Pierwsza firma z Chin złoży dziś wiążącą ofertę na budowę w Polsce bloku energetycznego za ponad 5 mld zł

Magdalena Graniszewska

China National Electric Engineering Corporation (CNEEC) uczestniczy w trzech procedurach przetargowych na budowę bloków energetycznych w Polsce. Stara się o kontrakt w Kozienicach (Enea buduje tam blok węglowy o mocy 1000 MW), w Jaworznie (Tauron planuje postawienie tam bloku węglowego o mocy 800-910 MW) i w Pelplinie (firma Jana Kulczyka chce wybudować dwa bloki węglowe po 780-1050 MW).

Zobacz także

Kto z kim w Kozienicach

Termin złożenia ofert na Kozienice mija dziś i m.in. z tej okazji przybył do Polski Zhao Ruolin, prezes CNEEC. Poza tym będzie towarzyszył premierowi Chin w trakcie jego wizyty w Polsce (CNEEC to własność chińskiego państwa).

— Polska to rosnąca gospodarka, a to oznacza wzrost zapotrzebowania na energię. Nic dziwnego, że interesujemy się tym rynkiem — mówi Zhao Ruolin. W Kozienicach ma jednak dwóch rywali: konsorcjum Hitachi z Polimeksem- -Mostostalem oraz Alstomu z PBG. Pierwsze na pewno złoży ofertę, drugie — nie wiadomo.

— Analizujemy — mówił wczoraj Jacek Łęski, odpowiedzialny za kontakty Alstomu z mediami. Alstom już wcześniej sygnalizował, że po pierwsze — ma problem formalny (związany z przekształceniem się niemieckiej spółki Alstomu, a taka operacja, zgodnie z prawem regulującym zamówienia publiczne, wyklucza go z przetargu), a po drugie — pracuje wciąż nad porozumieniem z własnym konsorcjantem, czyli z PBG, z którym jest poważnie skłócony z powodu opóźnień w realizacji innego projektu w Bełchatowie. Może więc okazać się, że oferty w kozienickim przetargu, którego wartość szacuje się na ponad 5 mld zł, będą tylko dwie.

— Gdyby CNEEC wygrało, byłby to największy w historii chiński projekt w Polsce — podkreśla Marek Frydrych, reprezentujący interesy CNEEC w Polsce.

Następne bloki w kolejce

Pod koniec czerwca wypada termin złożenia ofert na Jaworzno, a w kolejnych miesiącach — na Pelplin. Ten drugi projekt jest jednak bardziej wymagający, ponieważ zamawiający oczekuje również udziału w finansowaniu inwestycji. Jej łączną wartość szacuje się na 10-12 mld zł.

Czy CNEEC poradzi sobie z realizacją więcej niż jednego bloku w jednym czasie? — Dwa? Spokojnie — uważa Marek Frydrych.

— Będziemy zadowoleni, jak wygramy jeden przetarg — twierdzi Zhao Ruolin. O kontrakt w Pelplinie stara się również inna chińska firma — Shanghai Electric Group. Bierze ponadto udział w procedurach na budowę bloku w Ostrołęce (Energa zbuduje tam blok węglowy o mocy 850-1000 MW).

— Polska to duży rynek, więc nic dziwnego, że interesują się nim najwięksi światowi wykonawcy. Dlaczego nie mogą to być również chińscy wykonawcy? — zauważa Marek Frydrych, który reprezentuje również Shanghai Electric Group.

Chińczycy budzą emocje

Aktywność przetargowa chińskich firm budzi w Polsce emocje, bo dotąd żaden wykonawca z tego kraju nie realizował jeszcze budowy dużego bloku energetycznego na terenie Unii Europejskiej. Takie referencje mogłyby otworzyć drzwi do tego rynku. CNEEC ma projekty w Turcji, Bułgarii i na Białorusi.

— Na początku negocjacji z zamawiającymi widzieliśmy zwykle ich przerażenie, które potem ustąpiło pragmatyzmowi. Liczyli, że uczestnictwo chińskiej firmy w przetargu zmobilizuje wszystkich do obniżenia ceny. Teraz obserwujemy bardzo pozytywne nastawienie do naszych technologii i know-how — twierdzi Marek Frydrych.

Na razie jednak chińscy wykonawcy kojarzą się w Polsce głównie z problemami chińskiego koncernu COVEC, który poniósł fiasko przy budowie autostrady A2.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy