Opozycja będzie walczyć o małżeńską

Grzegorz Nawacki
opublikowano: 23-07-2008, 00:00

Sejm zajmie się emeryturami z OFE dopiero po wakacjach. I tak będzie gorąco, bo opozycja nie zostawia na projekcie suchej nitki.

Koalicja obiecała, oszukała i zły projekt przygotowała

Sejm zajmie się emeryturami z OFE dopiero po wakacjach. I tak będzie gorąco, bo opozycja nie zostawia na projekcie suchej nitki.

W styczniu na emeryturę z OFE przejdą pierwsze osoby, tymczasem wciąż nie wiadomo, kto, co i jak będzie wypłacał. Pierwsze czytanie rządowego projektu miało się odbyć dziś. Punkt wypadł z porządku obrad.

— Rząd przesłał do Sejmu bubel prawny. Projekt odnosił się do rzeczy, które jeszcze nie istnieją w porządku prawnym. Wygląda na to, że rząd przesłał niekompletny projekt, bo chciał zamarkować, że coś robi — mówi Małgorzata Sadurska, posłanka PiS.

— Wnioskowaliśmy o usunięcie punktu z porządku obrad, bo projekt nie może być rozpatrywany bez ustawy o zakładach emerytalnych — dodaje Anna Bańkowska, posłanka Lewicy, wiceprzewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

Skreślona małżeńska

W projekcie ustawy były m.in. odwołania do funduszu dożywotnich emerytur kapitałowych, tymczasem projektu ustawy wprowadzającej ten fundusz jeszcze rząd nie przyjął. Dlatego prezydium Sejmu łatwo zgodziło się na wykreślenie punktu.

— Dziwne, że nikt po stronie rządowej nie wychwycił tych nieścisłości — przyznaje Mieczysław Kasprzak, poseł PSL.

Wpadka oznacza poślizg.

— To opóźni prace nad ustawą, ale tylko nieznacznie, bo i tak praca w komisjach zaczęłaby się po wakacjach. Liczymy, że we wrześniu posłowie energicznie będą pracowali nad ustawą, tak by szybko została przyjęta. By system zadziałał, musi być uchwalona do końca października — mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak, wiceminister pracy i polityki społecznej.

Rządowa propozycja zakłada, że będzie tylko jeden rodzaj świadczenia — dożywotnia emerytura indywidualna. Oznacza to, że po śmierci emeryta niewykorzystane pieniądze nie będą dziedziczone, lecz zostaną w zakładzie emerytalnym i posłużą na wypłatę dla tego, kto pożyje dłużej, niż zakładał wypłacający. Rząd skreślił emeryturę z okresem gwarantowanym i małżeńską, które proponowała część ekspertów i poprzednia ekipa. Małżonkowie, którzy zarabiają mniej lub nie pracują, po śmierci drugiego małżonka, zamiast korzystać z emerytury małżeńskiej przejdą na rentę rodzinną.

Z głosów opozycji wynika, że nadzieje ministerstwa pracy na gładkie przejście propozycji przez Sejm są złudne.

— Mamy mnóstwo uwag do projektu ustawy. Najważniejsze to brak waloryzacji emerytury kapitałowej i brak emerytury małżeńskiej. Są to na tyle ważne kwestie, że nie tylko nie poprzemy takiej ustawy, ale zaskarżymy ją do Trybunału Konstytucyjnego, jeśli zostanie przyjęta — mówi Anna Bańkowska.

— Bardzo źle oceniamy projekt rządowy. Osoba przechodząca na emeryturę powinna mieć prawo wyboru formy, w jakiej ją będzie dostawać. Rząd takiego prawa nie daje — mówi Małgorzata Sadurska.

To nie koniec uwag opo- zycji.

— Niejasna jest rola zakładów emerytalnych, bo w myśl projektu większość pracy wykona ZUS, ale to zakłady pobiorą prowizję — dodaje Anna Bańkowska.

Rząd wie swoje

Wiceminister pracy deklaruje, że chętnie wysłucha uwag, ale nie ma mowy o radykalnych zmianach projektu.

— Mamy mocne argumenty i wierzę, że przekonamy posłów do projektu — mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak.

I wylicza.

— Emerytura małżeńska ładnie brzmi, ale w rzeczywistości jest niekorzystna dla klientów. Emerytury indywidualne dają najwyższe możliwe świadczenie, znacząco wyższe niż małżeńska. Byt małżonków, którzy zarabiają teraz mniej lub nie pracują, zabezpieczy renta rodzinna wyliczana również na podstawie zgromadzonego w OFE kapitału — przekonuje wiceminister pracy.

— Renta rodzinna jest płacona z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, więc jest to wplatanie do nowego systemu emerytalnego elementów ze starego systemu — krytykuje Małgorzata Sadurska.

Resort pracy odpiera także zarzut o braku waloryzacji.

— Waloryzacja świadczenia będzie, ale jako udział w zysku wypracowanym przez fundusz — mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak.

Według rządowej propozycji emeryt otrzyma 90 proc. zysku osiągniętego przez fundusz.

— A co, jeśli fundusz nie wypracuje zysku, lecz poniesie stratę? — pyta Małgorzata Sadurska.

— Polityka inwestycyjna oparta będzie na bezpiecznych instrumentach, m.in. obligacjach, więc nie będzie ryzyka straty — odpowiada Agnieszka Chłoń-Domińczak.

Pamięć ludowców

Co ciekawe, projekt przygotowany przez rząd jest sprzeczny z tym, co partie koalicji mówiły przed wyborami. Wówczas PSL jak lew bronił emerytury małżeńskiej, a PO obiecywała, że emeryt będzie mógł zdecydować, czy chce miesięczne świadczenie, czy wypłatę jednorazową. Nie udało nam się wczoraj skontaktować ze Zbigniewem Chlebowski, szefem klubu PO. PSL przyznaje, że zmienił zdanie.

— To normalne, że w toku prac poznaje się nowe argumenty i czasami zmienia zdanie. Minister przekonała mnie do swojego projektu i będziemy go popierać — mówi Mieczysław Kasprzak, poseł PSL.

Tymczasem opozycja właśnie w ludowcach pokłada nadzieję na zmianę.

— Spróbujemy w Sejmie poprawić ustawę, w tym wpisać emeryturę małżeńską. Liczymy, że PSL okaże się bardziej wrażliwy i będzie miał lepszą pamięć — mówi Małgorzata Sadurska.

PO w opozycji miała liberalną wizję emerytur z OFE…

Emeryt powinien swobodnie dysponować swoimi pieniędzmi. Jeśli uzna, że emerytura z I filara mu wystarczy, to powinien móc wypłacić tę z OFE i dowolnie zainwestować. Jeśli nie całość, to część kapitału. Zbigniew Chlebowski, „PB” 12.04.2007 r.

Taką wizję roztaczał Zbigniew Chlebowski, krytykując projekt przygotowany przez PiS. Jak się okazało, było to skuteczne w kampanii wyborczej.

…której była wierna po wygranych wyborach…

Nie wyobrażam sobie, aby nie było emerytury małżeńskiej. Ten projekt nie był jeszcze nam prezentowany, więc nie ma akceptacji posłów PO. Co więcej, nie ma nawet akceptacji rządu.

Zbigniew Chlebowski, „PB” 15.02.2008 r.

Szef klubu parlamentarnego PO ostro zareagował na nasze doniesienia o tym, że minister Jolanta Fedak przygotowała projekt, w którym nie ma wyboru formy emerytury.

…ale jej rząd przygotował zupełnie inną wersję

To normalne, że w toku prac poznaje się nowe argumenty i czasami zmienia zdanie. Minister pracy przekonała mnie do swojego projektu i będziemy go popierać.

Mieczysław Kasprzak, poseł PSL

Tak poseł koalicji tłumaczy,

dlaczego w trakcie kampanii

PO i PSL głośno opowiadały się

za emeryturą małżeńską,

a w projekcie, który przygotował ich rząd, jej nie ma.

Grzegorz Nawacki

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Nawacki

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu