Na GPW wzrost przy małym obrocie był tylko odbiciem

Piotr Kuczyński
06-12-2002, 00:00

Ostrzeżenie Hewlett Packard i Walt Disney oraz obniżenie rekomendacji dla sektora produkcji półprzewodników i komputerów przez Morgan Stanley oraz dla pięciu producentów analogowych półprzewodników przez Deutsche Bank wywołało duże spadki na Nasdaq. Indeks DJIA trzymał się nieźle dzięki danym makro — lepszej od prognoz wydajności pracy w USA w trzecim kwartale, wzrostowi zamówień na dobra trwałego użytku oraz przede wszystkim, dużemu wzrostowi indeksu aktywności gospodarki w usługach (ISM) — wyraźnie powyżej krytycznego poziomu 50.

Mimo tych raportów zanosiło się na duży spadek, ale około 20.30 rynek nagle poderwał się i ruszył do góry. Ruch był tak gwałtowny, jakby stało się coś poważnego. Rzeczywiście, z konferencji Microsoftu nadeszła informacja, że spółka prognozuje umiarkowany wzrost rynku pecetów w 2003 roku. Reakcja na tę drobną informację pokazała, że byki jeszcze nie straciły nadziei, a sytuacja techniczna indeksów z beznadziejnej wróciła do neutralnej.

W oczekiwaniu na decyzję ECB indeksy w Eurolandzie od rana wyraźnie rosły. Zwyżce indeksów bardzo pomagało zamieszanie wokół France Telecom. Spółka dostanie pożyczkę od rządu wysokości 9 mld euro, urealni wartość posiadanych aktywów, zamrozi zatrudnienie i nie będzie płaciła dywidendy.

Bank Eurolandu obniżył stopy procentowe o 50 pkt. W połączeniu z dobrym zachowaniem rynku amerykańskiego na środowej sesji wywołało to przez chwilę jeszcze większe wzrosty na rynkach europejskich, ale potem zaczęła się realizacja zysków zakończona publikacją danych makro z USA. Ilość nowo rejestrowanych bezrobotnych w USA w ostatnim tygodniu spadła znacznie, co jest wynikiem okresu świątecznego. Zwiększyło to optymizm w Eurolandzie i przesądziło o dobrym początku sesji w USA. Szybko jednak indeksy przeszły na wartości ujemne. Być może nastroje zepsuły ataki terrorystyczne w Indonezji.

Nasz rynek rósł, ale nadal był relatywnie słaby. Znowu, tak jak podczas ostatnich dwóch sesji, duży, ukryty popyt leżał przez pewien czas na poziomie 14,60 zł na TP SA. Być może wpływ na Telekomunikację Polską miała rekomendacja Deutsche Bank z ceną docelową 18,1 zł. Różnice zdań były duże, a wymiana olbrzymia, ale w końcu wygrała podaż i cały rynek wszedł w stan kompletnego marazmu i tak pozostawał do decyzji ECB. Po niej jednak też zachował kamienny spokój, co już dobrze o nim nie świadczyło. Dopiero przed otwarciem w USA kilka spółek z sektora TMT ruszyło przez chwilę mocniej do góry (szczególnie dobrze zachowywał się Computerland), ale słaby początek w USA wywołał atak podaży. Obraz rynku psują niskie obroty, które nie wspomogły wzrostów.

Dzisiaj o koniunkturze na rynkach europejskich decydować będzie konferencja Intela (odbyła się w czwartek po sesji) poświęcona omówieniu sytuacji spółki w połowie kwartału. Wystarczy przypomnieć, jaka była przedwczoraj reakcja na drobną informację z Microsoftu. Duży wpływ będą miały też dane makro dotyczące rynku pracy. Prognozy mówią o wzroście stopy bezrobocia z 5,7 do 5,8 proc. i wzroście ilości zatrudnienia w sektorze pozarolniczym o 35 tys. Ze względu na sposób pomiaru, ten drugi raport będzie miał większe znaczenie.

Na indeksie WIG wyraźnie już widać, że mamy do czynienia z elliottowską piątką, albo z korektą w trójce, bo piątka byłaby jednak nieco za krótka (wyłącznie z estetycznego punktu widzenia). Nie można wykluczyć, że cały fragment wykresu rysowany od 25 listopada jest bardziej skomplikowaną płaską korektą, po której wystąpi właściwa podfala piąta. Wydaje się to niezwykle prawdopodobne. Przełamanie linii trendu (teraz 14 550 pkt) byłoby sygnałem sprzedaży, a pokonanie 15 030 kupna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Kuczyński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Na GPW wzrost przy małym obrocie był tylko odbiciem