Na czym opiera się imperium Karkosika?

Kamil Zatoński
opublikowano: 18-05-2006, 00:00

Aż 58,8 mln zł w gotówce i na papierze Boryszew zarobił w pierwszym kwartale z tytułu sprzedaży i aktualizacji wartości posiadanych akcji Skotanu. Podobne operacje dołożyły w tym samym czasie Alchemii 12,6 mln zł księgowego zysku. Z kolei przeszacowanie pakietów Boryszewa i Alchemii (a także częściowe ich upłynnienie), kontrolowanych przez Skotan, dały tej ostatniej spółce 27,26 mln zł zysku. To całkiem sporo, jeśli wziąć pod uwagę skalę działalności poszczególnych spółek. Gdyby imperium Romana Karkosika funkcjonowało jako fundusz inwestycyjny, być może mogłoby się mierzyć z najlepszymi zarządzającymi w Polsce. Tyle że papierowe w dużym stopniu zyski nie powinny przesłonić graczom prawdziwego obrazu spółek z portfela znanego inwestora giełdowego.

Biorąc pod uwagę wyniki operacyjne, największych zmartwień w minionym kwartale dostarczyła firma, wokół której zaczęła się budowa potęgi Romana Karkosika, czyli Boryszew. Jej skonsolidowane wyniki znów trudno porównywać, bo tym razem rzutuje na nie konsolidacja Impexmetalu, a wcześniej Elany, co skokowo zwiększyło przychody do blisko 1,2 mld zł. Ale już rezultaty jednostkowe sochaczewskiej spółki wyglądają kiepsko. Na poziomie wyniku ze sprzedaży odnotowała ona 8,1 mln zł straty, a strata operacyjna sięgnęła 9,15 mln zł. Nie popisał się zwłaszcza toruński oddział firmy — Elana, zajmująca się wytwarzaniem m.in. włókien i granulatu PET, która poniosła 11,8 mln zł straty operacyjnej. Martwić powinien zresztą fatalny wynik całego segmentu wyrobów chemicznych, który po stronie przychodów odnotował co prawda wzrost nie tylko rok do roku (o 170 proc.), ale także w stosunku do czwartego kwartału 2005 r. (o 6 proc.). Tyle że jego wynik netto w pierwszych trzech miesiącach roku wyniósł minus 25 mln zł! Już w ubiegłym roku zapaliło się światło ostrzegawcze, bo segment ten przyniósł 1,68 mln zł straty. Przyczyniają się do tego wysokie ceny surowców, a także silny złoty i słaby popyt na rynku krajowym.

Dobrych wieści nie dostarczył też raport Impexmetalu. Na poziomie grupy poprawiła się co prawda rentowność sprzedaży, ale w komentarzu do wyników warto zwrócić uwagę na informację o konsekwencjach wzrostu cen surowców (w tym przede wszystkim miedzi i aluminium): z jednej strony spółki z grupy poprawiają wyniki (np. Aluminium Konin zwiększyło zysk netto z 4,7 do 10,4 mln zł), z drugiej — zwiększenie przychodów odbija się na wzroście zobowiązań krótkoterminowych (a więc i kosztów finansowych), potrzebnych do sfinansowania kapitału obrotowego, co w połączeniu z proporcjonalnie większym wzrostem należności krótkoterminowych przekłada się na uzyskiwanie ujemnych przepływów gotówkowych z działalności operacyjnej. Te tendencje utrzymują się również w tym kwartale.

Drożeje także surowiec, wykorzystywany przez główną obecnie podporę Alchemii — Hutę Batory. Mimo rosnących kosztów złomu stalowego (średnio o około 10 proc. w stosunku do czwartego kwartału, przekraczając przy okazji nieznacznie poziom założony w prognozie) hucie udało się wypracować około 17 mln zł zysku netto. I do tej pory stalowe ramię Alchemii wydaje się najsolidniejszą częścią imperium.

To jednak inne projekty i zamierzenia rozpalają wyobraźnię inwestorów, a bieżące wyniki mają drugorzędne lub (jak w przypadku Skotanu) wręcz znikome znaczenie. Drugi kwartał powinien przynieść już jakieś konkrety. Chodzi przede wszystkim o fuzję Boryszewa i Impexmetalu, rozpoczęcia produkcji włóknin przez Alchemię i jej ewentualne akwizycje, a wreszcie — wspólne przedsięwzięcia Alchemii i Skotanu w branży biopaliwowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu