Może być jeszcze drożej

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2004-09-28 00:00

Ropa cały czas drożeje. Wszystko z powodu huraganu Ivan, który spowodował zmniejszenie wydobycia.

W Londynie baryłka ropy kosztuje już powyżej 46 USD, a w Nowym Jorku powyżej 49 USD. Wszyscy mają świadomość, że surowiec jest bardzo drogi, ale raczej nikt nie spodziewa się szybkiej i silnej korekty. Przeciwnie, analitycy bardziej liczą na dalszą zwyżkę notowań.

— Nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie nagle wzrosła podaż. W ciągu kolejnych sesji wysokie ceny ropy powinny się utrzymać — komentuje Witold Ozimski z Biura Maklerskiego Reflex.

Analitycy prognozują spadek zapasów w USA, wywołany przed kilkoma dniami czasowym wstrzymaniem pracy platform w Zatoce Meksykańskiej. Platformy naftowe musiały ograniczyć wydobycie podczas szalejącego nad częścią USA huraganu Ivan. Zapasy spadły więc do poziomu najniższego od trzech dekad. Tylko w ubiegłym tygodniu ropa zdrożała o ponad 7 proc.

— Jeśli nadal będzie drożała w takim tempie, to podwyżki na krajowym rynku są nieuniknione — dodaje Witold Ozimski.

Krajowi analitycy oceniają, że jeszcze w tym tygodniu średnia cena benzyny na stacjach może wzrosnąć o 4-5 groszy na litrze, a średnia cena oleju napędowego około 3 groszy. Trzeba jednak pamiętać, że na krajowym rynku podwyżki łagodzi umocnienie złotego w stosunku do dolara.

— Jednak wzmacniający się złoty tylko w niewielkim stopniu jest w stanie zneutralizować wzrost cen ropy i paliw na światowych giełdach. Dlatego wydaje się, że kolejne podwyżki na krajowym rynku to kwestia czasu — podkreśla Krzysztof Łucjan, analityk Internetowego Domu Maklerskiego.

Możesz zainteresować się również: