Minimalną płacę trzeba zróżnicować

opublikowano: 16-09-2018, 22:00

Najniższe wynagrodzenie powinno być proporcjonalne do przeciętnego w poszczególnych regionach — uważa BCC.

Po ogłoszeniu przez rząd przyszłorocznej podwyżki minimalnej płacy z obecnych 2100 zł do 2250 zł, Business Centre Club (BCC) ponownie zwraca uwagę na negatywny wpływ jej podnoszenia na lokalne, słabo rozwinięte rynki pracy lub sektory gospodarki. Po raz kolejny też krytycznie odnosi się do zasady, że wynagrodzenie to jest ustalane jednolicie we wszystkich regionach kraju i branżach, niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa, pomimo bardzo dużego zróżnicowania zarobków i sytuacji rynkowej firm.

Już obecnie w co najmniej ośmiu województwach, tj. połowie ogólnej liczby, ustalona przez rząd minimalna płaca będzie wyższa niż 50 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w nich — podaje BCC w swoim stanowisku. To województwa: wielkopolskie, zachodniopomorskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie, świętokrzyskie, lubelskie, podkarpackie i podlaskie.

BCC nie jest przeciwne płacy minimalnej. Proponuje jednak, aby rozwiązaniem docelowym było jej zróżnicowanie w poszczególnych regionach (optymalnie w powiatach). Jej wysokość powinna być proporcjonalna do wysokości przeciętnego wynagrodzenia w tych regionach (jednak nie wyżej niż jego 40 proc.), a przy wyliczaniu tej średniej należałoby ją różnicować dodatkowo między mikro- i pozostałymi przedsiębiorstwami.

Organizacja uzasadnia swoje stanowisko m.in. tym, że coroczne podnoszenie wysokości minimalnej płacy w tempie wyższym niż wzrost produktywności firm lub przeciętnego wynagrodzenia nie jest znaczącym problemem jedynie dla przedsiębiorstw wysokowydajnych, zwykle dużych. Negatywnie wpływa na poziom konkurencyjności wielu mniejszych firm, szczególnie działających w regionach słabiej rozwiniętych gospodarczo. Jest to niekorzystne zwłaszcza dla tych podmiotów, które zatrudniają stosunkowo dużo osób wynagradzanych na tym ustawowym poziomie — i gdy ich zarobki stanowią istotną część kosztów danego przedsiębiorstwa. Uzyskiwane przez nie marże są niskie, a struktura wydatków nie pozwala na oszczędności w innym obszarze niż koszty pracy, a te — co podkreśla BCC — nie są w Polsce niskie.

Jak wyliczył BCC, zatrudnienie pracownika w pełnym wymiarze czasu pracy w 2018 r. za minimalną stawką wynagrodzenia w kwocie 2100 zł brutto to miesięczny koszt 2533 zł przy uwzględnieniu składek ubezpieczeniowych (rentowej, emerytalnej i wypadkowej) oraz składki na Fundusz Pracy i Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych. W stosunku do 2017 r. jest on wyższy o 121 zł miesięcznie, mimo że pracownik „do kieszeni” otrzyma 1530 zł.

Organizacja przypomina też, że wraz ze wzrostem minimalnej płacy rosną także inne świadczenia. Chodzi np. o dodatek za pracę w porze nocnej, wynagrodzenie za czas przestoju czy podstawę wymiaru zasiłku chorobowego i macierzyńskiego.© Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Minimalną płacę trzeba zróżnicować