Muszkieterowie rozwiną handlowe szyki

opublikowano: 25-04-2014, 00:00

Wywodząca się z Francji grupa ma 300 sklepów, a chce mieć 800 — i zostać liderem w segmencie supermarketów.

Sklepy będą wydawać wielkie pieniądze. Grupa Muszkieterów, w ramach której niezależni przedsiębiorcy prowadzą supermarkety spożywcze pod szyldem Intermarche i sklepy dla majsterkowiczów Bricomarche, ogłosiła nową strategię do 2020 r. Na jej realizację potrzebuje 6 mld zł.

— Mamy dziś w Polsce 205 sklepów Intermarche i 95 Bricomarche, a także 47 stacji paliw. W 2020 r. planujemy mieć łącznie 800 sklepów. Zatrudnienie wzrośnie z 13 do ponad 33 tys. osób. 6 mld zł to kwota, którą wydamy na wykup nieruchomości i prace budowlane. Będziemy też musieli znaleźć około 400 przedsiębiorców, którzy zdecydują się na zainwestowanie własnych pieniędzy w sklepy naszej sieci — mówi Patrick Renault, prezes Grupy Muszkieterów w Polsce.

Ambitne cele

Muszkieterowie mieli w ubiegłym roku 4,89 mld zł obrotów, z czego 3,92 mld przyniosły sklepy spożywcze, a 977 mln zł — dekoracyjno-budowlane. Grupa nie ujawnia poziomu zysków.

— W Intermarche sprzedaż wzrosła o 4,9 proc. w porównaniu z 2012 r., a w Bricomarche o ponad 10 proc. — mówi Patrick Renault. Wzrost — przynajmniej w spożywczej części biznesu — zapewniały jednak tylko nowe sklepy. W działających wcześniej sprzedaż ani drgnęła.

— Na poziomie like-for-like [ta sama powierzchnia sprzedaży co rok wcześniej — red.] nie zanotowaliśmy wzrostu, ale w przeciwieństwie do wielu konkurentów nie mieliśmy spadku. Supermarkety rosną szybciej niż hipermarkety, a my rośniemy szybciej niż średnia dla branży — mówi Krzysztof Waligórski, prezes dyrekcji handlowej Intermarche.

Dziś Muszkieterowie na rynku spożywczym są siódmym graczem, a na rynku budowlanym — czwartym. Jeśli grupie uda się zrealizować nową strategię, jej wzrost do końca dekady będzie imponujący.

— Dziś polska działalność przynosi grupie 2,5 proc. całkowitych przychodów, sięgających prawie 40 mld EUR. W 2020 r. ma to być już 8 proc. Naszym celem jest 16 mld zł przychodów — mówi Patrick Renault.

Konkurencja nie śpi

Poza sklepami Muszkieterowie będą otwierać też przysklepowestacje benzynowe, których mają najwięcej spośród sieci handlowych. Tylko w tym roku ma ich ruszyć jeszcze dziewięć. Jesienią grupa ma też ogłosić plany wejścia w nowe rejony rynku.

— We wrześniu w kilku marketach Intermarche powinniśmy zacząć testy sprzedaży internetowej. Przyglądamy się też producentom spożywczym, których moglibyśmy przejąć lub stworzyć z nimi joint venture. Taką strategię realizowaliśmy już we Francji. Prowadzimy rozmowy m.in. w sprawie przejęcia ubojni. Myślimy też o otwieraniu sklepów w innym formacie niż dotychczas, ale na razie za wcześniena ujawnianie szczegółów — mówi Krzysztof Waligórski.

Według ekspertów, strategię Muszkieterów „da się zrealizować”.

— Aż dziwne, że ta ekspansja nie nastąpiła wcześniej, bo Muszkieterowie mają ciekawie zaprojektowane sklepy i spory potencjał, także finansowy, a w modelu franczyzowym można rozwijać się bardzo szybko. Ostrożniej podchodzę do zapowiedzi co do poziomu przychodów, bo konkurencja — która zaczęła ekspansję szybciej, np. dyskonty, nie śpi i nie będzie czekała, aż inni ją dogonią — mówi Agnieszka Górnicka, prezes agencji badawczej Inquiry.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu