Nie czas na kupno akcji

Rozmawiał Adrian Boczkowski
opublikowano: 22-07-2008, 00:00

Robert Woźny z zarządu Aegon PTE uważa, że mamy ewidentną bessę. Dlatego nie pali się do kupna walorów spółek.

Robert Woźny, członek zarządu Aegon PTE

Robert Woźny z zarządu Aegon PTE uważa, że mamy ewidentną bessę. Dlatego nie pali się do kupna walorów spółek.

„PB”: Aegon OFE miał na koniec czerwca najniższy udział akcji w portfelu wśród wszystkich funduszy emerytalnych. To wynik przeceny czy pozbywania się akcji?

Robert Woźny, członek zarządu Aegon PTE, dyrektor departamentu zarządzania aktywami Aegon OFE: Oba czynniki miały tu znaczenie. Nie mogę jednak zdradzić szczegółów. Tajemnica zawodowa.

Czy państwa klienci powinni być z takiego obrotu sprawy zadowoleni? Pojawiają się przecież opinie, że jest już tanio, że to dobry moment na budowę akcyjnego portfela.

Wszystko robimy z myślą o naszych klientach. Naszym zdaniem, obecnie nie jest najlepszy czas na zwiększanie ryzyka na rynku akcji. Mamy zdecydowany rynek niedźwiedzia, ewidentną bessę. Ryzyko inwestycji potęgują rosnąca inflacja, wzrost stóp procentowych czy spadek dynamiki PKB. Zdecydowanie nie sprzyja to rynkowi akcji.

Ale pewne akcje macie państwo przecież w portfelu. Czym kierujecie się w ich doborze?

Z chęcią opowiedziałbym o szczegółach, podałbym liczne przykłady. Nie mogę jednak mówić o konkretnych spółkach.

Ogólne kryteria nie są przecież tajemnicą. Czy tak jak większość zarządzających stawia pan na blue chipy?

W naszych portfelach (Aegon OFE i formalnie przejęty przez niego 30 czerwca Skarbiec OFE z końcem października się połączą — red.) zdecydowanie dominują spółki duże i płynne. Ogólnie nasza strategia jest wynikiem tego, co sądzimy o rynku. Mamy też papiery mniejszych firm, które dobrze oceniamy. Przyglądamy się przy tym spółkom, które nie są obecnie w naszym portfelu. Teraz jest dobry czas na przeprowadzanie selekcji. W przyszłości, kiedy ceny staną się bardziej atrakcyjne, przystąpimy do zakupów akcji firm, które teraz starannie przeanalizujemy i pozytywnie ocenimy możliwości wzrostu ich wartości.

Kiedy to będzie?

Rynek niedźwiedzia nie kończy się tak gwałtownie, jak korekty techniczne podczas rynku byka. Można by uznać, że mamy za sobą duże spadki, a proste wskaźniki firm (np. cena do zysku) pospadały do wyjątkowo atrakcyjnych poziomów. Może się jednak okazać, że najbliższe kwartały przyniosą pogorszenie wyników lub mniejszą niż zakładano ich poprawę. Wtedy wskaźniki nie będą już takie niskie. Z reguły pod koniec bessy następuje uspokojenie i konsolidacja. Rynek musi wiedzieć, po co spadał. Do tej pory nie było to jasne, bo gospodarka rozwijała się dobrze, a zyski większości spółek szybko rosły. Krótkoterminowe odbicie jest teraz możliwe, ale dziś jeszcze nie czas na większe zakupy. Nie ma symptomów, że sytuacja się ustabilizowała. Nie można więc kreślić optymistycznych średnioterminowych prognoz. Trudno do tego powiedzieć, jak długo będziemy wychodzić z dekoniunktury.

A może bliską zmianę trendu będą wieszczyły masowo obniżane rekomendacje biur maklerskich?

Na pewno tak. Analitycy muszą wreszcie uwierzyć w to, co widzą. W modelach muszą zmienić wartości premii za ryzyko ze względu na złą sytuację na rynku akcji. Muszą wziąć pod uwagę również ewentualne wyhamowanie wzrostów zysków czy rosnące stopy procentowe. Modele są bardzo wrażliwe na takie zmiany. Wzrost stopy procentowej o kilka punktów procentowych zmniejsza wycenę zdyskontowanymi przepływami pieniężnymi o kilkadziesiąt procent. A gdzie potencjalnie niższe zyski?

Skoro hossa tak czy inaczej nadejdzie, to może OFE powinny zwiększać zaangażowanie na rynku akcji. Przecież zakupy za miliardy złotych trudno przeprowadzić w kilka dni.

To, że teraz jesteśmy defensywni, nie znaczy, że nie możemy szybko stać się ofensywni. To lepsza pozycja wyjściowa przed wzrostami. Skoro jednak na razie niedźwiedzie są górą, nie widzę powodu, by narażać aktywa klientów na poważne zniżki wartości. Poczekamy i zobaczymy, jak poszczególne spółki poradzą sobie w gorszych czasach.

Zatem zakładając, że większość zarządzających funduszami emerytalnymi podziela pana zdanie, trzeba liczyć się z coraz niższym zaangażowaniem OFE na rynku akcji w najbliższych miesiącach?

Raczej tak. Indeksy generalnie spadają, podobnie jak tempo kupowania przez OFE akcji. Malejąca wycena posiadanych akcji oraz niewielkie dokupywanie papierów powinny spowodować dalsze obniżanie się udziału akcji w portfelach funduszy.

rozmawiał Adrian Boczkowski

a.boczkowski@pb.pl % 022-333-99-73

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rozmawiał Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu