Miedź daleka od wysokiej formy

Kamil Zatoński
23-07-2018, 22:00

Od hossy do bessy na surowcach droga była bardzo krótko. Ale siła dolara zamortyzowała przecenę KGHM.

Jeszcze na początku czerwca cena miedzi na Londyńskiej Giełdzie Metali dynamicznie przekroczyła barierę 7 tys. USD za tonę, osiągając poziom 7268 USD, najwyższy od 4,5 roku. W miniony piątek kurs nieznacznie już tylko przekraczał 6 tys. USD, co oznacza ponad 17-procentowy spadek od szczytu. Do umownej granicy bessy (a więc 20-procentowego spadku) było już bardzo blisko, ale pierwszy atak niedźwiedzi został odparty. Zanim to nastąpiło, pesymizm sięgnął skrajnych wartości, bo po raz pierwszy od wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych w 2016 r. na czikagowskiej giełdzie przewagę osiągnęli ci, którzy grają na spadek cen miedzi. Argumentów dostarczył Donald Trump, eskalując konflikt handlowy z Chinami, ale najpoważniejsze obawy wiążą się z zapowiadanym przez Pekin delewarowaniem gospodarki. Budowanie na kredyt przez ostatnią dekadę stanowiło podstawę zwiększenia globalnego popytu — jak podaje agencja Bloomberg, jeśli nie liczyć zamówień z chińskiego sektora budowlanego, konsumpcja miedzi na świecie jest mniej więcej na tym samym poziomie, co w 2005 r.

— Ostatnie spadki cen miedzi do około 6 tys. USD/t są nieprzyjemnym zaskoczeniem — przyznaje Łukasz Prokopiuk, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, który zaznacza jednak, że z punktu widzenia akcjonariuszy KGHM towarzyszące przeceniesurowca umocnienie dolara niweluje negatywny wpływ na EBITDA grupy.

— Pragniemy zwrócić uwagę, że cena miedzi w złotym utrzymuje się na poziomie około 23 tys. zł/t, a mocny dolar pozytywnie wpływa także na przychody dotyczące złota i srebra. Co więcej, uważamy, że rynkowe ceny miedzi powinny w nadchodzących tygodniach odbić się i zakładamy w długoterminowych prognozach średnią cenę miedzi w wysokości 6500 USD/t, a średni kurs USD/PLN prognozujemy na 3,6 zł. Oceniamy te założenia jako konserwatywne — dodaje analityk w raporcie poświęconym KGHM, wydanym 16 lipca o godz. 8.

Łukasz Prokopiuk nie ma złudzeń co do wyników za drugi kwartał (jego zdaniem będą bardzo słabe z uwagi na remont Huty Miedzi Głogów), ale nie spodziewa się, by były one dla inwestorów nieprzyjemną niespodzianką.

— W następnych kwartałach oczekujemy stopniowej poprawy w produkcji miedzi elektrolitycznej z własnego koncentratu, co powinno stanowić wystarczająco silny bodziec, by zakładać dodatnią dynamikę zysków w drugiej połowie roku — uważa Łukasz Prokopiuk, który podtrzymał rekomendację „kupuj” z ceną docelową 110 zł.

Akcje KGHM ocenia on jako te, którym do zwyżki potrzebna jest poprawa sentymentu na całej GPW i większa aktywność inwestorów zagranicznych.

— Jednak powinno być jasne, że obecnie preferujemy inne spółki surowcowe o dużej kapitalizacji jak Lotos, PKN Orlen, PGNiG czy JSW — dodaje Łukasz Prokopiuk. Raport z rekomendacją dostępny jest na pb.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Miedź daleka od wysokiej formy