Opłacalność paneli stanie pod znakiem zapytania

opublikowano: 30-11-2021, 17:13

Parlament pracuje nad projektem zmiany ustawy o OZE, który zlikwiduje opusty dla prosumentów. Choć eksperci są zgodni, że zmiany na fotowoltaicznym rynku są konieczne, to obawiają się, że nowelizacja zahamuje jego rozwój

To dobry moment, żeby rozważyć argumenty za i przeciw instalacji paneli fotowoltaicznych. Trwają prace nad nowelizacją ustawy o OZE, która ma wycofać obowiązujące opusty dla posiadaczy paneli fotowoltaicznych. Dotychczas prosumenci, czyli wytwórcy i odbiorcy energii wytworzonej z odnawialnych źródeł energii, mogli za darmo odebrać do 80 proc. energii, którą wcześniej oddali do sieci w ramach wyprodukowanej nadwyżki.

Po zmianach prosumenci mają sprzedawać nadwyżki firmom zajmującym się handlem energią, a później, w momencie wzrostu zapotrzebowania, odkupywać go od nich. Dotychczasowe przepisy przez 15 lat będą obowiązywać tzw. ,,starszych prosumentów”, czyli osoby, które uruchomią instalację do 31 marca 2022 r. Pozostali nie zostaną objęci systemem opustów.

Poza budzącą największe emocje kwestią rozliczeń nowelizacja zakłada także inne zmiany. Do systemu mają zostać wprowadzone pojęcia zbiorowych prosumentów, czyli osób zamieszkujących w blokach z zainstalowanymi panelami fotowoltaicznymi oraz wirtualnych prosumentów - osób posiadających udziały w instalacjach fotowoltaicznych oddalonych od miejsca odbioru energii.

Komentarz partnera
Zainteresowanie fotowoltaiką nie słabnie
Barbara Zielińska
ekspert ds. transformacji energetycznej Banku BNP Paribas
Zainteresowanie fotowoltaiką nie słabnie

Agencja Rynku Energii podała, że na koniec września 2021 r. łączna moc zainstalowana w fotowoltaice wynosiła 6,3 GW. Istotną rolę odgrywają prosumenci, których łączna zainstalowana moc wyniosła ponad 4,7 GW, a łączna liczba przekroczyła już 700 tys.. Mówimy tu o wzroście liczby prosumentów o prawie 39 proc. w ostatnich sześciu miesiącach.

Zainteresowanie fotowoltaiką wynika z możliwych oszczędności w dobie rosnących cen energii elektrycznej, ale również z coraz większej świadomości społeczeństwa i zaangażowania w ochronę klimatu. Dojrzały rynek dostawców w powiązaniu z zaawansowanymi usługami finansowymi ma przełożenie na jej dostępność. Nie bez znaczenia są również rządowe programy wsparcia oraz korzystny dla prosumentów system opustów. Aktualnie trwają prace nad zmianą systemu opustów, a jego nowy kształt nie jest jeszcze przesądzony. Istotą sukcesu fotowoltaiki jest również malejący na przestrzeni ostatnich lat koszt technologii oraz to, że może ona być z powodzeniem wykorzystywana w inwestycjach o zróżnicowanej skali — od instalacji na dachach domków jednorodzinnych po wieloobszarowe farmy budowane na gruncie.

Przedsiębiorcy, szczególnie z branż energochłonnych, patrzą na inwestycje w odnawialne źródła energii z perspektywy optymalizacji kosztów, budując mikro i małe instalacje na własne potrzeby na dachach lub w pobliżu budynków przemysłowych. Widoczny jest również dynamiczny rozwój dużych projektów ukierunkowanych na koncesjonowaną sprzedaż energii. Takie projekty często korzystają z systemu wsparcia, startując w aukcjach organizowanych przez Prezesa Urzędu Regulacji Energetyki. Mimo niskich w tym roku cen aukcyjnych w stosunku do cen energii notowanych na Towarowej Giełdzie Energii mocną stroną systemu aukcyjnego jest możliwość uzyskania w okresie 15 lat stałej ceny sprzedaży energii indeksowanej co roku wskaźnikiem inflacji. Alternatywę stanowi zawarcie umowy Power Purchase Agreement (PPA) ze spółką obrotu energią lub bezpośrednia kontraktacja w ramach umowy Corporate Power Purchase Agreement (CPPA).

Wraz z rozwojem rynku OZE powstają nowe możliwości zakupu energii dla odbiorców indywidualnych. Coraz większa liczba operatorów umożliwia zakup prądu z udziałem źródeł odnawialnych. Za sprawą dyrektywy RED II promowana jest równie˝ koncepcja prosumenta wirtualnego, czyli takiego, który posiada instalację OZE oddaloną od miejsca poboru energii.

W Banku BNP Paribas dążymy do zapewnienia oferty zielonych produktów dla wszystkich klientów. W segmencie klientów indywidualnych sfinansowaliśmy ponad 32 tys. instalacji fotowoltaicznych. Jesteśmy również operatorem programu Czyste Powietrze. W ramach programu ELENA wspieramy inwestycje między innymi w instalacje fotowoltaiczne zintegrowane z budynkami. Jest to program dedykowany dla wspólnot mieszkaniowych oraz przedsiębiorstw. Kredytem Zielona Energia finansujemy inwestycje mające na celu wytarzanie energii elektrycznej z OZE na sprzeda˝.

Fotowoltaika jest najbardziej dostępnym dla szerokiego grona odbiorców odnawialnym źródłem energii, ale nie jedynym na rynku. Prowadzone działania mające na celu wzmocnienie znaczenia energetyki wiatrowej kreują nowy potencjał rozwoju dla biznesu. Trwają prace nad liberalizacją ustawy odległościowej (10h), która być może niebawem pozwoli powrócić do inwestycji w farmy wiatrowe na lądzie. Warte wspomnienia jest również podpisane niedawno „Porozumienie sektorowe na rzecz rozwoju morskiej energetyki wiatrowej w Polsce” oraz podkreślona w nim rola tzw. local content, czyli zwiększenia udziału polskich firm w całym łańcuchu dostaw.

Nowelizacja ograniczy rynek

Pod koniec ubiegłego roku moc zainstalowana w fotowoltaice w Polsce wyniosła 4 GW, czyli o 200 proc. więcej niż w 2019 r. - wynika z danych Instytutu Energii Odnawialnej. Instytut ocenia, że na koniec tego roku moc może przekroczyć 6 GW.

– Rynek fotowoltaiczny w dwa lata zwiększył się czterokrotnie. W 2019 r. kwartalnie montowano ok. 25 tys. instalacji poniżej 10 kW (czyli takich przeznaczonych dla gospodarstw domowych). W 2021 r. jest to już ok. 100 tys. instalacji w kwartale - mówi Dawid Zieliński, prezes Columbus Energy.

Niektóre podmioty z branży obawiają się jednak, że nowelizacja ustawy o OZE może zahamować rozwój rynku.

– Po zapowiedzi zmian regulacji wielu inwestorów przyspieszyło decyzję o montażu instalacji fotowoltaicznej, ale spodziewamy się, że w przyszłym roku zainstalowanych zostanie 70 proc. mniej domowych mikroinstalacji niż w 2021 r. - mówi Bogdan Szymański, prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV.

Tąpnięcia na rynku w drugim kwartale 2022 r. spodziewa się także Dawid Zieliński.

– W mojej ocenie spadek popytu doprowadzi do tego, że z rynku odejdą firmy mikroinstalacyjne. Ograniczenie podaży usług PV będzie jednak pozytywnym zjawiskiem - mimo spowolnienia dynamiki rozwoju rynku, będą na nim działać przede wszystkim profesjonalne podmioty, a rynek będzie się nasycał w rozsądnym tempie - tłumaczy prezes Columbus Energy.

Z szacunków Columbusa wynika, że obecnie 25 proc. podmiotów na rynku PV to profesjonalne firmy, a ok. 75 proc. to mikroinstalatorzy - podmioty, dla których fotowoltaika nie jest głównym profilem działalności albo które działają na tym rynku tymczasowo. Są to np. hurtownie elektroniczne, hydrauliczne, czy serwisy kotłów cieplnych, których właściciele, widząc wysoki popyt na usługi PV, zdecydowali się włączyć je do swojej oferty.

– Na rynku panuje wolna amerykanka, każdy może świadczyć usługi PV. Spodziewam się, że po nowelizacji ustawy profesjonalne podmioty będą stanowić ok. 60 proc. rynku, dzięki czemu prosumenci będą mieli dostęp do usług lepszej jakości - dodaje Dawid Zieliński.

Dziś w branży PV zarejestrowanych jest 21,6 tys. podmiotów, zatrudniających ok. 120 tys. osób. Za sprawą nowych przepisów w ciągu 4 lat może dojść do likwidacji nawet 13,5 tys. podmiotów i 72 proc. miejsc pracy w branży - wynika z analizy skutków wprowadzenia nowelizacji Ustawy o OZE przeprowadzonej przez Stowarzyszenie Branży Fotowoltaicznej Polska PV.

Niepewne przepisy
Niepewne przepisy
Dużym problemem w branży nowoczesnej energetyki jest niestabilne prawo. W ocenie przedstawicieli branży, niezależnie od tego, kto zasiada w rządzie, regulacje zmieniają się jak sinusoida.
Adobe Stock

Martwiące rozliczenia

Dotychczas prosumenci i operatorzy sieci dystrybucyjnej rozliczali się bezgotówkowo na podstawie różnicy między nadwyżką wyprodukowanej energii wprowadzonej do sieci, a tym, ile później pobrali z niej prądu. Nowelizacja zakłada, że prosument będzie sprzedawał nadwyżkę po średniej cenie rynkowej z poprzedniego kwartału. W połowie 2024 r. cena ma zostać zmieniona na cenę godzinową.

– To znacznie komplikuje system, a prosumenci nie są profesjonalistami w zakresie rynku energetycznego, więc trudno ocenić im ryzyko zmiany ceny. Rozliczenie powinno odbywać się w systemie taryfowym, a nie po cenach giełdowych. Nowe przepisy podwoją okres zwrotu z inwestycji w domowe instalacje do 10-14 lat. Pogorszenie ekonomiki sprawi, że inwestycje w domową fotowoltaikę będą znacznie ograniczone - mówi Bogdan Szymański.

Przeciwnego zdania jest Dawid Zieliński, który uważa, że jeśli popyt na nowe instalacje znacznie spadnie w przyszłym roku, to będzie to wynikało z negatywnego PR’u, a nie rachunku ekonomicznego.

– Panuje przeświadczenie, że projekt nowej ustawy jest zły, z czym się nie zgadzam. Nowa propozycja rozliczeń nie pogorszy w znacznym stopniu sytuacji prosumentów. To krok w stronę ucywilizowania rynku, a mój jedyny zarzut to to, że nowelizacja mogłaby kompleksowo podejść do rynku nowoczesnej energetyki, a nie tylko do instalacji prosumenckich - mówi Dawid Zieliński.

Komentarz partnera
Nowelizacja budzi obawy
Piotr Zarkadas
prawnik w Kancelarii GESSEL, członek zespołu GESSEL for Climate
Nowelizacja budzi obawy

W 2022 r. otoczenie prawne polskich prosumentów ma ulec poważnym zmianom. Dotychczasowe zasady korzystania z pochodzącej z paneli słonecznych energii elektrycznej ustąpią miejsca rozwiązaniom, o których ostateczny kształt toczy się spór między uczestnikami procesu legislacyjnego.

Wedle obecnie obowiązujących reguł (tzw. system opustów) prosument wprowadza wyprodukowaną przez siebie nadwyżkę energii do sieci dystrybucyjnej, a jednocześnie pobiera z tej sieci energię, którą zużytkowuje na bieżące potrzeby. Owa wymiana nie dokonuje się jednak w proporcji 1 : 1, ale 1 : 0,8 bądź 1 : 0,7. Część energii przekazanej do sieci pozostaje w niej, pełniąc rolę wynagrodzenia za zarządzanie nadwyżkami produkowanymi w okresach silniejszego nasłonecznienia i wykorzystywanymi następnie przez prosumenta w porach, w których słońca jest mniej. Rozwiązanie to sprawia, że prosument nie ponosi za owe usługi dystrybucyjne dodatkowych opłat. Rozliczenia bazują na ilości wyprodukowanej energii.

