Nastroje po orędziu Busha gwałtownie się zmieniały

Swoim orędziem do narodu prezydent Bush początkowo wystraszył rynki europejskie. Można było mieć nadzieję, ze skupi się na gospodarce, bo tego od niego żąda większość Amerykanów, ale nie powiedział na ten temat nic nowego. Większa część poświęcona była terroryzmowi i Irakowi. W okresie, kiedy poparcie dla wojny spada można było oczekiwać spokojniejszego wystąpienia z zapowiedzią mocnej współpracy z ONZ. Nic z tych rzeczy. Prezydent zapowiedział, że będzie się „konsultował” i nie pozostawił wątpliwości, że uderzy nawet bez zgody ONZ. Poza tym potwierdził pogłoski, że USA mają dowody, iż Irak posiada broń masowego rażenia i współpracował z Al. Kaidą. Mało tego, podał datę: 5.02 Colin Powell przedstawi te dowody Radzie Bezpieczeństwa. Orędzie można podsumować tak: wojna wybuchnie w końcu przyszłego miesiąca, o ile Saddam Hussajn nie ucieknie z Iraku.

book icon
Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie Subskrypcja PB
Premium Offer
Poznaj „PB”
79 zł 7,90 zł / miesiąc
przez pierwsze 3 miesiące
Chcesz nas lepiej poznać? Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!
WYBIERZ
Rabat 30%
Basic Offer
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł / rok
Skorzystaj z 30% rabatu
Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok. Zaoszczędzisz 285 zł.
WYBIERZ