchodzi czterech członków załogi. Dotychczas nikt nie zgłosił zastrzeżeń. Ostateczna decyzja w tej sprawie będzie należała do Walnego Zgromadzenia JSW, w którym Minister Energii bierze udział jako jeden z akcjonariuszy" - wyjaśniło ministerstwo.

Przedstawiciele resortu przypominają, że polskie prawo nie daje żadnym organom rządowym możliwości podejmowania decyzji dotyczących dysponowania środkami spółek, w których Skarb Państwa posiada prawa z akcji.

"Zaangażowanie znacznych środków finansowych każdorazowo jest poprzedzone wnioskiem Zarządu kierowanym do zaopiniowania przez Radę Nadzorczą i zatwierdzenia przez WZA Spółki. Powyższa procedura jest zawsze inicjowana przez Zarząd Spółki. W przypadku JSW rozporządzanie środkami powyżej poziomu 100 mln zł wymaga podjęcia decyzji przez akcjonariuszy. W bieżącym roku zarząd spółki podjął wyłącznie jedną taką decyzję dotyczącą zakupu Przedsiębiorstwa Budowy Szybów, które wymagało zgody Ministra Energii na WZA" - podał resort.

W ministerialnym komunikacie przypomniano, że powoływanie i odwoływanie członków zarządów jest prawnie przypisane Radzie Nadzorczej Spółki i jej decyzje są ostateczne. "Należy podkreślić, iż zmiany osób kierujących spółkami są naturalnymi działaniami wynikającymi z bieżącego zarządzania i wymagają przestrzegania procedur. Jako Minister Energii nieustannie dbam o rozwój i stabilizację we wszystkich spółkach, które nadzoruję. Przypomnę, że w roku 2016, dzięki moim staraniom i zaangażowaniu, przyczyniłem się do uratowania JSW przed upadłością" - głosi stanowisko ministra energii.

"Drodzy Górnicy, po naszych wspólnych doświadczeniach z 2007 roku i ostatnich czterech lat, przypisywanie mi złej woli i możliwości działania na szkodę przedsiębiorstw i społeczności górniczej napawa mnie smutkiem" - zakończył Krzysztof Tchórzewski w komunikacie kierowanego przez niego resortu.

Związkowcy z Solidarności JSW oceniają natomiast, że "szef resortu energii od dłuższego czasu podejmuje działania zmierzające do przejęcia całkowitej kontroli nad funkcjonowaniem JSW". Jako przykład wskazują pismo ministra do rady nadzorczej spółki z 4 czerwca, zgodnie z którym do momentu wyłonienia zarządu JSW na nową kadencję (konkurs na nowy zarząd rada ogłosiła w końcu maja - PAP) w spółce mają nie zapadać żadne istotne decyzje.

"W praktyce oznacza to paraliż spółki na kilka miesięcy, co z pewnością wpłynie na jej wyniki oraz wycenę akcji. Pan minister zapomniał chyba, że JSW jest spółką giełdową" – skomentował w poniedziałek Sławomir Kozłowski. Strona społeczna w JSW wskazuje również, że w spółce "trwa proces wzmacniania pozycji powołanej przez ministra Tchórzewskiego przewodniczącej Rady Nadzorczej spółki prof. Haliny Buk, przy jednoczesnej marginalizacji członków Rady Nadzorczej z wyboru załogi".

"Wprowadzono nowy regulamin Rady Nadzorczej, który daje przewodniczącej pełnię władzy. Prof. Buk może np. przerwać obrady Rady w dowolnym momencie bez podania przyczyny, czy jednoosobowo rozpatrywać wnioski formalne i układać porządek obrad Rady. To są standardy zza wschodniej granicy. Przewodnicząca RN, zamiast dbać o dobro spółki i jej pracowników, bezkrytycznie wykonuje polecenie ministra Tchórzewskiego, dlatego domagamy się jej odwołania" – dodał szef "S" w jastrzębskiej spółce.

Poniedziałkowe wystąpienie związkowców i zapowiedź wtorkowej pikiety w Warszawie to kolejna odsłona konfliktu, który ujawnił się w JSW w styczniu tego roku. Związki sprzeciwiały się wówczas spodziewanemu - jak mówili ich przedstawiciele - odwołaniu prezesa spółki Daniela Ozona oraz planowanemu przekazaniu (czemu stanowczo zaprzeczał resort energii) środków JSW na budowę bloku w Elektrowni Ostrołęka. Rada nadzorcza JSW – przy sprzeciwie czterech jej członków z wyboru załogi – odwołała wówczas ze stanowisk wiceprezesów Jolantę Gruszkę i Artura Dyczkę; posiedzenie rady zostało wtedy przerwane przez związkowców.

Także wówczas związkowcy, którzy powołali sztab protestacyjno-strajkowy, planowali 500-osobową pikietę przed Ministerstwem Energii w Warszawie, odstąpili jednak od tego zamiaru wobec zapowiedzi podjęcia rozmów. W Katowicach doszło do spotkania strony społecznej z ministrem Tchórzewskim, po którym poinformowano o wypracowaniu rozwiązania kryzysu w zarządzie i radzie. Resort energii zapewnił, że ponad 1,85 mld zł zgromadzone w funduszu stabilizacyjnym JSW może być wykorzystane tylko na rzecz tej spółki, w razie zagrożenia utraty płynności finansowej lub na wsparcie niezbędnych inwestycji. Uzgodniono też, że kluczowe inwestycje JSW będą kontynuowane - chodzi o projekt kopalni Bzie-Dębina oraz zakup Przedsiębiorstwa Budowy Szybów.

W ocenie związkowców, obecnie znów możliwe jest odwołanie prezesa Ozona oraz wykorzystanie pieniędzy spółki na inne cele. "Dzisiaj sytuacja się powtarza. Minister Tchórzewski znowu chce odwołać prezesa, a w tle są naciski, aby nasza spółka zainwestowała pieniądze wypracowane przez górników w spółkę ElectroMobility Poland, która ma budować polski elektryczny samochód. Dochodzą do nas również informacje o tym, że JSW miałaby kupić aktywa Tauronu Wydobycie. Nie uwierzymy już w żadne zapewnienia ministra Tchórzewskiego. W oczach pracowników JSW ten człowiek jest całkowicie niewiarygodny" – powiedział Sławomir Kozłowski, cytowany w poniedziałkowym komunikacie śląsko-dąbrowskiej "S".

Obecnie zarząd JSW pracuje w czteroosobowym składzie, który - obok prezesa Daniela Ozona - tworzą także wiceprezes ds. technicznych Tomasz Śledź, wiceprezes ds. pracowniczych, wybrany przez załogę Artur Wojtków, a także oddelegowany przez radę nadzorczą Robert Małłek, który od ponad trzech miesięcy pełni obowiązki wiceprezesa spółki ds. strategii i rozwoju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy