Mieszkaniówka nadal nie ma dobrej strategii

28-03-2018, 22:00

Rządzący systematycznie zapewniają o prowadzonych pracach nad rozwiązaniem problemu deficytu mieszkań. Oczekiwania rynku są jednak większe.

Szacuje się, że w Polsce brakuje nawet 3 mln mieszkań. Optymizmem nie napawają także najnowsze dane NBP, które pokazują, że na rynku nadal widoczne jest niedopasowanie podaży mieszkań do wysokiego popytu. Mimo wzrostu sprzedaży produkcja lokali nie przyrasta proporcjonalnie, a liczba mieszkań gotowych w ofercie deweloperskiej jest niska.

Deficytowi mieszkań już od pewnego czasu przygląda się rząd. Nie tak dawno premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że w ciągu 10 lat w Polsce powstanie2-2,5 mln lokali. W marcu Kazimierz Smoliński, wiceminister inwestycji i rozwoju, poinformował natomiast, że do 2025 r. w rezerwie celowej budżetu państwa zostanie zapewnione ponad 6 mld zł na dofinansowanie budowy mieszkań komunalnych. Kwota wystarczy na wybudowanie 170 tys. takich lokali, w których może zamieszkać pół miliona ludzi. Eksperci wskazują jednak, że deficyt to niejedyny problem polskiego mieszkalnictwa. Wątpliwości budzi m.in. to, dla kogo powinny być przeznaczone lokale komunalne.

— Nie powinno się pomagać wyłącznie osobom w najgorszej sytuacji finansowej, ponieważ prowadzi to do powstawania gett. Nie tędy droga. Nie mamy w Polsce zbyt wielu dzielnic, do których nie wjeżdża policja, i nie ma potrzeby, byśmy sobie coś takiego fundowali. Można np. skorzystać z mechanizmu mieszania ludności. W budynkudla osób w gorszej sytuacji finansowej należałoby przygotować także pulę mieszkań dla studentów czy osób starszych. Są przecież seniorzy, którzy chcieliby zamienić mieszkanie na mniejsze, ale pozostając w określonym miejscu. Takich osiedli nie powinny tworzyć homogeniczne grupy — przekonywała podczas seminarium zorganizowanego przez Konfederację Lewiatan dr Aleksandra Zubrzycka, adiunkt w Instytucie Polityki Społecznej Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Jej zdaniem, polityki mieszkaniowej brakuje u nas zarówno na poziomie krajowym, jak i miejskim. Powoli zaczyna się jednak dyskutować o nowych i potrzebnych rozwiązaniach, jak np. demokracja osiedlowa.

— Może pójdzie ona w kierunku paneli obywatelskich — zastanawia się Aleksandra Zubrzycka.

Nieco mniejszym optymizmem wykazuje się architekt Zbigniew Maćków.

— Wydaje mi się, że w najnowszej historii, czyli od 1990 r., państwo polskie nie prowadzi żadnej polityki mieszkaniowej, z dwoma niewielkimi epizodami. Cały ruch deweloperski odbywa się przy absolutnie biernej postawie państwa. Brak 2-3 mln mieszkań to jedno, warto jednak zwrócić także uwagę na to, że w Polsce buduje się w sposób XIX-wieczny, czyli z drobnowymiarowych elementów, w 90 proc. za pomocą pracy rąk. Ta natomiast staje się coraz droższa i jest realizowana przez egzotyczne nacje. Dziś najbardziej rozchwytywanym zawodem na budowie jest tłumacz. Budują u nas bowiem m.in. Koreańczycy z Północy czy obywatele Azerbejdżanu — mówił podczas seminarium Lewiatana Zbigniew Maćków.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Mieszkaniówka nadal nie ma dobrej strategii