Nie ma popytu na innowacje

opublikowano: 07-09-2012, 00:00

Europa ma niebywały potencjał, ale nie potrafi swoich możliwości wykorzystać.

W programie XXII Forum Ekonomicznego w Krynicy- -Zdroju innowacyjność awansowała do rangi wyodrębnionego bloku. Moderatorem jednego z ciekawszych paneli „Innowacje w przemyśle” był Miguel Pinto, dyrektor ds. biznesowych portugalskiego Prio.E.

Fabrizio Onida, ekspert włoskiej Rady Narodowej Gospodarki i Pracy, okazał się entuzjastą tworzenia skoncentrowanych obszarowo klastrów przemysłowo-naukowych, w których powiązania pionowe i poziome dają efekt synergii.

— Sztuką jest wyważenie proporcji między oczywistą konkurencją a współpracą firm w wybranych obszarach. Najlepszy efekt innowacyjny osiągany jest wtedy, gdy nad jakimś rozwiązaniem pracuje nie tylko jedna firma — uważa Fabrizio Onida. Jean-Luc Beylat, prezes Systematic Paris-Region, przekazał doświadczenia jednego z najbardziej innowacyjnych klastrów europejskich.

— Wokół stolicy Francji udało się nam skoncentrować grupę kilkuset przedsiębiorstw dużych i małych, sieć biur, setkę instytutów badawczych. Klaster paryski ma dorobek szczególnie w branży samochodowej i lotniczej — chwalił się Jean-Luc Beylat.

Dirk Elvermann, prezes BASF Polska, zaczął od truizmu, że innowacje są dla rozwoju gospodarczego konieczne.

— Niestety, jakże często innowacyjność kończymy na gadaniu, a problemem staje się wdrażanie. Najlepsza wola polityczna i decyzyjna nie zastąpi koniecznego mechanizmu rynkowego — wywołania popytu na innowacje. Brakuje ssania postępu technologicznego między firmami — uważa Dirk Elvermann.

Doświadczeniami branży zdrowotnej, która sama w sobie jest innowacyjna, podzielił się Ryszard Lubliński, dyrektor ds. rynku Johnson & Johnson Poland.

— W Polsce złe jest podstawowe założenie: ochrona zdrowia kojarzona jest wyłącznie z wydatkami i kosztami, a nie z innowacyjnymi inwestycjami. Efekt jest taki, że tzw. procedury minimalnej inwazyjności wobec organizmu stanowią w Polsce zaledwie kilka procent zabiegów, gdy w Europie około 30 proc., a w USA nawet 70 proc. Dlatego muszą nastąpić fundamentalne zmiany systemowe — mówił Ryszard Lubliński.

Carlos Zorrinho, były portugalski sekretarz stanu ds. energii i innowacji, podał przykład przedsięwzięcia, które mogło być innowacyjne, ale padło na skutek braku decyzji.

— Wiele firm było gotowych wydać ogromne pieniądze w obszarze ekologii, ale wycofały się na skutek marnego dorobku corocznych ONZ-owskich szczytów klimatycznych, czyli COP14 w Poznaniu, COP15 w Kopenhadze itd. — stwierdził Zarlos Zorrinho. Podkreślił pracę wykonaną w Portugalii, która w tabeli innowacyjności awansowała z unijnego ogona do środka stawki.

— Cóż, przyszło jednak finansowe tsunami i woda ciągle stoi — spuentował Portugalczyk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy