Otwórzmy szerzej nasz rynek pracy

Andrzej Arendarski
02-05-2007, 00:00

Holendrzy zrobili nam prezent i otworzyli dla nowych członków UE swój rynek pracy. Z jednej strony można się tylko cieszyć, że kolejny kraj realizuje jedną z najważniejszych zasad  zjednoczonej Europy, jaką jest swobodny przepływ pracowników. Ale z drugiej — ta decyzja przyczyni się do dalszego odpływu fachowców z naszego rynku. Polska gospodarka coraz bardziej zaczyna przypominać pędzącą lokomotywę, w której nie ma już komu dorzucać węgla do paleniska. Mogliby to robić cudzoziemcy, jednak ułomne prawo utrudnia przedsiębiorcom ich zatrudnianie. Problemu nie rozwiązuje rozporządzenie umożliwiające cudzoziemcom z państw graniczących z Polską podejmowanie krótkoterminowej pracy w budownictwie i rolnictwie. Trzy miesiące pomogą rolnictwu, ale w budownictwie sezon trwa znacznie dłużej. Sprawa jest tym bardziej paląca, że na realizację czekają inwestycje związane z EURO 2012.

Goszczący niedawno na seminarium zorganizowanym przez Krajową Izbę Gospodarczą prezydent Pakistanu Pervez Musharraf powiedział, że w jego kraju koszty pracy wynoszą 36 centów za godzinę. Dla porównania dodał, że w Indiach jest to 40 centów, w Chinach — 60 centów, w Niemczech zaś — 31 dolarów. Z azjatyckimi kosztami pracy Europa oczywiście nie ma szans konkurować. Może w takim razie Polsce przyjdzie ściągać do pracy Pakistańczyków? To wcale nie żart, trzeba byłoby jedynie zadbać, aby taka migracja nie wymknęła się spod kontroli.

Andrzej Arendarski

prezes Krajowej Izby Gospodarczej

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Arendarski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Otwórzmy szerzej nasz rynek pracy