To zestawienie warto jeszcze uzupełnić dzisiejszą nocną przeceną tokijskiej
giełdy o 4,25 proc., czy paniczną ucieczką inwestorów z rosyjskiego rynku akcji
i spadkiem indeksu RTS o ponad 15 proc., sprowokowaną z jednej strony globalnym
wzrostem awersji do ryzyka, a z drugiej przeceną na rynku surowcowym (ropa jest
dziś najtańsza od stycznia br. i o ponad 40 proc. tańsza niż przed 3
miesiącami).
Można wskazać dwa bezpośrednie powody dzisiejszej masowej
wyprzedaży akcji na świecie.
Z jednej strony jest to piątkowa, gwałtowna realizacja początkowych dużych zysków na Wall Street, po zatwierdzeniu tzw. Planu Paulsona przez amerykańską Izbę Reprezentantów. Z drugiej strony, obawy inwestorów budzą systematycznie ujawniane problemy europejskich banków.
Problemy, które pokazują, że kryzys kredytowy równie mocno zagraża europejskim instytucjom finansowym, co amerykańskim.
Dość częste w ostatnich tygodniach okresy panicznej wyprzedaży na rynkach akcji, jakkolwiek mogą prowadzić do załamania analogicznego z krachem na Wall Street w 1987 roku, gdy S&P500 został przeceniony w czasie jednej sesji o 20,5 proc., a DJIA o 22,6 proc., to paradoksalnie są dobrą wiadomością. Historycznie paniczne zachowania inwestorów przybliżają koniec spadków. W tym miejscu warto przypomnieć radę Stan’a Ehrlich’a, który w książce Krutsinger’a „Systemy transakcyjne. Sekrety mistrzów” radził: Nie idź za tłumem, kiedy staje się zbyt hałaśliwy. Myśl na przekór jego oczekiwaniom. Dołki powstają dlatego, że większość uczestników rynku wykazuje w tym samym czasie pesymizm, a szczyty - ponieważ jednocześnie wszyscy są optymistami.
Zważywszy, że rynki same nie są w stanie sobie pomóc, sygnał do ewentualnego zwrotu musi nadejść z zewnątrz. Takim sygnałem może być np. wspólna deklaracja rządów najbardziej uprzemysłowionych państw o podjęciu wszelkich działań w celu przezwyciężeniu kryzysu kredytowego. W to wszystko dość łatwo jest wkomponować obniżki stóp procentowych przez czołowe banki centralne. Obniżki, mające przede wszystkim znaczenie psychologiczne. To o tyle istotne, że teraz głównie emocje rządzą giełdami.
Marcin R. Kiepas
[email protected]
X-Trade Brokers DM S.A.