PGZ poprawiła efektywność

opublikowano: 28-05-2019, 22:00

Grupa zbrojeniowa zaczyna zarabiać. Skumulowana EBITDA po pierwszym kwartale sięgnęła prawie 124 mln zł.

Po pierwszym kwartale tego roku skumulowane przychody ze sprzedaży Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ) wyniosły 1,33 mld zł, podczas gdy rok temu sięgały 1,09 mld zł. Zysk na sprzedaży przekroczył 53 mln zł wobec straty po pierwszym kwartale ubiegłego roku wynoszącej 43,3 mln zł. Wynik netto wyniósł 26,8 mln zł, a rok temu grupa notowała prawie 62 mln zł straty.

Dodatni wynik to zasługa należących do grupy zakładów Mesko, PIT Radwar, Dezamet i Łucznik.

— Skumulowany wynik EBITDA zwiększył się z 22,3 mln zł po pierwszym kwartale 2018 r. do 123,9 mln zł po trzech miesiącach tego roku — informuje Witold Słowik, prezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Menedżerowie spółki podkreślają, że wyniki świadczą o poprawie efektywności. Duży wpływ na ich polepszenie ma realizacja zamówień dla polskiej armii. Ministerstwo Obrony Narodowej (MON) jest obecnie głównym klientem grupy, a prezes liczy na zwiększenie zamówień — zwłaszcza w sektorze stoczniowym.

Przypomina, że zakup od syndyka Stoczni Wojennej miał zapewnić grupie zlecenia od marynarki. PGZ szacuje, że Stocznia Wojenna oraz współpracująca z nią Nauta, żeby stabilnie funkcjonować, muszą realizować kontrakty warte rocznie około 600 mln zł. Na razie pozyskały zlecenia na niespełna połowę tej kwoty. Witold Słowik twierdzi, że będzie rozmawiał z MON o kolejnych. Strategia, nad którą prace jeszcze trwają, zakłada, że PGZ poszuka klientów także za granicą. Radosław Domagalski-Łabędzki, wiceprezes grupy, podkreśla, że produkcja armatohaubicy Krab i modułu ogniowego Rak pozwoliły ustabilizować sytuację i zainicjować inwestycje w wytwarzającej je Hucie Stalowa Wola, a w przyszłości mogą stać się „lokomotywą eksportową” grupy. Obecnie jej zagraniczna sprzedaż opiera się na dostawach z zakładów Nitro-Chem oraz Stomilu. Wartość rocznego eksportu PGZ jest szacowana na 730 mln zł. To niewiele w skali skonsolidowanych przychodów grupy ze sprzedaży netto, które w ubiegłym roku wyniosły 5,5 mld zł. W 2017 r. sięgały 4,9 mld zł, a w 2016 r. — 4,3 mld zł. Wzrost grupa zawdzięcza głównie HSW, spółce Maskpol, Łucznikowi oraz Wojskowym Zakładom Lotniczym nr 1. Zysk na sprzedaży zwiększył się z 200 mln zł w 2017 r. do

323,8 mln zł w 2018 r. W 2016 r. sięgał zaledwie 13,8 mln zł. Ubiegłoroczna EBITDA wyniosła 517,1 mln zł (w 2017 r. 376,8 mln zł), a zysk netto był na poziomie 37,4 mln zł, podczas gdy jeszcze w 2017 r. PGZ zanotowała stratę przekraczającą 114 mln zł. Do poprawy wyników przyczyniły się zwiększenie rentowności kontraktów, optymalizacja organizacyjna i renegocjowanie kar w niektórych umowach. Witold Słowik przyznaje, że jednym z czynników poprawiających ubiegłoroczne wskaźniki jest zwiększenie tzw. dotacji PMG, czyli państwowego dofinansowania dla grupy za utrzymywanie przez nią wielu linii produkcyjnych i pracowników w gotowości na wypadek wojny. Spółka musi to robić, mimo że produkowane na nich wyroby są zamawiane przez wojsko raz na kilka lat. Dotacja PMG dla grupy przekroczyła w 2017 r. 127 mln zł, a w ubiegłym roku wzrosła do prawie 272 mln zł. Radosław Domagalski-Łabędzki podkreśla, że nadal nie pokrywa ona w pełni kosztów utrzymania w gotowości potencjału produkcyjnego, a Witold Słowik zaznacza, że dofinansowanie dostają także prywatne podmioty mające obowiązek świadczenia usług w razie wojny.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu