31-12-2008, 10:12
Kiedy na początku 2008 roku pytaliśmy o
określenie styczniowej sytuacji na GPW (WIG20, po długiej wspinaczce i jak się
później okazało dotarciu na szczyt hossy, z kolejnym dniami tracił cenne
punkty), aż 55 proc. naszych czytelników uznała ją za początek bessy lub
giełdowego krachu. Pozostałe 45 proc. sądziło, że spadki na początku 2008 roku
to tylko korekta.