Obligacje detaliczne przynoszą realne zyski

opublikowano: 19-01-2023, 17:20
aktualizacja: 19-01-2023, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

W 2022 r. Ministerstwo Finansów sprzedało obligacje detaliczne za rekordową kwotę 57,1 mld zł i kto zdążył kupić obligacje antyinflacyjne może solidnie zarobić. Na kolejny rekord się nie zanosi.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • ile można zarobić na obligacjach detalicznych,
  • jaka jest różnica pomiędzy obligacjami detalicznymi a hurtowymi,
  • jak spadek inflacji przekłada się na zarobek na obligacjach.

Za zeszłoroczny wynik odpowiadają wprowadzone w czerwcu roczne i dwuletnie obligacje oparte na stopie referencyjnej NBP – roczne dają 6,75 proc., a dwuletnie 6,85 proc. w skali roku. Odsetki są wypłacane co miesiąc.

– Od czerwca do sierpnia resortowi finansów udało się sprzedać obligacje za 30 mld zł dzięki temu, że wprowadzono roczne i dwuletnie obligacje oparte na stopie referencyjnej. W tamtym czasie nie było jeszcze konkurencji w postaci wyżej oprocentowanych lokat w bankach. To jednorazowy sukces Ministerstwa Finansów (MF). Aby go powtórzyć, trzeba ponownie poprawić warunki, a na to się nie zanosi – mówi Emil Szweda, redaktor naczelny serwisu Obligacje.pl.

Zeszłoroczna sprzedaż to także efekt tego, że MF pięciokrotnie podnosiło oprocentowanie obligacji, dostosowując się do decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Do ostatniej podwyżki doszło jednak we wrześniu, a oprocentowanie obligacji wzrosło po raz ostatni w październiku.

– Sprzedaż systematycznie maleje – w grudniu było to poniżej 2 mld zł, mimo dołączenia Pekao do listy dystrybutorów [wcześniej obligacje sprzedawał tylko PKO BP - red.]. Wyniki sprzedaży w styczniu 2023 r. nie porywają, choć jest prowadzona kampania reklamowa. Dopóki banki oferują lokaty na 7-8 proc., nawet promocyjne, to inwestorzy preferują lokaty – nie ma wątpliwości Emil Szweda.

Obligacje detaliczne stały się jednak ważnym źródłem finansowania dla budżetu w ostatnich latach i także w tym roku resort finansów ma ambitne plany.

– MF zakłada pozyskanie 41 mld zł netto, czyli bez uwzględnienia rolowania. Obecne tempo na poziomie 2 mld zł sprzedaży miesięcznie pokazuje, że realizacja założeń będzie trudna. Sprzedaż brutto będzie na niezła, ale to dlatego, że będzie dużo papierów do rolowania. Z drugiej strony mamy konkurencję między bankami a MF – lokaty są już na tyle atrakcyjne, że inwestorzy indywidualni będą skłonni przenosić pieniądze do banków. Jeżeli oferta resortu nie zostanie poprawiona, to obligacje nie będą atrakcyjne na tle depozytów, zwłaszcza, że inflacja będzie spadać i kupony z 4-letnich papierów nie będą aż tak wysokie – mówi Arkadiusz Balcerowski, ekonomista mBanku.

Obligacje antyinflacyjne liderem

W 2022 r. najwięcej sprzedano 4-letnich obligacji antyinflacyjnych. W pierwszym roku oferują one kupon w wysokości 7 proc., a w kolejnych oprocentowanie równe jest bieżącej inflacji powiększonej o 1 pkt. proc. Odsetki wypłacane są raz w roku.

– To się interesujące papiery z tego względu, że są liczone do inflacji wstecznej, a oprocentowanie jest liczone w przód. Te, które weszły w oprocentowanie zmienne jesienią lub teraz, dają odsetki po 17-18 proc. Przy spadającej inflacji dają realne zyski. Inwestorzy indywidualni chyba jednak mają inną perspektywę, bo kupują je wtedy, gdy inflacja rośnie, a nie spada – mówi Emil Szweda.

Inwestorzy, którzy kupili te papiery rok temu, mogą liczyć na wysokie oprocentowanie – ich kapitał będzie oprocentowany na 17,6 proc. przez kolejne 12 miesięcy, podczas gdy prognozy mówią, że na koniec roku inflacja spadnie poniżej 10 proc., co przełoży się na wciąż niezły realny zysk.

– Dopiero teraz jest pierwszy rok, kiedy jest szansa na realny zysk. Dopóki inflacja rosła, to te obligacje przynosiły realnie straty. Jednak przyniosą one zysk osobom, które już te obligacje mają w portfelu. Jeżeli ktoś teraz rozważa ich zakup, to dostanie w pierwszym roku 7 proc., a później - nie wiadomo. Można je mieć dla dywersyfikacji portfela, ale czy będą z tego realne zyski, to nie potrafię jednoznacznie stwierdzić. To jest interesujący papier dla kogoś, kto wchodzi w okresy odsetkowe oparte na inflacji – mówi Emil Szweda.

W ofercie resortu są także 10-letnie obligacje antyinflacyjne, które w pierwszym roku oferują 7,25 proc., a w kolejnych kupon opiera się na inflacji powiększonej o 1,25 proc. marży.

– Warunki 10-letnich nie są na tyle atrakcyjne, aby się opłacało wydłużać horyzont inwestycyjny – mówi Emil Szweda.

Indeksowane inflacją są także Rodzinne Obligacje Skarbowe, ale są one dostępne tylko dla beneficjentów programu 500+, więc ich sprzedaż jest ograniczona, choć oferują one lepsze warunki. Sześcioletnie papiery w pierwszym roku są oprocentowane na 7,2 proc., a w kolejnych latach zależą od inflacji powiększonej o 1,5 proc. 12-letnie papiery mają 7,5 proc. kuponu w pierwszym roku, a później są oprocentowane inflacją z 1,75-proc. marżą.

Ofertę uzupełniają obligacje ze stałym oprocentowaniem. Popularne kiedyś 3-miesięczne obligacje oferują jednak tylko 3 proc., a na trzyletnich papierach można zarobić 6,85 proc. w skali roku.

W detalu lepiej niż w hurcie

Choć w obligacje inwestuje się na określony okres, można także wycofać się wcześniej i to na lepszych warunkach niż np. z lokaty bankowej, gdyż nie traci się naliczonych odsetek. Są one jednak pomniejszane o opłatę wynoszącą 70 gr od każdej obligacji o nominale 100 zł. Opłata jest wyższa jedynie w przypadku obligacji 10-letnich i wynosi 2 zł od każdego papieru. W przypadku inwestowania w obligacje detaliczne nie ma też ryzyka, które towarzyszy obligacjom notowanym na rynku – cena tych ostatnich w ciągu ostatniego roku charakteryzowała się sporą zmiennością.

– Polska mimo wszystko jest ewenementem pod tym względem, że oferujemy detaliczny produkt, czyli bez ryzyka zmienności, który de facto działa jak kilkuletnia lokata z gwarancją oprocentowania – mówi Arkadiusz Balcerowski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane