(Nie)pogoda dla stali

Barbara Warpechowska
28-01-2016, 22:00

Hutnictwo: Świat ogranicza wytwarzanie stali. Polska jest wyjątkiem, bo u nas jej produkcja rośnie

W 2015 r. wyprodukowano na świecie 1,623 mld ton stali surowej, co oznacza spadek o 2,8 proc. w porównaniu z rokiem poprzednim — wynika z danych opublikowanych na początku tygodnia (25 stycznia) przez World Steel Association (Worldsteel).

Dobre wyniki

W całej Unii Europejskiej produkcja spadła o 1,8 proc., do 166,2 mln ton. Polska i Hiszpania to nieliczne kraje, które mogą się pochwalić wzrostem. Z danych Hutniczej Izby Przemysłowo- -Handlowej (HIPH) w Katowicach wynika, że produkcja w Polsce wyniosła 9,2 mln ton stali surowej. Rok wcześniej — 8,6 mln ton.

— To najlepszy wynik od 2008 r. Przez dwa kolejne lata notujemy wzrost. Ostatnio wyniósł 7,5 proc., a poprzednio — 7,4 proc. Wyniki z 2014 r. w pewnej mierze były postrzegane jako rezultat skutecznej walki z szarą strefą (m.in. wprowadzenie odwróconego VAT na wyroby hutnicze), jednak 15-procentowy wzrost w ciągu dwóch lat daje nadzieję na dalsze zwiększanie produkcji i zużycia stali — podkreśla Stefan Dzienniak, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej w Katowicach. W tym roku prezes spodziewa się 3-5-procentowego wzrostu i produkcji w wysokości 9,5 mln ton.

Zużycie rośnie, ceny nie

Z danych za 11 miesięcy wynika, że polska gospodarka wykorzystała 11,73 mln ton stali. W porównaniu z tym samym okresem 2014 r. oznacza to 3-procentowy wzrost.

— Prognozowaliśmy właśnie taki wzrost zużycia jawnego. Liczymy, że dane z grudnia go potwierdzą — dodaje Stefan Dzienniak. Również w tym roku HIPH spodziewa się wyższego popytu na produkty hutnicze.

— Mamy trwałe podstawy stabilnego wzrostu. Szacujemy, że w najbliższych latach rynek będzie rósł o 2-4 proc. rocznie — uważa prezes HIPH.

Skąd ten optymizm?

Popyt na stal rośnie m.in. dzięki branżom motoryzacyjnej (przede wszystkim produkcji części i akcesoriów) oraz artykułów gospodarstwa domowego, przemysłowi konstrukcyjnemu, maszynowemu, produkcji naczep, tramwajów i pociągów, a także dzięki inwestycjom w budownictwie, drogownictwie, w energetyce i na kolei.

Zauważalna w 2015 r. presja cenowa była efektem znaczącego spadku cen surowcówpotrzebnych do produkcji stali. Staniały rudy żelaza, węgiel, koks, topniki, a złom był najtańszy od 15 lat. To skutek ogólnego kryzysu na rynku surowców i spowolnienia gospodarczego w Chinach.

— Dlatego to był trudny rok dla dystrybutorów. Wydaje się jednak, że taniej już się nie da kupić. Spodziewamy się stabilizacji cenowej, a nawet od rozpoczęcia sezonu budowlanego w kwietniu-maju powolnego odbicia cen — przypuszcza Stefan Dzienniak.

Chronić rynek

Konkurencyjność hutnictwa poprawiły zmiany prawne. W ubiegłym roku weszły w życie korzystne dla sektora regulacje dotyczące certyfikatów związanych z korzystaniem z tzw. zielonej energii, a od początku tego roku przemysł energochłonny korzysta z częściowego zwolnienia z akcyzy na energię elektryczną — to jedno z rozwiązań poprzedniego rządu.

Prezes mówi, że niektóre zjawiska nadal niepokoją branżę. W tym roku Izba chce powalczyć o to, by największe polskie spółki faktycznie respektowały art. 138 ustawy zamówień publicznych, że połowa stali musi pochodzić z rynku UE. Potrzeba ochrony własnego rynku jest coraz silniej akcentowana przez wielu producentów. Hutnictwo w Europie zabiega o ochronę rynku przed tanią stalą z Chin, ale też Rosji czy Białorusi.

O dumpingu w Davos

Produkcja stali w Chinach w 2015 r. wyniosła 803,8 mln ton stali, co oznacza, że tamtejsze hutnictwo ma wciąż sporo niewykorzystanych mocy. Przy słabnącym popycie na wewnętrznym rynku Chińczycy muszą w eksporcie szukać miejsca na swoją nadprodukcję. Nadwyżki mocy produkcyjnych Państwa Środka szacuje się na około 300 mln ton. To niemal dwa razy więcej, niż wynosi produkcja w 27 krajach Unii Europejskiej.

Zdaniem Polskiej Unii Dystrybutorów Stali, jednym ze sposobów na walkę z tanim importem może być wprowadzenie specjalnego certyfikatu, który poświadczałby pochodzenie, a przede wszystkim odpowiednią jakość wyrobów. W przypadku Unii Europejskiej problemem są jednak długotrwale i nie zawsze skuteczne procedury. Obłożenie cłami poszczególnych państw, a nawet wybranych producentów z konkretnych państw powoduje, że ich miejsce zajmują inni producenci, którzy dotychczas sprzedawali nieco drożej, więc nie stanowili takiego problemu na rynku.

Stawali się nim dopiero wówczas, kiedy cła antydumpingowe wypychały najtańszych i oni sami stawali się najtańszymi, znacznie bardziej konkurencyjnymi niż europejscy dostawcami. O dumpingu w przemyśle stalowym rozmawiano podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Na ten problem zwracał uwagę m.in. Jyrki Katainen, komisarz UE ds. miejsc pracy, wzrostu, inwestycji i konkurencyjności komisarz, a także szef koncernu ArcelorMittal, Lakshmi Mittal. Firma jest największym producentem stali w Polsce, skupiającym ok. 70 proc. potencjału produkcyjnego polskiego przemysłu hutniczego.

9,2

mln ton Tyle stali wyprodukowały w 2015 r. huty w Polsce.

803,8

mln ton Taka była produkcja stali w Chinach w ubiegłym roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ekologia / (Nie)pogoda dla stali