Parytety na siłę czy praca od podstaw

Debatę prowadził Łukasz Korycki
opublikowano: 13-12-2021, 13:06
aktualizacja: 13-12-2021, 20:00

W czasie debaty „Różnorodność – jeszcze nice to, czy już must have?” eksperci dyskutowali na temat zwiększającej się roli płci żeńskiej w biznesie. Poruszano m.in. temat parytetów, obecności kobiet na najwyższych stanowiskach i sposobów na zachęcanie pań do większej aktywności zawodowej.

Eksperci zgromadzeni na debacie, którą prowadził Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, uważają, że rola kobiet w biznesie nie zwiększa się wystarczająco szybko w ostatnich latach i wiele pozostaje jeszcze do zrobienia. Jednym z proponowanych rozwiązań jest tzw. kwota płci – czyli określony procentowo udział reprezentantek i reprezentantów każdej z płci, np. w zarządzie spółki.

Aktualny obraz sytuacji

Debata „Różnorodność – jeszcze nice to, czy już must have?”:
Debata „Różnorodność – jeszcze nice to, czy już must have?”:
Na zdjęciu od lewej: Łukasz Korycki, zastępca redaktora naczelnego „Pulsu Biznesu”, Lucyna Stańczak-Wuczyńska, przewodnicząca rady nadzorczej BNP Paribas, Henryka Bochniarz, przewodnicząca rady głównej Konfederacji Lewiatan, Joanna Hrycaniuk, Head of IBS Incubation, Philip Morris International, Artur Nowak-Gocławski, prezes ANG.
Grzegorz Kawecki

– Właściwie poza zwiększonym udziałem kobiet w Sejmie, co jest rezultatem wprowadzenia kwot na listach wyborczych, trudno znaleźć optymistyczne dane dokumentujące zwiększanie się roli kobiet we wszystkich aspektach naszego życia. Rozmawiamy dzisiaj głównie o gospodarce, więc koncentrując się na niej, nie mamy ani parytetów, ani kwot, mimo że w 2011 r. była wprowadzona dyrektywa unijna. Niestety nie wszystkie kraje ją zaakceptowały i wprowadziły w życie – powiedziała Henryka Bochniarz, przewodnicząca rady głównej Konfederacji Lewiatan.

– Pracuję w firmie, w której większość stanowią kobiety, w centrali koleżanki to ponad 60 proc. społeczności. W pełni zgadzam się z tym, że nie ma żadnego uzasadnienia i powodów do kontynuacji świata tworzonego przez białego mężczyznę z Europy. Taki stan rzeczy do niczego dobrego nie doprowadził, to się musi zmienić. Widzę natomiast światełko w tunelu. Wiele badań pokazuje, że to właśnie różnorodne firmy mają lepsze wyniki finansowe i łatwiej im przetrwać trudne czasy – powiedział Artur Nowak-Gocławski, współzałożyciel i prezes Grupy ANG.

Statystyki pokazują, że przy obecnych trendach naturalne wyrównanie obu płci w biznesie nastąpi dopiero za 136 lat.

– Na podstawie wielu wskaźników próbowano wyliczyć, kiedy przy takim organicznym wzroście udziału kobiet nastąpi wyrównanie parytetów. Obecnie mówimy w skali globalnej o 136 latach. Taka dynamika wzrostu udziału kobiet w życiu społecznym, gospodarczym i politycznym wygląda źle – dodała Lucyna Stańczak-Wuczyńska, przewodnicząca rady nadzorczej BNP Paribas Bank Polska.

Lucyna Stańczak-Wuczyńska
przewodnicząca Rady Nadzorczej BNP Paribas Bank Polska

Istnieje jednoznaczna korelacja między wynikami przedsiębiorstw a reprezentacją kobiet we władzach spółek.

Niezwykle ważna jest rola zarządów spółek, mających wspierać wszelkie działania zwiększające rolę kobiet w firmach.

– Nasza firma zobowiązała się, że do końca przyszłego roku ponad 40 proc. kobiet będzie zasiadało na najwyższych stanowiskach w zarządach spółek na całym świecie. Jeśli chodzi o Philip Morris Polska, już teraz mamy ponad 41 proc. kobiet na wyższych stanowiskach i w zarządzie. Jest to rezultat programu, który trwał lata, nie stało się to z dnia na dzień. Ważną rolą całego zarządu firmy jest tworzenie programów wspierających kobiety na różnych etapach kariery zawodowej – powiedziała Joanna Hrycaniuk, Head of IBS Incubation, Philip Morris International.

COVID-19 uderzył w równouprawnienie

– Pandemia zadziałała na niekorzyść kobiet. Są najbardziej poszkodowaną grupą społeczną przez ostatnie półtora roku. Światowe forum ekonomiczne opublikowało w tym roku raport „Global Gender Gap Index”, który przeanalizował 156 krajów pod kątem różnic między płciami. Są tam obszary reprezentacji politycznej, społeczny i zdrowotny. Wyniki pokazują, że w ostatnim roku nastąpił zasadniczy regres we wszystkich tych sektorach. Polska znajduje się na 75. miejscu wśród 150 krajów uwzględnionych w rankingu – powiedziała Lucyna Stańczak-Wuczyńska.

– Badania pokazują, że po wprowadzeniu elastycznego czasu pracy kobiety w większej mierze wykorzystywały go na rzeczy, których nie udało im się zrobić w tygodniu czy w weekend, mężczyźni natomiast głównie na to, żeby się rozwijać. Kobiety zapłaciły ogromną cenę w pandemii. Zdominowane przez nie zawody, takie jak ochrona zdrowia, edukacja, handel, ucierpiały, przez co wiele z nich straciło pracę – powiedziała Henryka Bochniarz.

Kolejnym utrudnieniem jest to, że wiele kobiet wykonuje dodatkową pracę związaną z prowadzeniem domu.

– Należy powiedzieć również o tzw. unpaid care, czyli obowiązkach, które kobieta wykonuje poza pracą płatną. Są związane przede wszystkim z opieką nad dziećmi, ale również z obowiązkami domowymi, które są niestety cały czas w dużym stopniu przypisywane paniom. Mówimy tu nawet o pięciu godzinach dziennie – dodała Lucyna Stańczak-Wuczyńska.

Henryka Bochniarz
przewodnicząca rady głównej Konfederacji Lewiatan

Szkoda, że musimy szukać metod wymuszających to, co wydawałoby się absolutnie logiczne i naturalne.

Jak pokazują statystyki, wprowadzone rozwiązania systemowe w Unii Europejskiej przynoszą znaczące rezultaty w kwestii równości.

– Widać wyraźnie, że tam, gdzie zostały wprowadzone kwoty, nastąpił jednoznaczny i widoczny skok, jeśli chodzi o udział kobiet na wyższych stanowiskach. W całej Unii Europejskiej ten udział wynosi około 28 proc. W krajach, które wprowadziły kwoty, jest to prawie 36 proc. Tam, gdzie nie wprowadzono żadnych instrumentów, wskaźnik zatrzymał się na 15 proc., co właściwie jest poziomem z 2010 r. Polska jest na tym tle przykładem negatywnym, bo z jednej strony mówimy, że kobiety są lepiej wykształcone, że nadszedł ich czas, a z drugiej – zajmujemy w tych rankingach bardzo odległe miejsce – powiedziała Henryka Bochniarz.

Wpływ kobiet na działanie firm

Wiele analiz jasno pokazuje, że kobiety mają niezwykle pozytywny wpływ na biznes i rozwój gospodarki w danym kraju.

– Duże fundusze inwestycyjne i banki przyjmują kryteria finansowania, opierając się na udziale kobiet. Wiedzą, że takie firmy działają lepiej pod każdym względem. W Polsce jesteśmy wciąż w bardzo niskim odsetku, mamy sześć kobiet, które pełnią funkcję CEO, trochę więcej w radach nadzorczych, ale jest to nadal bardzo niewielki udział. To pokazuje, że mamy naprawdę ogromną pracę do zrobienia i że trzeba patrzeć na sprawę nie tylko ze względów ideologicznych, ale właśnie ekonomicznych i społecznych – zauważyła Henryka Bochniarz.

Jolanta Bańczerowska
członkini zarządu ds. strategii personalnej Żabka Polska

Kluczem jest inkluzywność, tworzenie takiego środowiska pracy, które jest włączające, w którym każdy czuje się bezpiecznie i może być sobą.

– Analizy zależności między wzrostem wartości spółki a reprezentacją kobiet pokazują, że jest to istotny aspekt. Ciekawy raport przeprowadzony przez McKinseya zawęża tę skalę globalną tylko do rynku centralnej Europy, gdzie brane są pod uwagę zarówno Polska, jak i kraje sąsiednie. Pokazuje on, że wyrównanie parytetów w Polsce mniej więcej do 2030 r. może spowodować powiększenie polskiego PKB o 66 mld euro – dodała Lucyna Stańczak-Wuczyńska.

Coraz więcej kobiet kończy studia, ale nie oznacza to wcale, że więcej z nich dochodzi do najwyższych stanowisk w firmach.

Jak przyspieszyć równouprawnienie

Eksperci zgromadzeni na debacie zgodzili się, że aby pomóc w zmianach, należy patrzeć w wielu kierunkach. Skupić się nie tylko na kobietach, ale również na innych dyskryminowanych grupach społecznych.

– Jest to znacznie szersze zagadnienie. Należy utworzyć organizacje otwarte na osoby z niepełnosprawnością i na ludzi z innych grup etnicznych, które potrafią zarządzać zmianami demograficznym, czyli pracować z ludźmi w różnym wieku. Myślę, że mamy dużo pracy do wykonania, ale mimo wszystko wydaje mi się, że w ostatnich latach nastąpił progres. Jest oczywiście niewystarczający, ale na pewno widać pierwsze zmiany – powiedział Artur Nowak-Gocławski.

– Warto, żeby ta różnorodność była budowana w różnych obszarach. Zarówno w kontekście płci czy wieku – to właśnie powoduje, że zespoły są bardzo różnorodne i efektywne, a do tego generują dużo lepsze pomysły. W naszej firmie wiemy, że ten kierunek jest dobry, dlatego np. wspieramy pracujących u nas rodziców w decyzjach o podziale opieki nad dzieckiem w programie Happy Parents. Damy o to, żeby pracownicy byli wynagradzani równo ze względu na kompetencje, o czym świadczy Certyfikat Równych Płac, który posiadamy jako jedyna firma w Polsce. Biorąc pod uwagę aktualne trendy, troszczymy się również o międzypokoleniowy dialog – ostatnio dołączyliśmy do programu Dialog Pokoleń, u którego podstaw leży tworzenie środowiska pracy przyjaznego osobom w różnym wieku – dodała Joanna Hrycaniuk.

Ważnym aspektem jest również zachęcenie kobiet już nieaktywnych zawodowo do powrotu na rynek pracy.

– Warto rozwijać elastyczny model pracy, który pozwala kobietom wrócić do zawodu. 90 proc. z nich jest gotowych wrócić, jeśli mają stworzone takie warunki, by nie musiały permanentnie dokonywać wyboru między jednymi obowiązkami a drugimi. To jest baza. Niezwykle istotna jest również możliwość opieki nad dzieckiem i sprawiedliwy podział pracy, który pracodawca powinien zapewnić – zauważyła Lucyna Stańczak-Wuczyńska.

Joanna Hrycaniuk
Head of IBS Incubation Philip Morris International

Wiele firm powinno wziąć udział w dialogu o równouprawnieniu i słuchać pracowników. Powinny budować programy, które zwiększają różnorodność.

– Bardzo wiele zależy od kobiet, bo nie oszukujmy się, one muszą same się zorganizować. W polskich organizacjach, w których nastąpiły takie oddolne ruchy, kobiety same to wszystko zaplanowały – powiedziała Henryka Bochniarz.

Eksperci zauważyli, że ogromną rolę w zmianach odegra zmiana pokoleniowa, która może znacząco przyspieszyć równouprawnienie.

– Wierzę w zmianę pokoleniową. Myślę, że nowe liderki i liderzy, którzy wchodzą do biznesu lub są teraz w biznesie, mają zupełnie inne nastawienie. Ocenia się, że gdy starsze pokolenia tych właśnie europejskich białych facetów będą na emeryturze, młode pokolenia, myślące już inaczej, przyspieszą zmiany. To wszystko dla nich jest oczywiste. Mają świadomość, że jeżeli chcą, by biznesy się rozwijały i wytwarzały wartość, to muszą być różnorodne – stwierdził Artur Nowak-Gocławski.

Mimo że zmiany postępują wolno, wiele firm wprowadza pozytywne inicjatywy w celu zwiększania wpływu kobiet na przedsiębiorstwa.

– W naszym banku działa wspaniała inicjatywa na rzecz różnorodności i równości „Kobiety zmieniające BNP Paribas”. Jest to grupa kobiet, która działa w bardzo wielu obszarach organizacji. Są to m.in. mentoring, szkolenia, program rozwojowy „Women Up”, dbanie o lepszą reprezentację kobiet wewnątrz, jak i na zewnątrz. Do tego dochodzi cały obszar rekwalifikacji pracowników, czyli „upskilling” oraz „reskilling” – powiedziała Lucyna Stańczak-Wuczyńska.

– Uważam, że należy ten proces przyspieszać, ale w sposób naturalny. Nie stać nas na to, by czekać 130 lat, aż wyrównają się szanse kobiet i mężczyzn – podsumowała Henryka Bochniarz.

– Świat jest różnorodny i jego piękno polega na różnorodności. Można powiedzieć, że piękno prowadzenia biznesu również polega na zróżnicowaniu – podsumował Artur Nowak-Gocławski.

Artur Nowak-Gocławski
współzałożyciel i prezes Grupy ANG

Biznes nie istnieje już tylko po to, by zarabiać pieniądze. Mamy pewną rolę społeczną do zrealizowania i musimy stworzyć środowisko pracy dostępne dla wszystkich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane