Mieszkania mają złą ochronę

Najwyższy czas uporządkować rynek ubezpieczeń mieszkaniowych — alarmują eksperci. Niewidzialne ryzyko obnażają liczby, branża nie widzi problemu

Przeczytaj i dowiedz się:

  • jak to się stało, że 30 proc. polis nie daje wystarczającej ochrony
  • dlaczego polisy mieszkaniowe są zbyt tanie 
  • jakie to powoduje ryzyko dla klientów i ubezpieczycieli
  • jak można naprawić tę sytuację 

Mieszkania mają złą ochronę

opublikowano: 20-04-2020, 22:00

Najwyższy czas uporządkować rynek ubezpieczeń mieszkaniowych — alarmują eksperci. Niewidzialne ryzyko obnażają liczby, branża nie widzi problemu

30 proc. — tyle polskich mieszkań i domów jest ubezpieczonych na niższą sumę gwarancyjną niż wartość nieruchomości — wynika z badań przeprowadzonych przez Cenatorium na zlecenie dwóch firm ubezpieczeniowych. Dwa lata temu, gdy analizowano rynek, różnica między sumą ubezpieczenia a wyceną nieruchomości według AVM (tzw. model automatyczny) wynosiła średnio 15 proc. Dziś kontrast jest większy, bo wysokość składek nie idzie w parze z galopującymi cenami mieszkań.

STARY PROBLEM, NOWE WYZWANIE:
STARY PROBLEM, NOWE WYZWANIE:
Polacy niechętnie i zbyt nisko chronią dach nad głową, który często stanowi sporą część ich majątku. Gdy mieszkanie lub dom strawi pożar, a odszkodowanie nie wystarczy na odbudowę, do odpowiedzialności mogą zostać pociągnięci dystrybutorzy polis.
Fot. AdobeStock

— Wycena składki oparta na dużej agregacji cen dotyczących danego województwa w aktuariatach ubezpieczycieli, a nie konkretnego adresu, jest bardzo zróżnicowana, bo inna jest cena mieszkania w Grójcu, a inna na Mokotowie czy Żoliborzu. Stąd powstają znaczne różnice realnej wartości płaconej składki — uważa Mariusz Kurzac, dyrektor zarządzający w Cenatorium.

Wielu Polaków wciąż traktuje polisę jako niepotrzebny wydatek.

— Problem pojawia się wtedy, kiedy wydarzy się coś złego. W takiej sytuacji wychodzi na jaw, że często ubezpieczamy je na najniższą możliwą kwotę, niemającąnic wspólnego z rzeczywistą wartością rynkową — mówi Mariusz Kurzac.

Nikłe szanse

Straty finansowe i wizerunkowe nie trapią branży. Dopóki nie ma solidnej szkody, problem nie istnieje. Gdy jednak już się zdarzy, może mieć finał w sądzie o urealnienie wypłaconego odszkodowania, co już się dzieje. STU Ergo Hestia, drugi ubezpieczyciel majątkowy w Polsce pod względem zbieranych składek, sporadycznie wypłaca szkody całkowite.

W ciągu roku ma ich zaledwie kilka, a pozwów o urealnienie sumy ubezpieczeniowej jest jak na lekarstwo. Jeśli już gdzieś miałby doszukiwać się zbyt niskich sum ubezpieczenia, to w miasteczkach i na wsiach, bo problem „raczej dotyczy budynków gospodarczych i letniskowych, gdzie trudno wskazać różnice pomiędzy wartością a sumą ubezpieczenia”. Powściągliwie do sprawy odnosi się PZU, branżowy lider.

„Zdarza się, że klienci przy zakupie ubezpieczenia nieruchomości zaniżają jej wartość, aby zapłacić niższą składkę. Agenci starają się wychwytywać takie przypadki i zwracają klientom uwagę, że skutkiem może być wypłata odszkodowania, które nie pokryje strat w razie szkody. Oszacowanie, jaką skalę mają tego rodzaju praktyki, jest jednak trudne” — informuje biuro prasowe PZU.

Niedoszacowane sumy ubezpieczenia wypłyają na wierzch przy okazji powodzi lub huraganu.

— Biorąc pod uwagę postępujący kryzys klimatyczny, można wrócić do dyskusji o obowiązkowym ubezpieczeniu skutków katastrof naturalnych. Ogólnie jednak każdy sam powinien dbać o własny majątek i nie oszczędzać na ubezpieczeniu. Tym bardziej że średnia roczna składka na ubezpieczenie mieszkaniowe to wydatek około 3 zł za metr kwadratowy — mówi Ilona Tomaszewska, dyrektor departamentu rozwoju produktów w AXA, dodając, że najczęstsze szkody mieszkaniowe to straty warte około 2 tys. zł.

Obecnie ubezpieczyciel nie ma żadnej sprawy sądowej o urealnienie sumy ubezpieczenia. Joanna Borowiec z działu zarządzania produktami ERGO Hestii także podkreśla, że rolą klienta jest dbanie o swój majątek. Zadaniem pośrednika ubezpieczeniowego jest weryfikacja wartości domu czy mieszkania, a więc do niego bądź ubezpieczyciela mogą rościć pretensje poszkodowani klienci.

Allianz, aby uniknąć ryzyka związanego z zaniżeniem sumy ubezpieczenia, rekomenduje kwotę, opierając się na takich parametrach, jak metraż mieszkania, lokalizacja czy posiadane zabezpieczenia. Klient może ją skorygować o m.in. standard wykończenia mieszkania.

Cena bancassurance

60 proc. Polaków ubezpiecza dach nad głową — wynika z badań Nationale-Nederlanden. Gros z nich to kupujący „M” czy dom na kredyt, bo polisy mieszkaniowej wymagają banki — same też je sprzedają we współpracy z ubezpieczycielami. Te powinny chronić interes zarówno instytucji, jak klienta. Cenę polis w wielu przypadkach determinuje jednak wysokość kredytu — zwracają uwagę ubezpieczyciele.

— Czasami suma ubezpieczenia jest niższa niż wartość nieruchomości, ale z prostej przyczyny — takie polisy zawierane są zwykle pod cesję dla banku, do wysokości kredytu hipotecznego. Część tych klientów może mieć dodatkowe ubezpieczenie o szerszym zakresie niż wymagana przez bank ochrona murów — mówi Ilona Tomaszewska, dyrektor departamentu rozwoju produktów w AXA.

— Wartość mieszkań/domów bardzo szybko rośnie i problemem może być aktualizacja sumy ubezpieczenia po kilku latach. Szczególnie w przypadku kontynuacji ubezpieczenia w tym samym TU — dodaje Joanna Borowiec.

Diagnoza problemu

— Zjawisko niedoubezpieczenia mieszkań może wynikać z bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości, braku bieżącej aktualizacji wartości mieszkań przy odnowieniach, wąskiego zakresu ubezpieczenia lub błędnego określenia sumy ubezpieczenia — ocenia Łukasz Wawrzeńczyk, prezes Profika Broker.

Według niego w najgorszej sytuacji są klienci korzystający z ofert ubezpieczenia oferowanych przez banki, których „warunki są zdecydowanie najmniej korzystne zakresowo i cenowo” od ogólnie dostępnychna rynku.

Banki niechętnie ujawniają zapisy umowy generalnej (która służy uproszczeniu obsługi ubezpieczeniowej), ograniczającej zakres ubezpieczenia. Na największe ryzyko związane z wyborem najmniej korzystnej oferty narażeni są klienci wkorzystający z ubezpieczeń oferowanych przez instytucje finansujące przy zakupie mieszkania.

— Warunki takich ofert są często najmniej korzystne, jeśli chodzi o zakres versus cena. Decydując się na takie rozwiązanie, warto zwrócić uwagę na zapisy umów generalnych [między bankiem a ubezpieczycielem — red.], które mogą ograniczać zakres ubezpieczenia i wykazać się daleko idącą ostrożnością lub zrezygnować w przypadku zawierania umowy ubezpieczenia na kwotę kredytu pozostałego do spłaty, oderwaną od wartości nieruchomości — radzi prezes Profika Broker.

Ubezpieczeniowe double

Mury, dach, elewacja, powierzchnie wspólne, instalacje na zewnątrz lokali, maszyny i urządzenia etc. — to wszystko chronią polisy zawierane przez wspólnoty mieszkaniowe. Zdaniem Łukasza Wawrzeńczyka nie byłoby potrzeby ubezpieczenia tego samego jeszcze raz przez właściciela mieszkania, gdyby odpowiednio skonstruowano umowę wspólnotową. Tym bardziej że majątek chroniony podwójnie nie uprawnia do dwóch odszkodowań.

— Czas chyba popracować nad zmianą postaw oraz świadomością konsekwencji tego problemu [zbyt niskich sum ubezpieczenia — red.], a przecież narzędzia i dane rozwiązujące problemy klientów oraz ubezpieczycieli istnieją i czas zacząć z nich korzystać — twierdzi Mariusz Kurzac.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota