Najpierw hossa, później nuda

Aż do końca 2024 r. indeks S&P500będzie utrzymywać się w wąskim przedziale 2000-2400 pkt., wynika z modelu prognostycznego banku Stifel.

Z analizy trzech wskaźników, pozwalających na długoterminowe prognozowanie koniunktury giełdowej, wynika, że w perspektywie dziesięciu lat amerykańskie akcje będą przynosiły stopę zwrotu sięgającą 5 proc. rocznie.

Całość tego umocnienia przypadnie na drugą połowę tego okresu,co oznacza, że do 2024 r. wskaźnik będzie utrzymywał się w wąskim przedziale 2000-2400 pkt., prognozują stratedzy Stifela. Model bazujący na oczyszczonym z wpływu cyklu koniunkturalnego wskaźniku cena/zysk (CAPE), udziale aktywów utrzymywanych przez gospodarstwa domowe w akcjach oraz współczynniku q Tobina, będącym stosunkiem wartości rynkowej spółek i wartości odtworzeniowej ich majątku, zaskakująco dobrze przewidywał w przeszłości zachowanie rynku na 10 lat do przodu. Przykładowo, moment rozpoczęcia trwającej od 2009 r. hossy zbudowany przez Stifela model przewidział dziesięć lat wcześniej z dokładnością co do jednego roku.

„Przez ostatnie 70 lat CAPE, udział akcji w aktywach gospodarstw domowych oraz q Tobina trafnie zapowiadały ścieżkę, którą będzie podążał S&P500 przez kolejną dekadę. To dlatego, że poziom wycen odniesiony do znormalizowanych zysków, wartość odtworzeniowa oraz powszechność inwestowania w akcje mają wartość prognostyczną w długim terminie, przy ograniczonejużyteczności w krótkim terminie” — zauważa w raporcie Barry Bannister, analityk Stifela. Ostrożne prognozy długoterminowe nie przeszkadzają instytucji w zapowiedzi kontynuacji obecnej hossy na giełdzie nowojorskiej przez najbliższe dwa lata. Wszystko dlatego, że silny dolar uniemożliwi Fedowi dalsze zdecydowane zaostrzanie polityki, co oddali widmo recesji.

Szeroki indeks dolara osłabi się w tym roku o 3 proc., co wobec znaczącego umocnienia z poprzednich kwartałów będzie groziło wejściem USA w deflację, skłaniając Fed do rezygnacji z planów podwyżek. Historycznie szczyt hossy na giełdzie nowojorskiej poprzedzał recesję w gospodarce USA. Ta następowała dopiero po łącznym wzroście stóp procentowych Fedu w jednym cyklu o 400 pkt. baz.

Do tego brakuje jeszcze podwyżki stóp o 50 pkt. baz., a to dlatego, że dotychczasowy wpływ zakończenia programów skupu aktywów i jednej podwyżki stóp szacuje się na 350 pkt. baz. „Stabilizacja notowań dolara oznacza, że Fed został zablokowany i nie będzie mógł podnieść stóp do 1 proc. aż do końca 2018 r. Kiedy pułap ten zostanie osiągnięty, zaostrzenie polityki od 2014 r. będzie równoważne podwyżkom o 400 pkt. baz., a dopiero takie zaostrzenie powodowało w przeszłości recesję” — zauważa Barry Bannister.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

S&P