Millennium ma plan powrotu do formy

opublikowano: 02-02-2021, 20:00

W 2020 r. bank zarobił o 95 proc. mniej niż rok wcześniej. Cięcie kosztów, cyfryzacja i koncentracja na podstawowych produktach pomogą w odbudowie wyniku.

Zeszły rok był szczególnie trudny dla sektora bankowego, który zmagał się nie tylko ze skutkami koronakryzysu, ale też narastającym problemem dotyczącym kredytów frakowych. Millennium, który opublikował raport finansowy jako pierwszy w sektorze, w 2020 r. wypracował 22,8 mln zł skonsolidowanego zysku netto, czyli o 95 proc. mniej niż rok wcześniej.

— W 2020 r. największą zmianą dla sektora bankowego było obniżenie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej do historycznie najniższego poziomu, co znacząco wpłynęło na nasze przychody — podkreśla Joao Bras Jorge, prezes Millennium.

Bank zamierza odbudować wynik do poziomu sprzed pandemii w ciągu 1,5-2 lat. Chce to osiągnąć poprzez cięcie kosztów (m.in. redukcję sieci oddziałów), wzrost sprzedaży kluczowych produktów (w tym głównie kredytów hipotecznych i gotówkowych) oraz cyfryzację: 80 proc. procesów sprzedażowych ma być od początku do końca realizowane za pośrednictwem platform.

Czy to dobry kierunek?

— To bardzo dobra strategia, ale też jedyna słuszna w tym momencie. Z jednej strony inwestycje kosztują, ale summa summarum pozwalają zaoszczędzić. Co ważne, większość polskich banków ma narzędzia umożliwiające zdalną sprzedaż także najtrudniejszych produktów, jak np. kredyty hipoteczne. Ponadto w dobie pandemii digitalizacja stała się najgorętszym trendem na całym świecie i dotyczy wielu sektorów gospodarki, a nie tylko banków — ocenia Łukasz Jańczak, analityk Ipopema Securities.

Bank celuje w dwucyfrowy wzrost sprzedaży kredytów gotówkowych, sprzedaż kredytów hipotecznych powyżej 7 mld zł, a kredytów korporacyjnych — powyżej 1,1 mld zł. Przyłoży się również do sprzedaży funduszy inwestycyjnych.

— Ciężko będzie odrobić spadek przychodów spowodowany mocną obniżką stóp procentowych. Częściowo pewnie uda się zrealizować ten cel, chociażby poprzez wzrost popytu na kredyty hipoteczne, które bardzo dobrze sprzedawały się w tym banku już w zeszłym roku. Popyt na kredyty gotówkowe, które są wysokomarżowe, pewnie za jakiś czas również wróci do poziomu sprzed pandemii — uważa Łukasz Jańczak.

Analityk nie ma wątpliwości, że Millennium jest w stanie zarabiać na podstawowej działalności. Trudno mu jednak przewidzieć, czy bank zakończy bieżący rok zyskiem z powodu problemów frankowych.

— Wynik banku mocno obciążyły wysokie rezerwy zawiązane na ryzyko prawne związane z kredytami mieszkaniowymi we franku szwajcarskim. W dalszym ciągu nie wiadomo jednak, jak zostanie rozwiązana kwestia spornych kredytów i jak bardzo bank będzie musiał zwiększyć rezerwy — zauważa analityk Ipopema Securities.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane