Nie wiesz? Pytaj!

DI, NBP
opublikowano: 03-07-2009, 00:00

NBP stoi na stanowisku, że Polska powinna przystąpić do strefy euro dopiero wtedy, gdy najgorsze na światowych rynkach finansowych już minie. Czy rzeczywiście obecna sytuacja nie sprzyja wejściu do obszaru wspólnego pieniądza?

Odpowiedni wybór momentu wprowadzenia euro może mieć kluczowe znaczenie dla kształtowania się bilansu korzyści i kosztów z przyjęcia nowej waluty. Jak wskazują autorzy raportu NBP, obecne spowolnienie wzrostu gospodarczego — obserwowane zarówno w Polsce, jak i w strefie euro — może częściowo osłabić zdolność czerpania korzyści z integracji (np. z intensyfikacji handlu czy wzrostu inwestycji). Może również silnie wpływać na zdolność naszego kraju do wypełnienia kryteriów konwergencji nominalnej.

Polski rząd zastanawia się, jak spełnić kryteria konwergencji, by móc przyjąć euro. Tymczasem są kraje, które zaczęły używać tej waluty, nie pytając Unii o zdanie. Czy nie moglibyśmy postąpić tak jak one?

Rzeczywiście, Andora, Czarnogóra i Kosowo dokonały tzw. dzikich lub pirackich przyjęć euro. Banki centralne tych państw pozostawiły, co prawda, własne waluty, ale w szczątkowej postaci i jedynie do nadzoru nad działaniem systemów bankowych. We wszystkich przypadkach euro przynosiło wspomnianym gospodarkom wymierne korzyści: pomagało utemperować inflację, porządkowało systemy bankowe i przyczyniło się do wzrostu inwestycji zagranicznych. Sęk w tym, że brak formalnego porozumienia z UE oznacza rezygnację z jakiegokolwiek wpływu na losy europejskiego pieniądza — kraje te nie mają przedstawicieli w Radzie Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, która prowadzi wspólną politykę monetarną.

Jak długo na terenie Unii Gospodarczej i Walutowej trwał okres podwójnego obiegu pieniądza gotówkowego?

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

W przypadku pierwszych 12 krajów strefy euro okres podwójnego obiegu waluty narodowej i euro trwał nie dłużej niż do 28 lutego 2002 r. Cztery państwa okres ten jeszcze skróciły: Niemcy do 31 grudnia 2001 r. (choć w praktyce możliwe było posługiwanie się markami niemieckimi do 28 lutego 2002 r.), Holandia do 27 stycznia 2002 r., Irlandia do 9 lutego 2002 r. i Francja 17 lutego 2002 r. W Słowenii okres podwójnego obiegu dolara i euro trwał od 1 do 14 stycznia 2007 r., na Cyprze i Malcie — od 1 do 31 stycznia 2008 r., a na Słowacji — od 1 do 16 stycznia 2009 r.

Co stało się w krajach UGW po wprowadzeniu euro z istniejącymi kontraktami, zawartymi w walutach narodowych?

Kontrakty nie straciły ważności, a warunki, na jakich je zawarto, pozostały niezmienione. Zmieniła się wyłącznie waluta, w jakiej były wyrażone, a także wartość kontraktu wynikająca z przeliczenia na euro. Zamiana walut narodowych na euro nie dała żadnych podstaw stronom kontraktu do jego modyfikowania lub anulowania.

Dużo się mówi, co na euro zyska państwo, gospodarka, branża finansowa czy sektor małych i średnich przedsiębiorstw. A jakich korzyści może się spodziewać statystyczny Kowalski?

Odpowiedź przynoszą badania Komisji Europejskiej. Po wprowadzeniu euro Polacy spodziewają się szeregu ułatwień, m.in. w podróżowaniu (88 proc.), w kontaktach z innymi krajami (87 proc.), w dokonywaniu zakupów (70 proc.) i operacjach bankowych (67 proc.). Duża część społeczeństwa liczy również na wzrost wartości pieniądza (43 proc.) i poprawę warunków brania kredytów (41 proc.), co wydaje się zgodne z prawdą i świadczy o zrozumieniu celu istnienia wspólnej waluty.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI, NBP

Polecane