PGNiG pobiło historyczne rekordy

Magda Graniszewska
opublikowano: 14-03-2018, 22:00

Pod względem zysków jest świetnie jak nigdy, pod względem zróżnicowania dostaw — daleko od Rosji jak nigdy.

Państwowy sprzedawca gazu, największy taki podmiot w Polsce, pochwalił się najlepszymi wynikami rocznymi w historii. Zysk EBITDA, czyli zysk operacyjny powiększony o amortyzację, wyniósł w 2017 r. 6,58 mld zł (wzrost o 10 proc. w porównaniu z 2016 r.), a zysk netto — 2,92 mld zł (wzrost o 24 proc.) — Nie jest to szczyt szczęścia, będziemy się starać pobić te wyniki w 2018 r. — komentował Piotr Woźniak, prezes PGNiG.

PGNiG, którego prezesem jest Piotr Woźniak, stale zmniejsza skalę importu z Rosji. Tylko w zeszłym roku udział gazu z tego kierunku spadł z 87 proc. do 70 proc.
Zobacz więcej

WOLI KUPOWAĆ GDZIE INDZIEJ:

PGNiG, którego prezesem jest Piotr Woźniak, stale zmniejsza skalę importu z Rosji. Tylko w zeszłym roku udział gazu z tego kierunku spadł z 87 proc. do 70 proc. Fot. Marek Wiśniewski

Największy wpływ na wyniki PGNiG miał biznes związany z poszukiwaniami i wydobyciem, bo odpowiadał aż za 59 proc. zeszłorocznej EBITDA. Dla tej działalności korzystna jest sytuacja, kiedy ceny ropy rosną, bo przy stałych kosztach wydobycia można osiągnąć wyższe przychody, a w zeszłym roku cena ropy skoczyła o 23 proc. PGNiG wydobywa ropę i gaz w Polsce i Norwegii i w obydwu krajach stawia na zwiększanie skali działania. W Norwegii chce przejmować, ale rozmowy nie są proste.

— Rozmowy na temat akwizycji prowadzimy cały czas, ale są one skomplikowane. W obecnychczasach transakcje rzadko polegają na prostym zakupie udziałów, częściej dochodzi do wymiany aktywów, a my nie mamy koncesji np. w Afryce — tłumaczy Piotr Woźniak. O trudnych negocjacjach w sprawie przejęcia złóż w Norwegii opowiadał ostatnio również zarząd innej państwowej firmy — Lotosu. Zapewniał jednak, że jest zmotywowany, by w tym roku coś kupić, tymczasem zarząd PGNiG w środę od takich deklaracji się odżegnywał. W tym roku PGNiG nadal zamierza różnicować kierunki dostaw gazu. Wśród dostawców nadal dominuje rosyjski Gazprom, z którym PGNiG związany jest wieloletnim kontraktem, ale jego udział maleje.

Tylko w zeszłym roku zmniejszył się z 87 do 70 proc. Spadek nastąpił też w wolumenie — ilość importowanego gazu zmniejszyła się o 1,5 mld m sześc. — W ramach dywersyfikacji źródła dostaw udało nam się w minionym roku zrobić kilka rzeczy po raz pierwszy — podkreśla Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. Po pierwsze, PGNiG podpisało umowy na rezerwację mocy w projektowanym gazociągu, który ma połączyć Polskę z Danią i Norwegią. Po drugie, po raz pierwszy sprowadziło do Polski LNG, czyli skroplony gaz ziemny, ze Stanów Zjednoczonych (była to jednocześnie pierwsza dostawa z USA do Europy Północnej). Po trzecie, po raz pierwszy zawarł kontrakt na regularne dostawy LNG z USA (to pierwszy taki kontrakt w Europie Północnej). W całym 2017 r. dostaw LNG było 14, a ich wolumen sięgnął 1,7 mld m sześc.

— W tym roku wolumeny będą jeszcze większe — twierdzi Maciej Woźniak. Na krzywej wznoszącej jest też sprzedaż gazu. W hurcie PGNiG sprzedało w minionym roku o 3 mld m sześc. więcej niż przed rokiem, a w detalu — o 0,5 mld m sześc. Nowa oferta promocyjna, Prąd i Gaz, przyciągnęła 45 tys. klientów. — Pozyskaliśmy ponad połowę tych, którzy w minionym roku zmienili dostawcę — mówi Maciej Woźniak.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / PGNiG pobiło historyczne rekordy