Powyższe reguły, zgodnie z procedowaną obecnie w polskim parlamencie nowelizacją ustawy z 20 lutego 2005 r. o odnawialnych źródłach energii, mają ulec przeobrażeniu w tzw. net-billing. Rozrachunki na linii prosument — sieć dystrybucyjna zostaną oparte na średnich cenach rynkowych. Prosument będzie sprzedawał wyprodukowaną przez siebie nadwyżkę do sieci, jednocześnie kupując energię i rozliczając przedmiotowe transakcje na utworzonym w tym celu depozycie. Planuje się także wprowadzenie dodatkowych opłat za usługi dystrybucyjne. Nowy system ma więc być oparty o cenę wyprodukowanej energii.

Na obecnym etapie prac legislacyjnych trudno przewidzieć, w jakim dokładnie kształcie zmiany prawne wejdą w życie ani czy nowe reguły zwiększą, czy też może zmniejszą opłacalność bycia prosumentem. Wydaje się jednak, że nowelizacja przepisów skomplikuje proces korzystania z osiągnięć fotowoltaiki, co budzi zrozumiałe obawy wśród uczestników rynku.

Magazyny odciążą sieć

Nowy system rozliczeń ma także doprowadzić do zwiększenia poziomu autokonsumpcji energii przez gospodarstwa domowe, dzięki czemu nie będą one obciążały sieci wyprodukowanymi nadwyżkami.

– Nowe prawo sprawi, że produkowanie nadwyżek nie będzie już tak opłacalne. Prosumenci często zakładają za dużo paneli i instalacje ponad swoje potrzeby, nie myśląc o autokonsumpcji, tylko o maksymalizacji zysków. Tymczasem instalacje powyżej 6,5 kW doprowadzają do nadmiernego obciążania sieci - mówi Dawid Zieliński.

W przypadku większych instalacji rozwiązanie mogą stanowić przydomowe magazyny energii, które pozwalają zwiększyć poziom autokonsumpcji, a także pełnią funkcję stabilizatorów sieci. W Polsce są jeszcze rzadkością. Decydują się na nie przede wszystkim prosumenci na terenach objętych przerwami w dostawach prądu.

– Odpowiedzialnie dobrana liczba paneli oraz system sterujący przesyłem między instalacją, pompą ciepła, a magazynem doprowadzą do optymalnego gospodarowania energią na poziomie gospodarstwa domowego. Dopiero potem system powinien komunikować się z siecią energetyczną - tłumaczy Dawid Zieliński.

Nowelizacja nie podejmuje jednak tematu magazynów.

– W niektórych państwach istnieją rozwiązania administracyjne, które wymuszają na prosumentach posiadanie magazynu. W Niemczech co druga instalacja fotowoltaiczna ma magazyn - dodaje Bogdan Szymański.

W kwietniu 2021 r. ma ruszyć rządowy program Mój Prąd 4.0, który ma na celu wzmocnienie segmentu mikroinstalacji fotowoltaicznych m.in. poprzez dofinansowania do zakupów magazynów.

– Koszt takiego urządzenia to ok. 20-25 tys. zł, ale w ramach programu prosumenci będą mogą liczyć na dotację. Na jakim poziomie - dowiemy się w kwietniu - tłumaczy Dawid Zieliński.

Bogdan Szymański zaznacza jednak, że nawet gdy program ruszy, to istnieje ryzyko, że magazyny nie będą instalowane w miejscach, gdzie są najbardziej potrzebne.

– To najbogatsi konsumenci mieszkający na obrzeżach dużych miast będą pierwsi inwestować w magazyny, a problem z niedostosowaniem sieci dotyczy przede wszystkim małych miejscowości, gdzie, statystycznie, mieszkają mniej zamożne osoby. Dobrym rozwiązaniem byłyby dotacje punktowe uwzględniające stan sieci w miejscu montażu oraz kryterium dochodowe - mówi prezes Stowarzyszenia Branży Fotowoltaicznej Polska PV.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.
Zieloną gospodarkę wspierają

Organizator

Puls Biznesu

Patroni honorowi

Ministerstwo infrastruktury Ministerstwo Klimatu i Środowiska Ministerstwo Rozwoju i Technologii

Polecane