Penta stoi w blokach z grubym portfelem

EMC ma być platformą do prywatyzacji szpitali powiatowych. Fundusz już szykuje się do inwestycji wartych 150 mln zł. A to nie koniec.

Menedżerowie funduszu Penta Investments wstrzymali oddech w oczekiwaniu na wyniki wezwania na akcje operatora sieci szpitali, giełdowego EMC. Mają nadzieję, że wysoka cena zniechęci potencjalnych konkurentów do przedstawienia kontroferty.

— Cena zawiera premię w stosunku do średniej z ostatnich miesięcy — mówi Adam Jarmicki, dyrektor inwestycyjny Penta Investments. Fundusz ma nadzieję, że uda mu się ściągnąć EMC z giełdy — zrobi to, jeśli będzie miał w ręku co najmniej 80 proc. na walnym zgromadzeniu. Jak może, zachęca akcjonariuszy do sprzedawania akcji.

— Inwestorzy, którzy pozostaną w akcjonariacie, muszą się liczyć z tym, że zachowanie przez nich dotychczasowego udziału w kapitale będzie wymagało przyłączenia się do planowanego przez nas podwyższenia. W najbliższych latach jego wartość przekroczy 150 mln zł, co odpowiada mniej więcej obecnej kapitalizacji. Akcjonariusze, którzy nie odpowiedzą na wezwanie, muszą być przygotowani na słabe wyniki w krótkim i średnim terminie, bo konsolidowanie nierentownych szpitali będzie miało na nie negatywny wpływ. Kolejny termin sprawnego i opłacalnego wyjścia z inwestycji to prawdopodobnie perspektywa 7-10 lat — mówi Adam Jarmicki.

EMC jest dla Penty tak cenny, bo może być początkiem dużych inwestycji funduszu w sektor szpitalny, szczególnie że jest okazja — rozpoczyna się prywatyzacja szpitali powiatowych.

— Sprzedaż ponad 100 szpitali powiatowych powinna owocować inwestycjami rzędu 1,5-2,4 mld zł — szacuje Piotr Czapski, doradca w EQT, który również chciał wykorzystać EMC jako platformę do dalszych inwestycji w szpitale powiatowe. Penta deklaruje, że może zainwestować w sektorze medycznym nawet 100 mln EUR.

— Interesują nas usługi, szczególnie szpitale ogólne (w mniejszym stopniu specjalistyczne). Możemy być bardzo dobrym partnerem dla prywatyzowanych szpitali powiatowych — przekonuje Adam Jarmicki. Penta jest też właścicielem sieci aptek Dr Max.

— Przyglądamy się możliwościom akwizycyjnym w tym obszarze — mówi Adam Jarmicki. Portfolio Penty podzielone jest na trzy segmenty — handel detaliczny, ochronę zdrowia i energetykę, nie licząc nieruchomości, na które fundusz ostatnio mocno stawia. Sektor wytwórców energii ma obecnie małe perspektywy w zakresie inwestycji, dlatego Penta będzie koncentrowała się na handlu i ochronie zdrowia.

— Penta nie ma wydzielonego budżetu dla Polski, ale jest to dla nas jeden z najistotniejszych rynków. Możemy przeznaczyć 100-200 mln EUR rocznie na inwestycje nad Wisłą, jeśli uda się nam znaleźć odpowiednie cele inwestycyjne — mówi Adam Jarmicki.

Penta ograniczy w najbliższych latach portfolio inwestycyjne, skupiając się na największych spółkach. Mocniej zajmie się ich restrukturyzacją i wydłuży horyzont inwestycyjny. Jednak, jak zapewnia Adam Jarmicki, fundusz nie zamierza w najbliższym czasie sprzedawać aktywów w Polsce. W jego portfelu są: mrożonkowy Iglotex, zakłady bukmacherskie Fortuna i Grupa Empik Media & Fashion (EMF). O branży księgarskiej, w której działa EMF, zrobiło się ostatnio głośno w związku z problemami sieci Matras, która chce opóźnić płatności dla wydawców, o co od lat oskarżany jest Empik.

— Empik stawia na sprzedaż internetową, by umocnić pozycję przed wejściem do Polski Amazona. Walczymy nie tyle o zwiększenie, ile zachowanie naszego udziału w rynku, który jest tak trudny, że mniejsze podmioty o słabej kondycji finansowej mogą na nim nie przetrwać — mówi Adam Jarmicki. Zapowiada, że Smyka i szkoły językowe czeka dalsza zrównoważona ekspansja zagraniczna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu