Odpowiedni dialog buduje biznes

  • Materiał partnera
opublikowano: 30-01-2020, 08:46

Rozmowa z Michałem Juchą, prezesem zarządu spółki Jucha Beton

Dlaczego wybrał pan branżę budowlaną?
Rodzinne tradycje? Nasza firma działa w branży budowlanej od 1991 r. Pamiętam, jak pierwszy raz przekroczyłem próg biura mojego ojca Macieja Juchy, a on pokazał mi książkę „Właściwości betonu” A.M. Neville’a. Był w niej zaznaczony cytat „Zadziwiające, że składniki dobrego i złego betonu są dokładnie takie same, a jedynie umiejętności, poparte przez zrozumienie wykonywanych czynności i zachodzących procesów, są odpowiedzialne za różnice”. To zdanie i charakter ojca zbudowały fundamenty firmy.

Czy myślał pan o innej ścieżce zawodowej dla siebie?
Kiedy byłem chłopcem uczącym się w klasie sportowej publicznej szkoły podstawowej w niewielkim mieście Trzebnica, zawsze chciałem grać w NBA i być jak Michael Jordan, Scottie Pippen, czy genialny rezerwowy Steve Kerr. Przeciętny wzrost i umiejętności sprawiły, że wybrałem ścieżkę biznesu. Od tamtego czasu nie znajduję nigdzie indziej tak wielu bodźców do rozwoju i pracy nad sobą, jak przy opracowywaniu kolejnych wyzwań dla spółki Jucha Beton. Sport i współzawodnictwo na zawsze wpisały się w mój styl życia i prowadzenia biznesu, a zespołowość i zaufanie cenię sobie najbardziej.

Które wydarzenia okazały się motorem napędowym umożliwiającym szybki rozwój?
Bodźcem do mojego szybkiego awansu była tragiczna śmierć ojca, po której, razem z siostrą Magdaleną, wykwalifikowaną prawniczką, zostaliśmy postawieni przed decyzją o przejęciu przedsiębiorstwa. Spółka potrzebowała wielu zmian i dopasowania do nowej sytuacji oraz odpowiedzi na realia rynku w tamtym czasie. Wszystko działo się bardzo szybko. Mnogość problemów organizacyjnych, kadrowych oraz to, że zmiana właścicielska przypadła w czasie kryzysu gospodarczego na świecie, spowodowały, że biznesu uczyliśmy się od tej trudnej strony w trybie przyspieszonym. Początkowo była to walka o utrzymanie wiarygodności i potwierdzenie, że spółka jest bezpiecznym partnerem biznesowym. Na szczęście byłem w firmie wystarczająco długo, żeby wiedzieć, jakie decyzje zapewnią nam utrzymanie się na powierzchni w tym przełomowym dla nas okresie. Niezliczone godziny spędzone w biurze, na budowach, na spotkaniach negocjacyjnych i szkoleniach biznesowych zaowocowały stabilnością firmy, a moje ambicje urosły i zaczęły nabierać realnych kształtów.

Jak liczna jest konkurencja w państwa produkcji? Czy może stanowić zagrożenie dla dalszego powodzenia i rozwoju firmy?
Rynek betonu towarowego, na którym dzia- łamy, charakteryzuje bardzo duża konkurencja. To ona sprawia, że najważniejszym dla mnie zadaniem jest nieustanne tworzenie przewag konkurencyjnych. Priorytetem jest nadal wysoka jakość produktów, ale od jakiegoś czasu zauważam, że to nie wystarcza. Kompleksową przewagę buduję poprzez stopniową zmianę modelu biznesowego Jucha Beton. Uzupełnieniem oferty betonowej jest realizowane przez nas od trzech lat wykonawstwo posadzek betonowych oraz produkcja studni szczelnych.
Możemy się pochwalić autorskim systemem produkcji TOOBET, na który rynek zareagował wielkim entuzjazmem, pozwalając nam podejmować działania wszędzie tam, gdzie jakość i elastyczność są priorytetem dla klienta. Mnogość oferowanych rozwiązań spowodowała, że nasze dennice, czyli baza studni, są uznawane za jedne z najbardziej innowacyjnych nie tylko na rynku lokalnym, ale także ogólnokrajowym.

Prognoza na następne lata?
Budowanie przyszłości firmy rozpoczęliśmy przed dwoma laty. W pierwszym etapie stworzyliśmy nowoczesny dział finansowy, w ramach którego rozwinęliśmy kontroling. Daje on możliwość wyszukiwania słabych punktów w naszym biznesie po stronie zarówno przychodów, jak i kosztów. Niby oczywiste, jednak ten ruch pozwolił na znalezienie niemałych rezerw pozwalających na podejmowanie decyzji o realizowaniu kolejnych inwestycji opartych już nie tylko na intuicji.
Olbrzymia praca niezwykle profesjonalnie prowadzonego przez siostrę działu prawnego, który w zakresie rozpatrywania zgłoszeń reklamacyjnych wspierał dział technologiczny, oraz wzrastające koszty związane z obsługą tych procesów, obnażyły nie tyle naszą słabość, ile charakter rynku w konkretnym sektorze naszego biznesu.

Na czym polegał problem?
Posadzki przemysłowe. W tym segmencie pojawiało się najwięcej prób przerzucania odpowiedzialności za efekty pracy firm wykonawczych na nas jako producenta betonu. Zgłoszenia często miały braki formalne. Nasze dziedzictwo, wieloletnie doświadczenie i setki tysięcy wyprodukowanych metrów sześciennych betonu dawały nam pewność co do jakości naszych wyrobów, dlatego broniliśmy naszych racji. Koszty rozpatrywania zgłoszeń reklamacyjnych były zastanawiająco duże i — jak się okazało — zaskakująco proste do wyeliminowania. Dlatego zdecydowaliśmy o stworzeniu własnego działu wykonawstwa posadzek betonowych. Sukces nie przyszedł od razu, ponieważ nawet wiedza o samym betonie nie dawała nam możliwości zaistnienia w tym nowym dla nas sektorze rynku. Przemyślany plan i skuteczne jego wdrożenie spowodowały jednak, że Jucha Beton jest dziś kluczowym lokalnym wykonawcą posadzek, który ma ambicje i pomysł na zaistnienie na rynku ogólnokrajowym. W tym obszarze bę- dziemy budowali swoją przewagę, a w naszym portfolio są już pierwsze realizacje na rynku ponadregionalnym.

Co w państwa przypadku jest najważniejsze w prowadzeniu biznesu?
Moim zdaniem istnieje milion czynników mających wpływ na sukces. Poczynając od szczęścia i determinacji, poprzez wiedzę i ciągły rozwój, na niezaspokojonym głodzie sukcesu i żelaznej konsekwencji kończąc. W naszym przypadku pomogła też wiara w ludzi. Nie wszystkim zaufałbym ponownie, ale generalnie zaczęło się od jednej decyzji, kiedy mama i siostra obdarzyły mnie zaufaniem, oddając pełną kontrolę nad firmą po śmierci ojca w moje ręce. Przez lata wykształciliśmy model współpracy zarządu, który gwarantuje nam zaufanie, swobodę działania, a firmie stabilność. Moim zdaniem należy się szanować, ufać sobie, mniej oceniać innych. Powinniśmy oceniać raczej sytuację, która wpływa na możliwość osiągania planowanych efektów. Wszystkie te czynniki ułatwiają proces zarządzania biznesem.

A co najbardziej przeszkadza?
Wspólnym mianownikiem wszelkich problemów w biznesie — i sądzę, że nie tylko w naszej branży — jest zła komunikacja i nieuczciwość. Tak jak nieuczciwość i złe intencje mogą być trudne do wyeliminowania, tak nad jakością komunikacji można pracować. Na przestrzeni ostatnich lat zauważalny jest postępujący rozwój technologiczny. Następuje on szybciej od budowania odpowiedniej liczby dobrych jakościowo kanałów komunikacji, liczba bodźców i źródeł, z jakich one płyną w nieuporządkowany sposób, powoduje pewnego rodzaju barierę w budowaniu relacji. W biznesie relacje, zaufanie, gwarancja rzetelności i terminowość to podstawa sukcesu. Sam też doświadczyłem efektów wielu niedomówień w swojej krótkiej, zaledwie 15-letniej karierze i z pełnym przekonaniem stwierdzam, że odpowiedni dialog buduje zaufanie, fundament wieloletnich relacji, na którym można opierać spektakularne sukcesy.

Kto jest klientem spółki?
Wszyscy, którzy potrzebują betonu. Nie możemy wyodrębnić klientów konkretnego sektora, bo obsługujemy je wszystkie. W sprawnej obsłudze klientów pomaga nam nowo powstały dział logistyki, którego rozwój jest naszym priorytetem w tym roku. Klient zawsze był, jest i będzie dla nas najważniejszy.

Czym chcecie się pochwalić — najcenniejsze atuty?
Od lat otrzymujemy certyfikat Firmy Godnej Zaufania, Złotego Płatnika, a w tym roku otrzymaliśmy Gazelę Biznesu i Diament Forbesa. Myślę, że te tytuły, 30 lat działalności w branży i wspomniane setki tysięcy wyprodukowanych metrów sześciennych betonu to najlepsza reklama naszej działalności na rynku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Materiał partnera

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

COFACE

Partner

KRD

Patroni honorowi

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu