Minister dementuje, prezes negocjuje

Minister energii zapewnia, że skarbonka JSW nie może zasilić budowy bloku w Ostrołęce. Losy prezesa górniczej spółki ważyły się wczoraj do wieczora.

W obronie Daniela Ozona, prezesa Jastrzębskiej Spółki Węglowej, wystąpiły wczoraj na konferencji związki zawodowe działające w tej górniczej firmie. Opowiedziały się też przeciwko pomysłom zaangażowania firmy w finansowanie bloku węglowego w Ostrołęce, którego budowa już ruszyła.

Daniel Ozon zarządza JSW od marca 2017 r. Najpierw pełnił
obowiązki prezesa, a w listopadzie 2017 r. został pełnoprawnym prezesem firmy.
Związki obawiają się, że dziś zostanie odwołany.
Zobacz więcej

RADA ZAJMIE SIĘ PREZESEM:

Daniel Ozon zarządza JSW od marca 2017 r. Najpierw pełnił obowiązki prezesa, a w listopadzie 2017 r. został pełnoprawnym prezesem firmy. Związki obawiają się, że dziś zostanie odwołany. Fot. Marek Wiśniewski

W ten sposób związki zareagowały na wieści, które — jak przekonują — płyną do nich z Ministerstwa Energii, nadzorującego JSW.

„Właściciel zaplanował [na czwartek — red.] posiedzenie rady nadzorczej. Jednym z punktów tego posiedzenia jest zaplanowana zmiana na stanowisku prezesa JSW” — mówił w środę, cytowany przez PAP, Dominik Kolorz, lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

Brakuje miliardów

Według naszych informacji, w środę wieczorem trwały w Warszawie rozmowy na temat losów prezesa JSW. O ile Krzysztof Tchórzewski, minister energii, chciałby Daniela Ozona odwołać, o tyle Mateusz Morawiecki, premier, go popiera. Związki stwierdziły zaś jasno, że domagają się odwołania posiedzenia nadzoru.

— Jeśli nie zostanie odwołane, zorganizujemy akcję protestacyjną — zapowiada Paweł Kołodziej, przewodniczący Federacji Związku Zawodowego Górników JSW.

Daniel Ozon zaskarbił sobie sympatię związkowców tym, że przywrócił pracownikom przywileje płacowe, z których dobrowolnie zrezygnowali w kryzysowych dla spółki latach 2014-15. Dziś koniunktura na rynku węgla koksującego jest dla JSW korzystna. Ponadto prezes stworzył wart 1,8 mld zł fundusz stabilizacyjny, który ma w przyszłości wspierać płynność JSW, gdyby koniunktura się zmieniła. Tymczasem, jak twierdzą związkowcy, z ME płyną sygnały, że potężna gotówka z funduszu stabilizacyjnego miałaby zostać przekierowana na finansowanie budowy bloku węglowego w Ostrołęce. Buduje go Energa i Enea, ale pieniędzy na całość (czyli 6 mld zł ) nie mają.

„(Na Ostrołękę) brakuje 3 mld zł i jest pomysł, żeby dodatkowe finansowanie było w wysokości 1,5 mld zł przez PGE i 1,5 mld zł przez JSW. Czyli przez pozbawienie JSW tego funduszu stabilizacyjnego, który miałby ją zabezpieczać na trudne lata” — mówił Sławomir Kozłowski, szef Solidarności w JSW.

„Angażowanie się Funduszu Stabilizacyjnego JSW w aktywa energetyczne jest niemożliwe, zatwierdzona przez radę nadzorczą spółki polityka wyklucza inwestowanie w instrumenty udziałowe i pożyczki” — ogłosił wczoraj, za pośrednictwem PAP, Krzysztof Tchórzewski, minister energii.

Wiceprezes zmienia barwy

Niezależnie od dalszych losów Daniela Ozona, skład zarządu JSW i tak się zmieni. Wczoraj rezygnację złożył Robert Ostrowski, wiceprezes ds. ekonomicznych. Wynika to jednak z tego, że jeszcze w grudniu powołany został na prezesa PGE GiEK, czyli spółki z grupy PGE, zarządzającej elektrowniami i kopalniami. „

Robert Ostrowski, hamował inwestycje w spółce, zbierając na kupkę pieniądze, które mają trafić w nieznanym nam kierunku” — tak kwitował to w środę Sławomir Kozłowski. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu