Najgorzej w handlu i budownictwie

Nawet 900 bankrutów można się spodziewać w br. Do kryzysowej branży budowlanej dołączą deweloperzy.

Aż 614 firm upadło w pierwszych trzech kwartałach 2012 r., wynika z danych Coface przygotowanych na podstawie daty wydania postanowienia sądu o ogłoszeniu upadłości. To najgorszy wynik od 2005 r. Na koniec września ub.r. upadłości było o 18 proc. mniej (521 firm).

Zdaniem Marcina Siwy, dyrektora ds. oceny ryzyka w Coface Poland, już widać, że tendencja wzrostowa szybko się nie odwróci i ten rok będzienajgorszy pod względem upadłości od 4 lat.

— W ostatnim kwartale tempo wzrostu utrzyma się na poziomie około 20 proc., co oznacza, że łącznie w tym roku możemy się spodziewać 850 do 900 bankructw — mówi Marcin Siwa. Najwięcej bankrutów działało w branży produkcyjnej (28 proc. wszystkich upadłości), ale to budownictwo (24 proc.) i handel (23 proc.) są obecnie najbardziej zagrożone upadłościami. Budowlanych firm wykonawczych upadło prawie o 40 proc. więcej niż rok wcześniej. To skutek rosnących zatorów płatniczych, wzrostu cen materiałów budowlanychi niekorzystnie podpisywanych kontraktów. Do tego zbliża się okres zimowo-wiosenny, kiedy prace budowlane zwalniają. Przyszły rok też nie rodzi nadziei na poprawę sytuacji budownictwa. Rząd zapowiada coraz głębsze cięcia inwestycji infrastrukturalnych (zmniejszenie zamówień nawet o 25- -30 proc.), a ponadto kończą się albo już skończyły projekty korzystające z dofinansowania unijnego.

Z obserwacji Coface wynika, że do bankrutujących firm budowlanych mogą w 2013 r. dołączyć deweloperzy. Pierwsze wnioski już mogły trafić do rozpatrzenia przez sądy. Popyt na mieszkania maleje ze względu na coraz bardziej ograniczony dostęp do kredytów hipotecznych. Sytuacja sprzyja obniżkom cen przez deweloperów, co jednak nie wpływa na poprawę popytu.

Wielu deweloperów kontynuuje inwestycje często na kredyt. Nie jest dobrze również w handlu detalicznym. W sytuacji zwrotu klientów w stronę dyskontów, walki cenowej pomiędzy dyskontami i postępującej konsolidacji rynku, coraz większe problemy z wypłacalnością mają firmy prowadzące zbyt luźną politykę kosztową oraz za małe, by wytrzymać konkurencję.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwia Wedziuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Firmy / Najgorzej w handlu i budownictwie