Mobilni klienci przejmują e-sklepy

W Zalando, najsilniejszym graczu na rynku internetowej mody, przyszłość opiera się na wierze w klientów ze smartfonami

Rewolucja już trwa. Na Zalando, największej na polskim rynku platformie internetowej sprzedaży odzieży i obuwia, jeszcze w pierwszej połowie ubiegłego roku liczba odsłon generowanych przez użytkowników mobilnych nie przekraczała 40 proc. Tymczasem w ostatnim kwartale było to już prawie 57 proc., a będzie jeszcze więcej.

— Liczba klientów mobilnych wzrasta szybciej niż klientów webowych. To już ponad połowa ruchu w naszym sklepie, choć w przypadku Polski to na razie trochę mniej, 30-40 proc. Wierzymy, że technologie mobilne to przyszłość, i wszystkie nowe usługi rozwijamy w pierwszej kolejności pod kątem smartfonów, czasem w ogóle nie wprowadzając ich dla klientów webowych. Zachowanie i oczekiwania m-konsumentów mogą bowiem znacznie się różnić od tych, które są charakterystyczne dla klientów online. Dorasta nowe pokolenie, które kupuje już tylko mobilnie — mówi Christoph Lange, wiceprezes Brand Solutions w Zalando, odpowiedzialny za wdrażanie rozwiązań dla współpracujących z e-sklepem marek modowych.

Z myślą o nierozstających się ze smartfonem klientach Zalando oferuje m.in. błyskawiczne rozpoznawanie ubrań na podstawie ich zdjęcia.

Z myślą o nierozstających się ze smartfonem klientach Zalando oferuje m.in. błyskawiczne rozpoznawanie ubrań na podstawie ich zdjęcia. Według Christopha Lange, rozwój technologii mobilnych i wykorzystanie mediów społecznościowych pozwoli na zwiększanie sprzedaży.

— Chodzi o to, by klient miał dostęp do wszystkich lokalnych marek i dzięki sklepowi znał wszystkie lokalne trendy, a za pomocą aplikacji takich jak What’s App mógł skonsultować się z naszymi stylistami. To nowe podejście, inne od na przykład Amazona, który stara się oferować wszystko, a klient robi w nim zakupy, gdy konkretnie wie, czego chce — mówi Christoph Lange.

Zalando działa na naszym rynku od trzech lat. Gdy wywodząca się z Niemiec firma startowała w Polsce, klienci dzwonili do niej, by upewnić się, że naprawdę istnieje.

— Każdy rynek e-handlowy w Europie ma swój poziom dojrzałości i specyfikę, do której trzeba się dostosować. W Polsce, podobnie jak na przykład we Włoszech, ważne było zbudowanie zaufania do marki, w czym pomogły m.in. kampanie telewizyjne, a także zastosowanie lokalnie popularnych metod płatności, zwłaszcza płatności przy odbiorze — mówi Christoph Lange.

Nie wiadomo, jakie przychody Zalando osiąga na polskim rynku. Cała grupa miała w pierwszym półroczu 1,38 mld EUR przychodów (około 5,9 mld zł). Za 55 proc. odpowiadałykraje niemieckojęzyczne, gdzie po latach inwestycji e-sklep w końcu zaczął przynosić zyski. Na innych rynkach jeszcze na to czeka.

— Na poziomie grupy jesteśmy rentowni, na poszczególnych rynkach osiągnięcie break-even wymaga jednak czasu. Mamy dobry model biznesowy i w najbliższych latach będziemy rozbudowywać logistykę, by jeszcze szybciej obsługiwać dostawy i zwroty. Dziś obsługujemy przesyłki głównie z magazynów w Niemczech, ale planujemy uruchamianie satelickich centrów logistycznych w innych krajach — na początku we Włoszech, ale niewykluczone, że taki magazyn powstanie też w Polsce — mówi Christoph Lange. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Handel / Mobilni klienci przejmują e-sklepy