PGNiG szykuje się na wielki finał

opublikowano: 14-03-2017, 13:27
aktualizacja: 14-03-2017, 19:22

Strategia spółki podporządkowana jest celowi na 2019 r. Wtedy rozstrzygną się dalsze losy kontraktu z Gazpromem.

W 2019 r. PGNiG, państwowy sprzedawca gazu, będzie musiał powiedzieć rosyjskiemu Gazpromowi, czy chce z nim negocjować przedłużenie kontraktu jamalskiego, czy nie (kontrakt wygasa w 2022 r.). Piotr Woźniak, prezes PGNiG, nazwał to na konferencji prasowej we wtorek „wielkim finałem”.

W strategii PGNiG, którym zarządza Piotr Woźniak, jest mowa o wzroście wartości, zwiększaniu sprzedaży gazu i tzw. Korytarzu norweskim. Nie ma nic o węglu.
Zobacz więcej

GAZ JEST FILAREM:

W strategii PGNiG, którym zarządza Piotr Woźniak, jest mowa o wzroście wartości, zwiększaniu sprzedaży gazu i tzw. Korytarzu norweskim. Nie ma nic o węglu. Marek Wiśniewski

— To wielki finał, bo wtedy zasadniczo zmienimy portfel importowy. Osiągniemy normalność, którą cieszą się inne europejskie kraje — powiedział Piotr Woźniak.

Alternatywa to klucz
Dziś PGNiG jest związane z Gazpromem sztywnym i wieloletnim kontraktem, który nie daje mu wielkiego pola manewru, jeśli chodzi o wolumen, mało elastyczna jest też cena. Dlatego dywersyfikacja źródeł dostaw gazu to jeden z filarów zaprezentowanej w środę strategii PGNiG.

Zanim dojdzie do ewentualnej renegocjacji kontraktu z Gazpromem albo jego wygaśnięcia, PGNiG chce dysponować realną alternatywą. Stąd wielkie nadzieje związane z budową tzw. korytarza norweskiego, który ma łączyć Polskę, Danię i Norwegię. Inwestycję poprowadzą głównie operatorzy: polski, duński i norweski.

— Mamy 18 koncesji w Norwegii i chcemy sprowadzać surowiec na własne potrzeby. Dziś nasze wydobycie w Norwegii to około 600 mln m sześc. rocznie, ale po 2022 r. ma to być 2,5 mld — zapowiedział Piotr Woźniak. Jeśli ta prognoza się spełni, to gaz z własnych złóż PGNiG w Norwegii wypełni 1/3 lub 1/4 mocy przesyłowej korytarza. To ważne, bo w najbliższych tygodniach ruszy tzw. procedura open season, czyli zgłaszania popytu na moce przesyłowe.

— Będziemy się starać o uzyskanie tak dużej rezerwacji, jak to możliwe — powiedział Maciej Woźniak, wiceprezes PGNiG. Poza tym, także w ramach dywersyfikacji dostaw, PGNiG zwiększy wykorzystanie terminalu LNG w Świnoujściu.

We wtorek ogłosił podpisanie dodatkowej umowy z Qatargasem, dostawcą LNG z Kataru. Zarząd zapewnia, że warunki są bardzo korzystne.

Prognoza rozczarowała
Zdaniem zarządu PGNiG, powstanie tzw. korytarza norweskiego jest przesądzone. Kamil Kliszcz, analityk Domu Maklerskiego mBanku, bierze to więc za pewnik przy ocenie korzyści.

— Ważne, że to nie PGNiG poniesie koszty tej inwestycji, tylko operatorzy. Ważne też, że pozycja polskiego koncernu w negocjacjach z Gazpromem będzie silniejsza — podkreśla analityk.

Mniej entuzjastycznie podchodzi do prognoz finansowych zawartych w strategii PGNiG.

— Prognozy zysku EBITDA [zysk operacyjny plus amortyzacja — red.] są negatywnym zaskoczeniem. Wynikają jednak z prognoz makroekonomicznych, bo spółka założyła rozjechanie się cen ropy i gazu, co przełoży się negatywnie na zysk na umowach handlowych — podkreśla Kamil Kliszcz.

Strategia przewiduje, że w latach 2017-22 skumulowana EBITDA będzie na poziomie około 33,7 mld zł. W efekcie w latach 2023-26 średnioroczna EBITDA powinna wynieść około 9,2 mld zł. Rozczarowanie Kamila Kliszcza udzieliło się też giełdowym inwestorom. Kurs na wtorkowej sesji zniżkował.

Węgiel niepewny
Poza liczbami i prognozami w strategii PGNiG pojawiło się kilka założeń, na które warto zwrócić uwagę. Za nadrzędny cel PGNiG wybrało „wzrost wartości grupy kapitałowej i zapewnienie stabilności finansowej”. To ciekawe, ponieważ w statucie firmy zapisana jest również dbałość o bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Pogodzenie tych dwóch celów może nie być oczywiste, o czym wielokrotnie publicznie mówił nadzorujący PGNiG Krzysztof Tchórzewski, minister energii. W strategii ani słowa nie ma natomiast o inwestycjach w sektor węglowy, w którym PGNiG już jest (zainwestowało w Polską Grupę Górniczą). Zarząd nie kryje też, że waży się kwestia wyłożenia kolejnych pieniędzy na górnictwo.

— W ciągu dwóch tygodni odpowiemy i ocenimy, czy warto dołączyć do planowanej fuzji PGG z Katowickim Holdingiem Węglowym — stwierdził Piotr Woźniak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu