W 2014 r. PGNiG osiągnęło wyniki, jakich nigdy wcześniej nie miało. Przychody wyniosły 34,3 mld zł, zysk netto 2,8 mld zł, a EBITDA 6,3 mld zł. W porównaniu z 2013 r. zysk wzrósł więc o 47 proc., a EBITDA o 13 proc.

— Widać, że uruchomione programy redukcji kosztów dały już efekty. Restrukturyzacja grupy i wprowadzenie dyscypliny kosztowej były więc racjonalną decyzją. Takie działania są potrzebne. Na przykładzie sektora górniczego widać, do czego może prowadzić ich brak — uważa Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki.
Bez Gazpromu łatwiej
Jarosław Bauc, wiceprezes PGNiG, zwraca uwagę na otoczenie makroekonomiczne.
— Na rynku hurtowym odczuliśmy pod koniec roku silną aprecjację dolara, która per saldo jest korzystna dla wyniku. W trakcie roku ceny gazu zmieniały się o 40 proc. Akurat przez większą część roku było to korzystne, bo niższe ceny gazu na rynkach światowych wpływały na cenę gazu importowanego zarówno od Gazpromu, jak i z Zachodu — mówi Jarosław Bauc.
Menedżer podkreśla, że spadek cen ropy w czwartym kwartale 2014 r. nie znalazł jeszcze odzwierciedlenia w wynikach, ze względu na mechanizm dziewięciomiesięcznej średniej ruchomej z trzymiesięcznym opóźnieniem stosowany do ustalania cen w kontrakcie z Gazpromem.
— Niewątpliwie perspektywa na 2015 r. jest lepsza, niż zarząd komunikował w prognozie — podkreśla Tomasz Krukowski, analityk Deutsche Banku. Wyniki za 2014 r. uważa z bardzo dobre.
— Paradoksalnie jest to w części spowodowane tym, że w czwartym kwartale spółka otrzymywała mniejsze dostawy z Gazpromu, dzięki czemu mogła zwiększyćzakupy tańszego gazu w Europie Zachodniej — mówi Tomasz Krukowski.
Z mniejszymi niż zamówienia dostawami z Gazpromu spółka boryka się od 4 września 2014 r.
— Okres ten przeszliśmy bez szwanku, a w wymiarze finansowym nawet z dodatkowym zyskiem. W segmencie obrót i magazynowanie EBITDA wzrosła ze 170 mln zł w 2013 r. do 764 mln zł w 2014 r. Oczywiście miało na to wpływ kilka czynników, w tym ciepła zima — mówi Mariusz Zawisza, prezes PGNiG. Większy wpływ na wynik miał segment dystrybucyjny. Poprawił on EBITDĘ o 407 mln zł. Jednak w 2013 r. jego wyniki były obciążone m.in. 141 mln zł rezerwy na nagrody jubileuszowe i odprawy emerytalne.
Łupkowa współpraca
W 2014 r. odpisy majątku, który nie będzie generował przychodów obciążyły natomiast wyniki segmentu wydobywczego. To on ma najwyższy udział w EBITDA spółki.W 2013 r. było to 60 proc., w 2014 r. — 10 punktów procentowych mniej. Wydobycie koncentruje się w Polsce i Norwegii, choć ostatnio spółka odkryła w Pakistanie złoże gazu o pojemności 4,5 mld m sześc. Tyle rocznie wydobywa w Polsce.
— Norwegia ma 19-procentowy udział w wydobyciu, a do wyniku za 2014 r. dołożyła 870 mln zł na poziomie EBITDA — twierdzi Jarosław Bauc. Po wykonaniu 17 odwiertów łupkowych w Polsce spółka koncentruje się na trzech północnych koncesjach. W tym rejonie działają też ConocoPhillips i San Leon.
— W 2015 r. rozpoczęliśmy wymianę danych. Jest to bardzo ciekawe dla wszystkich stron — informuje Zbigniew Skrzypkiewicz, wiceprezes PGNiG. PGNiG nie pali się natomiast do przejęcia koncesji Chevronu, który zrezygnował z poszukiwania łupków w Polsce.
— Nie wiemy, jaki plan ma Chevron, i nie prowadzimy z nimi rozmów — podkreśla Zbigniew Skrzypkiewicz.