Pieniądze zagubione na torach

opublikowano: 01-06-2016, 22:00

Unia krytykuje Polskę za kulejący transport kolejowy.

„Tiry na tory” to wciąż bardziej hasło z plakatów niż realne działanie. W urzeczywistnieniu idei przerzucania towarów z dróg na kolejowe wagony nie pomogły miliardy euro przeznaczone na ten cel przez Unię Europejską. Tak wynika z raportu Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO). Problem dotyczy całej UE, w tym również Polski. „W ciągu ostatnich 15 lat transport kolejowy w UE nie zdołał w skuteczny sposób odeprzeć konkurencji ze strony transportu drogowego” — to jedna z głównych tez raportu, cytowana przez Polską Agencję Prasową (PAP).

Zobacz więcej

Kolej, pociąg towarowy

AW, Puls Biznesu

Według PAP unijni urzędnicy od połowy 2014 do połowy 2015 r. przeanalizowali wyniki kolejowych przewozów towarowych od 2000 r. w Czechach, Niemczech, Hiszpanii, Francji i Polsce. Opublikowane w raporcie wyniki to swoisty przepis na to, jak nie wydawać pieniędzy. Autorzy raportu wskazują, że między 2007 a 2013 r. z budżetu UE wydano około 28 mld EUR na sfinansowanie różnych inwestycji w sektorze kolejowym. Najwięcej w Czechach, Niemczech i Polsce. Niestety mimo tak dużych nakładów i priorytetowego znaczenia, jakie Komisja Europejska nadała ograniczeniu drogowych przewozów towarowych i wzmocnieniu transportu kolejowego, cel nie został osiągnięty.

Sprawozdanie po audycie podkreśla, że udział towarów przewiezionych w UE koleją w latach 2000-13… spadł i to aż o 17,8 proc. W Polsce było to 17 proc. Gorszy wynik odnotowały państwa bałtyckie, a także Czechy, Węgry, Słowacja i Rumunia. Co ciekawe w 10 krajach UE udział kolejowych przewozów towarowych jednak wzrósł. Najbardziej w Austrii (42 proc.), Szwecji (38 proc.), Finlandii (27 proc.) i w Niemczech 23 (proc.).

Za drogo i za wolno

W trzech krajach, w których przeprowadzono kontrolę, w tym w Polsce, w latach 2007-13 więcej unijnych pieniędzy przyznano na drogi niż na koleje. „Co więcej, nawet jeśli środki przeznaczano na koleje, nie były one wykorzystywane w pierwszej kolejności w celu zaspokojenia potrzeb sektora przewozów towarowych” — napisano jednak w raporcie.

W Polsce na kolej (w poprzedniej perspektywie finansowej) przeznaczono jedną trzecią tego, co na drogi. Kontrolerzy zauważyli też, że w Polsce i w Czechach na wynikach transportu towarowego negatywnie odbija się stan sieci kolejowej, stosunkowo wysokie opłaty za dostęp do infrastruktury i brak niezależności regulatora rynku. Udział kolei w transporcie mógłby być większy, gdyby była ona szybsza. Tymczasem w Europie Środkowo-Wschodniej średnia prędkość to zaledwie 20-30 km/h. W Polsce w 2014 r. — jak wynika z informacji audytorów — wynosiła 22,7 km/h. Dla porównania: ciężarówki wożą towary ze średnią prędkością 60 km/h.

Hermetyczny polski rynek

Raport wskazuje także na problemy nowych przewoźników. Tzw. drugi pakiet kolejowy nałożył na państwa członkowskie obowiązek otwarcia krajowych rynków przewozów towarowych już w 2007 r., ale nie we wszystkich państwach liberalizacja udała się w takim samym stopniu.

„Unijna sieć kolejowa to nadal w przeważającej mierze system składający się z odrębnych sieci krajowych, w ramach którego funkcjonuje szereg różnych organów krajowych i obowiązują bardzo zróżnicowane przepisy w zakresie przydzielania tras, zarządzania ruchem i ustalania wysokości opłat” — napisano w podsumowaniu raportu. Kontrolerzy podkreślają, że w Polsce zasiedziały przewoźnik towarowy za pośrednictwem spółek zależnych jest właścicielem większości terminali kolejowych, w tym ważnych terminali granicznych, przez co zdolności przepustowe są zarezerwowane dla niego. Inne spółki muszą w związku z tym korzystać z dłuższych tras.

Na koniec ETO zaleca, żeby KE i państwa członkowskie zajęły się niedociągnięciami w liberalizacji rynku przewozów towarowych i w procedurach zarządzania ruchem. Wskazuje również na konieczność usunięcia barier administracyjnych i technicznych oraz zapewnienie uczciwej konkurencji między różnymi rodzajami transportu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu