Czytasz dzięki

Miliardy na zdrowy klimat

Profilaktyka wychodzi taniej niż pokrywanie strat spowodowanych kataklizmami związanymi z pogodą. Mamy już za sobą spore wydatki, wiele inwestycji jest jednak jeszcze przed nami

Lepiej zapobiegać niż leczyć — ta reguła sprawdza się też w polityce klimatycznej. Między 62 a 81 mld zł miało kosztować dostosowanie gospodarki do zmian pogodowych w latach 2011-20 — wynika z analizy resortu środowiska przygotowanej siedem lat temu. Nicnierobienie skutkowałoby w tym okresie stratami w gospodarce, wywołanymi kataklizmami pogodowymi, na poziomie 86 mld zł, a do 2030 r. ta kwota wzrosłaby aż do 200 mld zł.

Obecnie w wielu polskich miastach występują podtopienia, spowodowane
ulewnymi deszczami. Jeszcze niedawno walczyliśmy z suszą — wkrótce rząd
przedstawi plan inwestycji pozwalających ograniczyć jej skutki.
Zobacz więcej

SUSZA I ULEWA:

Obecnie w wielu polskich miastach występują podtopienia, spowodowane ulewnymi deszczami. Jeszcze niedawno walczyliśmy z suszą — wkrótce rząd przedstawi plan inwestycji pozwalających ograniczyć jej skutki. PAP Darek Delmanowicz

Dlatego też publiczne i prywatne instytucje od lat wdrażają projekty prośrodowiskowe. Zrealizowane i bieżące działania to jednak kropla w morzu potrzeb. Planowane są więc kolejne.

— Od 1989 r. na przedsięwzięcia z zakresu gospodarki wodnej Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej [NFOŚiGW — red.] przeznaczył już ponad 3 mld zł z funduszy własnych, a całkowita wartość zrealizowanych projektów przekracza 6,7 mld zł. To pieniądze zainwestowane m.in. w zbiorniki wodne, regulację rzek i potoków, zaopatrzenie w wodę, urządzenia przeciwpowodziowe oraz projekty dotyczące małej retencji — informuje Donata Bieniecka z Departamentu Edukacji Ekologicznej i Komunikacji Społecznej w NFOŚiGW.

Fundusze wodne…

Z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko (POIŚ) na lata 2007-13 NFOŚiGW wydał ponad 2,1 mld zł (koszt całkowity to ponad 3 mld zł) na działania przeciwpowodziowe, zagospodarowanie wód opadowych w miastach i zwiększenie możliwości retencyjnych. W bieżącej perspektywie przewidziano w tym programie dotacje w wysokości ponad 3,8 mld zł na inwestycje realizowane za pośrednictwem NFOŚiGW warte w sumie 6,5 mld zł. Dotyczą m.in. poprawy stanu wód, wsparcia systemów małej retencji i gospodarowania wodami opadowymi w miastach. Na trzeci z tych celów rozdysponowano już 1,03 mld zł, a na przełomie lipca i sierpnia planowane jest przyjmowanie wniosków w konkursie z pulą 60 mln zł. Z funduszy krajowych natomiast na program adaptacji do zmian klimatu przeznaczono 300 mln zł.

— Nabór wniosków trwa. W ramach programu finansowane mogą być m.in. działania z zakresu zapobiegania powodzi i suszy, w tym zwiększanie retencji w ekosystemach i inwestycje w urządzenia wodne, a także zielono-niebieska infrastruktura [zagospodarowanie wód opadowych oraz kształtowanie zieleni — red.], likwidacja powierzchni nieprzepuszczalnych, systemy zagospodarowania wód opadowych i kanalizacja deszczowa. Przedmiotem finansowania jest również zaopatrzenie ludności w wodę do picia, w tym budowa i modernizacja ujęć wód i stacji uzdatniania wody oraz sieci wodociągowych — wylicza Donata Bieniecka.

Oferta skierowana jest przede wszystkim do samorządów oraz podmiotów komunalnych. Beneficjenci złożyli już 70 wniosków o dofinansowanie wartości ponad 250 mln zł.

— Są to wnioski głównie z zakresu zaopatrzenia ludności w wodę. Zawarto 15 umów o dofinansowanie na kwotę 42 mln zł — informuje Donata Bieniecka.

Finansowanie projektów retencyjnych możliwe jest też m.in. dzięki funduszom norweskim, z których można uzyskać 143 mln zł na zielono-niebieską infrastrukturę w miastach i szkołach oraz ochronę naturalnych mokradeł.

…dla miast…

Ministerstwo Klimatu (MK) natomiast wspólnie z największymi miastami opracowało plany adaptacji do zmian klimatycznych w ośrodkach powyżej 100 tys. mieszkańców, współfinansowanej z POIŚ. Resort wdraża także program pod hasłem Miasto z Klimatem. Jednym z dostępnych w nim instrumentów jest finansowanie programu adaptacji do zmian klimatu oraz ograniczanie skutków zagrożeń środowiska. Nabór wniosków trwa od 2019 r., a rozliczenie dotacji planowane jest do końca 2025 r.

„Celem programu jest podniesienie poziomu ochrony przed skutkami zmian klimatu (w tym suszy) i zagrożeń naturalnych (…) oraz poważnych awarii, usprawnienie usuwania ich skutków oraz wzmocnienie wybranych elementów zarządzania środowiskiem. Budżet na realizację celu programu wynosi do 553 013 tys. zł, w tym dla bezzwrotnych form dofinansowania — do 103 153 tys. zł” — informuje MK.

…i rolników

Negatywne skutki zmian klimatu mocniej niż w miasta uderzają w rolnictwo, dlatego przede wszystkim ono wymaga inwestycji — zarówno w gospodarkę wodną, jak i zwiększenie odporności roślin na zmiany klimatyczne. W tej dziedzinie program wdrażają Wody Polskie, które coraz mocniej angażują się w działania prośrodowiskowe.

Realizują inwestycje w retencję korytową, umożliwiającą zatrzymanie wody w górnych odcinkach zlewni rzecznych, by ograniczyć odpływ wody z terenów rolniczych. W ciągu najbliższych trzech lat zrealizują 645 zadań za 154,7 mln zł. Do 20 lipca rolnicy mogą też składać wnioski o dopłaty do nawadniania pól. W najbliższej siedmiolatce program retencyjny wart 10 mld zł zamierza też wdrożyć Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej.

3 PYTANIA DO... KAMILA WYSZKOWSKIEGO, PREZESA UNITED NATIONS GLOBAL COMPACT

Środowisko ponad podziałami

1. Jakie są priorytety w zakresie działań proklimatycznych?

Kluczowy jest pakiet związany z kryzysem wodnym oraz uruchomienie programu małej retencji i rozbudowy sieci zbiorników retencyjnych mokrych, mających dwie funkcje: magazynowania wody w okresie znacznych opadów lub zagrożenia powodzią i jej stopniowego wypuszczania w okresie suszy. Konieczna jest przebudowa rowów melioracyjnych w celu odwrócenia ich funkcji z odwadniającej na nawadniającą oraz rozbudowa sieci niewielkich siłowni wodnych w ramach modelu energetyki rozproszonej. Kluczowe jest też wdrożenie programu Czyste powietrze. Obecnie pracujemy nad rozszerzeniem grupy bankowej, w której skład wchodzą banki pracujące z ONZ w ramach United Nations Global Compact, z myślą o przyśpieszeniu realizacji programu. Pracujemy też nad uproszczeniem procedur. W obszarze ochrony powietrza kończymy prace dotyczące zagospodarowania zużytego oleju, żeby ukrócić jego spalanie w prymitywnych piecach. O tym, że nie należy tego robić, lecz przerabiać w rafineriach, można się dowiedzieć z ostrzeżeń na opakowaniach. Niestety rocznie spalamy tysiące ton. Robią to głównie warsztaty mechaniczne, którym nieświadomi kierowcy oddają zużyty olej silnikowy za darmo. Moje biuro chce ten proceder zatrzymać, współpracując z trzema ministerstwami i branżą olejową. Reformę skończymy w czerwcu.

2. Rządowe instytucje publikują komunikaty o działaniach łagodzących skutki suszy, przeciwpowodziowych, poprawiających stan powietrza itp. Jak pan to ocenia?

Powstanie programów na rzecz ochrony zasobów wodnych czy poprawy jakości powietrza oceniam pozytywnie. Dobrze, że mamy punkt odniesienia, wskazano kierunki działania na najbliższe lata. Cieszy także konsensus społeczny i polityczny wokół kwestii ochrony powietrza i zasobów wodnych. Potrzebna jest silniejsza współpraca międzyresortowa przy wdrażaniu poszczególnych programów rządowych oraz włączenie do niej samorządów i biznesu. Pakiet inwestycyjny tworzony w ramach nowego budżetu UE oraz europejski zielony ład, którego fundamentem jest idea realizacji działań w szerokim partnerstwie, tylko w tym pomoże.

3. Na przestrzeni lat powstało wiele strategii ochrony klimatu. Które z nich rząd powinien realizować?

Proponuję zacząć od dokumentu Polska 2030 — wyzwania rozwojowe z lipca 2009 r. Został on opracowany przez zespół doradców strategicznych premiera i na jego podstawie powstały kluczowe dokumenty strategiczne, m.in. plan adaptacji do zmian klimatu z 2013 r. i inne strategie średniookresowe. Należy odczytywać je w kontekście długookresowych wyzwań wskazanych w raporcie i strategii rozwoju kraju z 2012 r., której aktualizacją jest strategia na rzecz odpowiedzialnego rozwoju z 2017 r. Są w nich wskazania tak ważne w dobie COVID-19, jak choćby zapis o konieczności prowadzenia badań epidemiologicznych, klinicznych i klimatyczno-fizjologicznych w aspekcie zachorowań na choroby klimatozależne. Oczywiście dokumenty strategiczne i praktyka to często dwa zupełnie różne światy. Rządzący powinni na chłodno i apolitycznie analizować dokumenty strategiczne odziedziczone po poprzednikach i konsekwentnie wdrażać długofalową politykę chroniącą Polskę przed ryzykiem wynikającym z kryzysu klimatycznego. Najważniejsze zagrożenia mamy zdefiniowane od dekad.

Drogocenne czyste powietrze

Orężem w walce o lepszy klimat jest m.in. program Czyste powietrze. Jego wdrażanie rozpoczęło się jesienią 2018 r. i ma potrwać do 2029 r. Budżet wynosi 103 mld zł. W pierwszym roku przyjęto zaledwie 20 tys. wniosków o wymianę starych, dymiących kotłów grzewczych, których w Polsce jest aż trzy miliony. Negatywne skutki ich działania odczuwalne są zwłaszcza zimą, kiedy rosną wskaźniki zanieczyszczenia powietrza. Stare piece dawały się także we znaki wiosną, na początku pandemii COVID-19. Wiele osób było na kwarantannie albo pracowało z domu, więc budynki musiały być ogrzewane niemal przez całą dobę. Jednocześnie niekorzystna sytuacja meteorologiczna wydłużyła nieco sezon grzewczy. Dlatego w wielu miastach, np. w Warszawie, mimo ograniczenia ruchu samochodowego utrzymywał się smog.

— Mogło to być m.in. efektem nawiewania szkodliwych substancji z miejscowości położonych na obrzeżach Warszawy. Jest tam wiele domów jednorodzinnych, często ogrzewanych węglem i innymi paliwami stałymi, także niskiej jakości, których spalanie przyczynia się do zanieczyszczania powietrza — mówi Artur Badyda, kierownik Zakładu Informatyki i Badań Jakości Środowiska Wydziału Instalacji Budowlanych, Hydrotechniki i Inżynierii Środowiska Politechniki Warszawskiej.

Podkreśla, że w Polsce konieczna jest zmiana miksu energetycznego — ograniczenie spalania węgla m.in. na rzecz gazu ziemnego i źródeł odnawialnych. Poprawa stanu środowiska wymaga również upowszechnienia budownictwa energooszczędnego.

Globalna współpraca

United Nations Global Compact (UNGC) to międzynarodowa organizacja, która działa w 170 krajach i skupia 13,5 tys. firm. W niektórych państwa funkcjonuje jako inicjatywa sekretarza generalnego ONZ w ramach UNDP, czyli Programu Rozwoju Narodów Zjednoczonych, w innych, m.in. w Polsce od sierpnia 2013 r., tworzy niezależny byt administracyjny. UNGC działa na rzecz ochrony środowiska, broni praw człowieka i uprawnień pracowników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane