Pekao TFI: To będzie rok trendu bocznego

opublikowano: 07-01-2020, 22:00

Główne indeksy giełdowe przyniosą w 2020 r. jednocyfrowe stopy zwrotu. Zdążyły bowiem zdyskontować poprawę w realnej gospodarce.

Rok 2018 był fatalny dla rynków finansowych. Większość klas aktywów przyniosła ujemne stopy zwrotu. Rok 2019 był jego przeciwieństwem — niemal na wszystkim można było solidnie zarobić. Według Jacka Babińskiego, wiceprezesa i zarazem dyrektora inwestycyjnego Pekao TFI, rok 2020 będzie się różnił od obu poprzednich. Cechować go będzie trend boczny, w którym większość klas aktywów odnotuje niskie, ale jednak dodatnie stopy zwrotu.

Nie wchodzimy w rok wielkiej hossy, tylko stopniowej poprawy — mówi
Jacek Babiński, wiceprezes i zarazem dyrektor inwestycyjny Pekao TFI.
Zobacz więcej

UMIARKOWANIE LEPIEJ:

Nie wchodzimy w rok wielkiej hossy, tylko stopniowej poprawy — mówi Jacek Babiński, wiceprezes i zarazem dyrektor inwestycyjny Pekao TFI. Fot. Marek Wiśniewski

— Jeszcze niedawno spadała dynamika globalnego wzrostu gospodarczego, obecnie zaczęła się ona stabilizować. Fundamentalnie sytuacja gospodarcza bardzo się poprawiła, zanikają napięcia geopolityczne. Natomiast rynki akcji i obligacji korporacyjnych bardzo agresywnie już to zdyskontowały — zastrzega Jacek Babiński.

Ekspert dodaje, że na rynkach mogą wystąpić gwałtowne korekty, jeśli pojawią się czynniki, które zaburzą scenariusz stabilizacji. Chodzi np. o problemy z brexitem, a nade wszystko o ponowne zaognienie konfliktu handlowego między Stanami Zjednoczonymi a Chinami.

— W 2020 r. odbędą się wybory prezydenckie w Stanach Zjednoczonych i w tym kontekście zawieszenie broni między Waszyngtonem a Pekinem wydaje się racjonalne. Ale wcale nie jest powiedziane, że po wyborachten konflikt nie rozgorzeje na nowo. Porozumienie, którego podpisanie zapowiedziano na styczeń, nie oznacza powrotu do świata sprzed wojen handlowych. Napięcia się utrzymają, choć obecnie mamy zawieszenie broni. Jest to oczywiście pozytywne dla rynków, ale samo w sobie nie stanowi przesłanki do znaczącego wzrostu indeksów — komentuje Jacek Babiński.

Uważa on, że jest też pewne ryzyko, iż jeśli prezydent Donald Trump słabo będzie wypadał w sondażach, to roznieci ogień wojen handlowych na innych frontach niż z Chinami. Specjalistaz Pekao TFI zaznacza, że w roku wyborczym trudno to jednak uznać za scenariusz podstawowy.

Europa górą

Ekspert uważa, że w roku trendu bocznego główne światowe indeksy osiągną jednocyfrowe stopy zwrotu. Te bardziej wyprzedane również jednocyfrowe, choć wyższe. Dlatego jego zdaniem okazji najlepiej szukać w Europie. Tam bowiem najbardziej odczuwalny będzie spadek napięcia geopolitycznego.

— Nie jesteśmy negatywnie nastawieni do rynków wschodzących,ale wolimy rozwinięte. To tam są notowane firmy, które działają na całym świecie. Giełdy amerykańskie skorzystają z wyciszenia wojen handlowych, ale mniej niż europejskie. Wynika to ze składu indeksów. Amerykańskie mimo wszystko szły do góry dzięki spółkom technologicznym. W europejskich indeksach duży udział mają spółki z sektora przemysłowego, który tracił na wojnach handlowych. Największa poprawa na rynkach rozwiniętych będzie w Niemczech, bo one są najbardziej uzależnione od światowego handlu — twierdzi Jacek Babiński.

c3b39424-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Dyrektor inwestycyjny Pekao TFI za interesujące uważa branże cykliczne, których przecena była stosunkowo duża, a więc np. przemysł samochodowy czy sektor finansowy. Temu ostatniemu ma sprzyjać wyhamowanie trendu spadku rentowności obligacji skarbowych.

— W 2020 r. nie zakładam już dalszych spadków rentowności obligacji skarbowych. A to, co się dzieje z obligacjami, ma niebagatelny wpływ na inne klasy aktywów i branżę finansową, która traciła przez spadek rentowności. Wyhamowanie tego zjawiska powoduje, że akcjespółek finansowych mają szansę odbić — tłumaczy Jacek Babiński.

Rynkom wschodzącym będzie sprzyjać słabnący dolar i — rzecz jasna — wyciszenie sporu handlowego Waszyngtonu z Pekinem. Ale rynki wschodzące mają też swoje problemy. Najważniejszym z nich jest zadłużenie. Jacek Babiński zwraca uwagę, że nawet Chiny mają bardzo napięty bilans płatniczy.

— Od kryzysu, którego symbolem stał się upadek banku Lehman Brothers, rynki wschodzące napędzały chińskie inwestycje w infrastrukturę. Ale Chińczycy już ją zbudowali. Z ich punktu widzenia nie ma sensu budowa nowych autostrad, bo już je mają. Przestawiają więc gospodarkę na sektor technologiczny i konsumpcję prywatną. Ten proces musi jednak potrwać, a bez impulsu popytowego z Chin trudno, by drożały surowce, które mają duże przełożenie na indeksy rynków wschodzących — wyjaśnia Jacek Babiński.

Potencjał GPW

Według dyrektora inwestycyjnego Pekao TFI wśród rynków wschodzących stosunkowo dobrze wygląda Polska. Naszej giełdzie będzie sprzyjać osłabienie dolara i napływy do PPK.

— Ponad 10 proc. wzrostu głównych indeksów warszawskiej giełdy nie jest wykluczone. Często jest tak, że gdy jakiś rynek radzi sobie słabo, to rok później jest odwrotnie. Wiele będzie jednak zależeć od tego, jak banki poradzą sobie z problemem kredytów frankowych — zaznacza Jacek Babiński.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu