Odpowiedni wybór momentu wprowadzenia euro może mieć kluczowe znaczenie dla kształtowania się bilansu korzyści i kosztów z przyjęcia nowej waluty. Jak wskazują autorzy raportu NBP, obecne spowolnienie wzrostu gospodarczego - obserwowane zarówno w Polsce, jak i w strefie euro - może częściowo osłabić zdolność czerpania korzyści z integracji (np. z intensyfikacji handlu czy wzrostu inwestycji). Może również silnie wpływać na zdolność naszego kraju do wypełnienia kryteriów konwergencji nominalnej.
Polski rząd zastanawia się, jak spełnić kryteria konwergencji, by móc przyjąć euro. Tymczasem są kraje, które zaczęły używać tej waluty, nie pytając Unii o zdanie. Czy nie moglibyśmy postąpić tak jak one?
Rzeczywiście, Andora, Czarnogóra i Kosowo dokonały tzw. dzikich lub pirackich przyjęć euro. Banki centralne tych państw pozostawiły, co prawda, własne waluty, ale w szczątkowej postaci i jedynie do nadzoru nad działaniem systemów bankowych. We wszystkich przypadkach euro przynosiło wspomnianym gospodarkom wymierne korzyści: pomagało utemperować inflację, porządkowało systemy bankowe i przyczyniło się do wzrostu inwestycji zagranicznych. Sęk w tym, że brak formalnego porozumienia z UE oznacza rezygnację z jakiegokolwiek wpływu na losy europejskiego pieniądza - kraje te nie mają przedstawicieli w Radzie Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, która prowadzi wspólną politykę monetarną.
Jak długo na terenie Unii Gospodarczej i Walutowej trwał okres podwójnego
obiegu pieniądza gotówkowego?
W przypadku pierwszych 12 krajów strefy euro
okres podwójnego obiegu waluty narodowej i euro trwał nie dłużej niż do 28
lutego 2002 r. Cztery państwa okres ten jeszcze skróciły: Niemcy do 31 grudnia
2001 r. (choć w praktyce możliwe było posługiwanie się markami niemieckimi do 28
lutego 2002 r.), Holandia do 27 stycznia 2002 r., Irlandia do 9 lutego 2002 r. i
Francja 17 lutego 2002 r. W Słowenii okres podwójnego obiegu dolara i euro trwał
od 1 do 14 stycznia 2007 r., na Cyprze i Malcie - od 1 do 31 stycznia 2008 r., a
na Słowacji - od 1 do 16 stycznia 2009 r.
Co stało się w krajach UGW po wprowadzeniu euro z istniejącymi kontraktami, zawartymi w walutach narodowych?
Kontrakty nie straciły ważności, a warunki, na jakich je zawarto, pozostały
niezmienione. Zmieniła się wyłącznie waluta, w jakiej były wyrażone, a także
wartość kontraktu wynikająca z przeliczenia na euro. Zamiana walut narodowych na
euro nie dała żadnych podstaw stronom kontraktu do jego modyfikowania lub
anulowania.
Dużo się mówi, co na euro zyska państwo, gospodarka, branża
finansowa czy sektor małych i średnich przedsiębiorstw. A jakich korzyści może
się spodziewać statystyczny Kowalski?
Odpowiedź przynoszą badania Komisji Europejskiej. Po wprowadzeniu euro Polacy spodziewają się szeregu ułatwień, m.in. w podróżowaniu (88 proc.), w kontaktach z innymi krajami (87 proc.), w dokonywaniu zakupów (70 proc.) i operacjach bankowych (67 proc.). Duża część społeczeństwa liczy również na wzrost wartości pieniądza (43 proc.) i poprawę warunków brania kredytów (41 proc.), co wydaje się zgodne z prawdą i świadczy o zrozumieniu celu istnienia wspólnej waluty.