Odpowiednie fundusze nadal dobre

opublikowano: 27-05-2014, 00:00

Kiepskie wyniki funduszy nieruchomościowych mogą odstraszyć zainteresowanych. Jednak zarządzający mają pomysły jak to zmienić.

Fundusze inwestycyjne wyspecjalizowane w nieruchomościach nie mają ostatnio najlepszej renomy. Ich obraz jest dość niejednoznaczny. Wśród produktów nieruchomościowych można znaleźć świetnie radzące sobie fundusze, takie, które przynoszą umiarkowane zyski, i takie, o których niektórzy inwestorzy prawdopodobnie chcieliby jak najszybciej zapomnieć i odrobić duże straty.

Jeśli spojrzeć na wyniki funduszy nieruchomości uniwersalnych, które działają najdłużej, czyli w perspektywie ostatnich 60 miesięcy, to jedynym funduszem na plusie — i to sporym — jest BPH Sektora Nieruchomości 2. W tym okresie wypracował wyniki na poziomie 34,1 proc. Ale już BPH Sektora Nieruchomości jest na 33-procentowym minusie, chociaż to i tak nie najgorszy wynik. Arka Fundusz Rynku Nieruchomości stracił 41,8 proc., a Arka Fundusz Rynku Nieruchomości II — 10,9 proc. Kolejnym pechowcem jest Skarbiec-Rynku Nieruchomości, który po 60 miesiącach jest na 40,1-procentowym minusie.

Z powodu niskich cen nieruchomości niektóre fundusze mają problemy ze sprzedażą portfela.

Nie ta polityka

— Trzeba pamiętać, że działające na polskim rynku fundusze mają całkowicie inną politykę inwestycyjną. Część z nich realizowała projekty w formule deweloperskiej, budując projekty w hossie, a sprzedając w dekoniunkturze. Po drugie — nie przewidywano w nich wypłaty bieżącego dochodu inwestorom, jedynie wykup certyfikatów na koniec inwestycji. Co do dzisiejszego rynku, to przy bieżącym poziomie stóp procentowych, rentowności lokat bankowych i obligacji skarbowych klienci są skazani na poszukiwanie nowych instrumentów wypłacających na bieżąco dochód — mówi Michał Pająk, zarządzający funduszem z departamentu zarządzania funduszami nieruchomości Skarbiec TFI.

Na podstawie tych obserwacji Skarbiec już w 2013 r. stworzył fundusz Sezam Dochodowych Nieruchomości, a na czerwiec 2014 planuje start produktu Skarbiec Dochodowych Nieruchomości, który ma zaoferować klientom możliwość inwestowania w sektorze nieruchomości handlowych z wypłatą bieżącego dochodu co pół roku na poziomie 6 proc. w skali roku.

Pomysły na fundusze nieruchomościowe mają też inni. Na przykład AfioFunds i Altus TFI chcą zaoferować fundusze, które będą czerpać zyski (około 6-10 proc. rocznie) z wynajmu lokali użytkowych. Wśród najemców mają sie znaleźć operatorzy telekomuniacyjni, sieci sklepów i banki.

Mniejsze ryzyko

Michał Pająk tłumaczy, że lokowanie w fundusze nieruchomości jest bardzo popularne zwłaszcza z USA i Unii Europejskiej, a analiza składu portfeli aktywów największych graczy usług asset management wskazuje, że inwestycje nieruchomościowe stanowią w nich 8-10 proc. Dodaje, że najbardziej popularne jest inwestowanie w nieruchomości już przynoszące dochód z podpisanych umów najmu. Ten sposób preferują główni inwestorzy funduszy nieruchomości, czyli fundusze emerytalne i firmy ubezpieczeniowe. Sektorami, w które najczęściej inwestują takie fundusze, są rynek biurowy, handlowy, ale i mieszkaniowy pod wynajem. Klient, inwestując w tego rodzaju fundusz, otrzymuje stały dochód, który dzięki corocznej indeksacji zabezpiecza przed inflacją.

— Poza tym inwestowanie poprzez fundusz nieruchomości jest zdecydowanie bezpieczniejsze niż samodzielny zakup nieruchomości. Nie każdego stać na taką inwestycję, a po drugie wtedy mamy jedną nieruchomość i jednego najemcę, co znacznie podnosi ryzyko inwestycyjne. Dzięki inwestowaniu poprzez fundusz lokalizacji i najemców jest wielu, koszty zarządzania są optymalne ze względu na skalę działalności. Standardowy okres, na który tworzy się fundusz nieruchomości, to 7 lat, jeśli jednak fundusz zostanie upubliczniony, możliwy jest obrót certyfikatami na rynku wtórnym. Ze względu na wypłacany inwestorom dochód nie będzie problemu z wyceną takiego instrumentu — radzi Michał Pająk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Rafał Fabisiak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu