Millennium interesuje się Eurobankiem

Eugeniusz Twaróg
11-07-2018, 22:00

Kończy się pierwsza fala konsolidacji sektora bankowego. Do przejęcia zostało kilka małych instytucji. Albo jeszcze mniej

Lato w pełni, ale bankierzy inwestycyjni nie odpoczywają i pracują w pocie czoła. Zresztą tak jest od dobrych 10 lat. Od wybuchu kryzysu finansowego w 2008 r. nie ma roku bez transakcji przejęcia banku lub jakiejś wydzielonej części bankowego biznesu. Tegoroczny sezon żniw na rynku M&A otworzył Raiffeisen Polbank, który w kwietniu został kupiony przez BNP BGŻ Paribas. Przed miesiącem francuski Société Générale wystawił pod młotek Eurobank, jeden z najmniejszych komercyjnych banków na rynku, wąsko wyspecjalizowanym w sprzedaży kredytów konsumenckich. Według naszych informacji, zainteresowanie przejęciem biznesu zgłosił Millennium Bank. W dwóch źródłach usłyszeliśmy, że jest to coś więcej niż tylko chęci i potencjalny kupiec prowadzi już due dilligence w banku. Millennium odmówiło komentarza w tej sprawie.

ROZPOZNAWALNA
MARKA:
Wyświetl galerię [1/2]

ROZPOZNAWALNA MARKA:

Eurobank, którego prezesem jest Alexis Lacroix, zbudował jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek bankowych na rynku. Nabywcy niełatwo będzie podjąć decyzję o likwidacji brandu. Fot. ARC

Według niepotwierdzonych informacji, wśród chętnych do zakupu jest też Crédit Agricole, bank, o którym kilkanaście dni temu plotkowano, że sam jest na sprzedaż. CA Polska to gracz wagi lekkiej, z sumą bilansową rzędu 26 mld zł, czyli dwa razy większą niż ma Eurobank, ale 12 razy mniejszą niż PKO BP. Tym różni się od swojego małego konkurenta, że jest bankiem uniwersalnym, obsługuje klientów detalicznych i firmowych i korporacyjnych, a poprzez spółki z grupy oferuje pełny pakiet usług dodatkowych: leasing, ubezpieczenia, fundusze inwestycyjne, factoring.

W lutym tego roku Philippe Brassac, szef grupy CA, pytany o plany wobec Polski odpowiedział, że priorytetem jest wzrost organiczny, ale „jeśli pojawią się okazje, to będziemy na nie gotowi”. Patrząc z tej perspektywy, Eurobank jest jedną z ostatnich okazji do przejęcia na rynku. Konsolidujący się od lat sektor bankowy jest już dość mocno skoncentrowany i do przejęcia zostało raptem kilka instytucji, a jeszcze mniej jest w zasięgu zagranicznych inwestorów.

Ekstraklasa i trzecia liga

Po dekadzie zmian własnościowych w sektorze bankowym sytuacja wygląda obecnie tak, że uformowała się grupa pięciu dużych banków o sumie bilansowej powyżej 100 mld zł: PKO BP, Pekao, BZ WBK, mBank, ING Bank Śląski i beniaminek w tym towarzystwie — BNP BGŻ Paribas, który kupił bilet do klubu największych przejmując Raiffeisena.

Dalej mamy banki średnie z aktywami w granicach 60-70 mld zł: Millennium, Getin i Alior. Można by jeszcze do nich zaliczyć Citi Handlowy, choć z bilansem 42 mld zł dość mocno odstaje od tej grupy. Później są już instytucje małe: Idea Bank, BOŚ, Bank Pocztowy, Eurobank i zupełnie mikrusy: Plus Bank i Nest Bank.

— Wśród największych banków trudno upatrywać okazji do przejęcia, choć trzeba pamiętać, że gdyby ktoś dwa lata temu powiedział, że Unicredit sprzeda Pekao, zostałby uznany za fantastę. Wydaje się, że nie ma co rozważać scenariuszy przejęć w tej grupie, ale nie można ich wykluczyć — mówi Jaromir Szortyka, analityk DM PKO BP.

Niepewna jest np. przyszłość Commerzbanku, właściciela mBanku, o którym od dawna spekuluje się, że może zostać sprzedany. Wśród potencjalnych kupców wymienia się włoski UniCredit i francuską grupę BNP Paribas. Przed tygodniem „Commerz” sprzedał grupie Société Générale segment surowców i equity. Ostatnio pojawiły się głosy o możliwej fuzji z Deutsche Bankiem, co miałoby neutralne znaczenie dla polskiego rynku bankowego, gdyż DB w grudniu sprzedał swój biznes w Polsce.

W każdym innym scenariuszu zmiana właściciela mBanku o bilansie 130 mld zł miałaby ogromny wpływ na kształt sektora. Jak na razie są to jednak rozważania czysto teoretyczne i jeśli jakiś inwestor chce powiększyć stan posiadania, musi sięgnąć na znacznie niższą półkę. Z tym że wybór ma bardzo ograniczony. W grupie banków średnich Millennium jest po stronie kupujących i po ewentualnej akwizycji Eurobanku z sumą bilansową ponad 80 mld zł przybliży się do graczy największych. Alior prowadzi obecnie rozmowy z Pekao o połączeniu. Getin jest w procesie naprawczym, ale niewykluczone, że również wejdzie w rolę przejmującego. Do Leszka Czarneckiego, głównego akcjonariusza należy też Idea Bank. Kilka lat temu zobowiązał się przed nadzorem, że połączy banki. O ile wcześniej taka transakcja nie była mu specjalnie na rękę, gdyż wolał mieć osobno obciążony kredytami frankowymi Getin i wolną od franków Ideę, to obecnie fuzja byłaby dla niego doskonałą okazją do osiągnięcia dużych synergii kosztowych w grupie. Z tym że teraz to nadzorowi nie jest pilno do operacji łączenia, ponieważ w jej efekcie powstałby bank o sumie ponad 80 mld zł. Większy bank to większy problem. Nie bez znaczenia może być i to, że Idea płaci podatek bankowy, a po fuzji z Getinem fiskus musiałby się obejść smakiem.

Z banków średnich atrakcyjnym obiektem do przejęcia byłby Citi Handlowy, rentowny bank, choć w dużym stopniu monoprofilowy, skoncentrowany na dużym kliencie korporacyjnym z przybudówką w postaci detalu dla zamożniejszego klienta. Jak na razie nie ma informacji, żeby Amerykanie zamierzali sprzedać biznes.

Wysoki poziom koncentracji

W grupie banków małych okazji też nie ma zbyt wielu. Spośród dwóch państwowych banków BOŚ znajduje się w procesie naprawczym, a jego sytuację najlepiej opisuje ostatnia emisja akcji, w której udział pośrednio wzięło państwo, w tym tak egzotyczny inwestor, jak PKN Orlen. Bank jest nisko rentowny, bez widoków na poprawę wyników. To samo dotyczy Banku Pocztowego, cierpiącego na chroniczny brak kapitału. Trudno jednak sobie wyobrazić, żeby rząd miał któryś z nich sprzedać zagranicznemu inwestorowi.

— Obydwa banki mogą wegetować, ale to jest marnowanie kapitału. Niewykluczone, że w przyszłości zostaną przejęte przez PKO BP lub Pekao, bez rozgłosu, tak jak przejmuje się SKOK-i –mówi jeden z bankowców inwestycyjnych, zastrzegając sobie anonimowość.

Nie wiadomo, jakie plany wobec Plus Banku ma Zygmunt Solorz. Dawny Invest Bank, pomimo zmiany szyldu, niewiele się zmienił. Pomysł na stworzenie wehikułu finansowo-telekomowego poprzez połączenie sieci sprzedaży i oferty z Plusem skończył się niewypałem. Z banków, które prędzej czy później trafią pod młotek, został już tylko Nest Bank, należący do funduszu AnaCap, który raczej nie jest inwestorem długoterminowym.

Jaromir Szortyka zwraca uwagę, że w stosunku do zachodnich rynków nasz sektor bankowy nadal jest mocno rozdrobniony. W Skandynawii, Europie Zachodniej pozycję dominującą zajmują dwa-trzy banki. Patrząc jednak na polski rynek przez pryzmat sąsiednich krajów, osiągnęliśmy poziom koncentracji zbliżony do Węgier, Czech i Słowacji, co dla klientów jest średnio pomyślną informacją, gdyż w sąsiednich krajach usługi bankowe są znacząco droższe niż w Polsce. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Banki / Millennium interesuje się Eurobankiem